Fotograficznie, Z życia Azylu

Sobota (14.05.2016 r.)

14 maja 2016

Wbrew naszym obawom pogoda okazała się dla nas dzisiaj łaskawa. Słońce sprzyjało pracy na wybiegu, dzięki czemu udało nam się dzisiaj dużo zrobić. Większość wolier zostało zabezpieczonych, a wybieg uporządkowany (na tyle na ile było to możliwe, biorąc pod uwagę możliwości naszej króliczej szarańczy!). Ciąg dalszy prac nastąpi wkrótce.

DSC06506.JPG DSC06511.JPG DSC06514.JPG DSC06516.JPG DSC06523.JPG DSC06526.JPG DSC06527.JPG DSC06532.JPG DSC06535.JPG DSC06549.JPG DSC06553.JPG DSC06560.JPG DSC06565.JPG DSC06575.JPG DSC06582.JPG DSC06583.JPG DSC06586.JPG DSC06589.JPG DSC06596.JPG DSC06598.JPG DSC06601.JPG DSC06606.JPG DSC06609.JPG DSC06613.JPG DSC06616.JPG DSC06618.JPG DSC06623.JPG DSC06625.JPG DSC06631.JPG DSC06633.JPG DSC06634.JPG DSC06646.JPG DSC06649.JPG DSC06653.JPG DSC06656.JPG DSC06659.JPG DSC06669.JPG DSC06679.JPG DSC06687.JPG DSC06691.JPG DSC06689.JPG DSC06695.JPG DSC06700.JPG DSC06717.JPG DSC06730.JPG DSC06704.JPG DSC06745.JPG DSC06767.JPG DSC06786.JPG DSC06791.JPG

Kinga, Ola – dziękuję za pomoc : * (mam nadzieję, że nie będzie Wam się śnił odgłos zszywacza!), Weronika – dziękujemy za wsparcie techniczne! : *

Azylowe uszy były oczywiście bardzo zadowolone z naszej obecności na wybiegu. Np. Paprotka i Rogalik uwielbiają kontakt z człowiekiem, podchodzą, trącają nosem, nie dają od siebie odpocząć! Sarabi kiedy wyczuła, że jadłam jabłko, zaczęła za mną biegać jak pies. Na wybiegu rodzą się też liczne przyjaźnie.

Response code is 404

Dzisiaj podczas pracy trochę czasu na wybiegu spędziła z nami również Zosia.

DSC06539.JPG DSC06541.JPG DSC06543.JPG DSC06590.JPG DSC06592.JPG

Zosia jest bardzo wycofana. Trudno powiedzieć czy to tylko kwestia jej dotychczasowych przeżyć czy hormonów – pewnie mieszanka wszystkiego. Przed nami na pewno jeszcze dużo pracy.

cdn.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

*