Fotograficznie, Z życia Azylu

Sobota (14.06.2014 r.)

14 czerwca 2014

Sobota należała w całości do Azylu. Dla Gąski to nie był łatwy dzień, ponieważ razem ze mną musiała spędzić go poza domem. Pod koniec była już bardzo niespokojna i z powrotem wracała już na kolanach, wtulona we mnie. Na szczęście w domu zjadła kolację i teraz śpi.

Wizyta Gąski w Azylu w szczególności ucieszyła Korniszona. Od momentu, gdy po raz pierwszy wzięłam Gąskę na kolana i zaczęła ją karmić, Korniszona opętało. Wyczuł rodicare oraz miód manuka. Za wszelką cenę próbował wejść mi na kolanach, chwytał w zęby słoiczek z miodem, władał głowę w puszkę z rodi i tak z przerwami do wieczora. Korniszon nie odpuścił nawet wtedy, kiedy wieczorem przyszedł czas na posiłek dla ludzi. Wyjął mi słomkę z kubka z napojem, próbował się napić, w końcu przy kolejnej próbie wylał trochę na podłogę i zaczął to wylizywać…poza tym wchodził mi na kolanach albo stawał na dwóch łapach i patrzył nam po kolei w oczy – zapach frytek nie dawał mu spokoju i w ostatniej chwili udało nam się uchronić go przed ich konsumpcją. Kornich uspokoił się dopiero, kiedy podsunęliśmy mu pod nos paczkę z żurawiną…i tym sposobem wykończeni wróciliśmy do domu.

DSC09230.JPG DSC09243.JPG DSC09276.JPG

Response code is 404

Oby tylko noc była w miarę spokojna.

2 komentarze

  • Odpowiedź Joac 15 czerwca 2014 at 09:20

    Uroczy wariat z tego Korniszona 😀
    Olu, mam prośbę: czy mogłabyś odpowiedzieć na pytania, które zadałam pod wpisem ze środy? Bardzo mi zależy 🙂

  • Odpowiedź Ola i Antos 14 czerwca 2014 at 23:32

    Gąsko, wracaj juz do zdrowia mala zolzo 😉 trzymamy wciaz mocno kciuki za ciebie. Korniszonek to slodycz sama w sobie <3 spokojnej nocy opiekunkom i uszatkom :*

  • Napisz komentarz

    *