Fotograficznie, Nie tylko o królikach, Z życia Azylu

All I want

28 listopada 2013

W Azylu nie ma miejsca na nie mogę, nie mam czasu, jestem zmęczony, odłożę to na później – na lepsze dni. Od wielu miesięcy nie zdarzają się dni, kiedy dyżur, wyłączając podawanie leków i zabiegi pielęgnacyjne (to odrębna historia…), trwa krócej niż 5 godzin. Cokolwiek się dzieje, dyżur nie może ograniczyć się do wymienienia żwirku w kuwetach i podania jedzenia. Codzienność wymaga perfekcyjnej organizacji i przenikliwości – musimy starać się przewidywać zachowania ludzi, zapobiegać złośliwościom losu, ufać swojej intuicji – uważnie obserwować wszystko, co dzieje się wokół i niczego nie bagatelizować.

Azyl to miejsce, które uczy, wyrabia cechy charakteru. Czasami dość brutalnie, ale jest bezcennym źródłem doświadczenia (wbrew pozorom nie tylko dot. pracy ze zwierzętami, ale typowego życiowego doświadczenia).

Wizyty kontrolne u doc, zabiegi, wyjazdy na rtg, badania krwi, leczenie, często niezwykle intensywne, wymagające ogromnego zaangażowania, czasami przewlekłe, wymagające ogromnej systematyczności, zdarzenia nagłe i zaplanowane.

Kiedy pod opiekę Azylu trafiła Gąska (dla przyp. oddana przez sklep zoologiczny z powodu problemów z siekaczami), miałyśmy pełną świadomość tego, że chociaż jest królikiem niezwykle energicznym i radosnym, będzie wymagać szczególnej opieki. Dwa tygodnie temu doc widział Gąskę. Jej stan nie różnił się niczym od ostatniej wizyty – zęby policzkowe do korekty, siekacze w przyszłości najprawdopodobniej do usunięcia. Dzisiaj zabrałyśmy Gąskę do doc, ponieważ mała wariatka nie zawsze może utrzymać równowagę, kiedy stoi na dwóch łapkach (widać to, kiedy czeka na jedzenie i tak bardzo się wypina, że przewraca się do tyłu; poza tym nie ma jakichkolwiek zaburzeń równowagi, wręcz przeciwnie jest niesamowicie skocznym stworzeniem) – chcieliśmy na wszelki wypadek wykluczyć zaburzenia neurologiczne, w tym encephalitozoonozę. Przy okazji okazało się, że przy jednym z tylnych trzonowców jest ropa. Obecność ropy nie ma jednak związku z zębami policzkowymi, ale chociaż korony zębów nie są duże, z przerośniętymi korzeniami trzonowców. W przyszłym tyg. rtg głowy i zabieg.

Gęś, wariatko. Dobrze, że jesteś z nami.

Lalita ma za sobą zabieg laparoskopii diagnostycznej. Od pewnego czasu Lalita miała problemy z utrzymaniem czystości. Po wykonaniu badań, które nie przyniosły odpowiedzi na pytanie, dlaczego (pierwsze podejrzenie padło na problemy neurologiczne), zdecydowaliśmy się na laparoskopię, która wykazała, że przyczyną problemów Lality są zrosty między pęcherzem a otrzewną, mogące być wynikiem chociażby stanu zapalnego, czy też urazu mechanicznego. Dodatkowo okazało się, że nerki Lality, czego nie pokazało USG, nie wyglądają zbyt dobrze – wskazanie do dalszej diagnozy.

Poza tym w tym tygodniu pod naszą opieką jest też Kubuś Puchatek, adopcyjny bohater walczący z ropniem (Kubuś trafił do nas 3 lata temu z bardzo poważnymi problemami z zębami) – walczymy na różnych frontach…

Kasztanek dzisiaj również stęsknił się za doktorem. Co tym razem? Zaczął dość intensywnie trzepać uszami. Okazało się, że ma dużo wydzieliny, która go drażni. Kasztanek nawet podczas badania jadł brokuła, więc dobry nastrój go nie opuszcza (jest czarującym stworzeniem). Poza tym codziennie pracujemy nad jego sprawnością.

DSC00356.JPG DSC00358.JPG DSC00359.JPG

Waleczny Nagietek zaczął samodzielnie jeść. Mam nadzieję, że nie będzie już wywijał takich numerów.

W najbliższych dniach do Azylu trafią kolejne króliki, w tym 8-letni królik z problemami zębowymi, oddany przez właścicieli.

* * *

Tym razem nie o królikach, ale polecam ten teledysk. Nastrojowo.

3 komentarze

  • Odpowiedź Joac 29 listopada 2013 at 09:13

    Kasztanek wydoroślał – widać, że ma dojrzalszy pyszczuś 🙂 – mam nadzieję, że incydent z uszkami to tylko „wypadek przy pracy”.
    Nagietku, jestem z Ciebie dumna! Tak trzymaj!
    Gęsi, Gąseczko, Gąsuniu… – jak Cię nie kochać? Pozdrawiam azylową ekipę :*

  • Odpowiedź ing 29 listopada 2013 at 07:47

    Kasztanku – skradłeś serca całej naszej rodziny. Musisz się wziąć w garść kochany maluszku. Najpiękniejszy z migdałowymi oczkami :*:*

    Czy ziółka dotarły do Azylu?

  • Odpowiedź MartuchaP 28 listopada 2013 at 22:55

    Matko, Kasztanku ogarnij się bo dodatkowe problemy zdrowotne, zwłaszcza w twoim przypadku nie są nikomu potrzebne. Czy Kubuś to Kubuś od Pani Ani? Jak on się czuje? A co z Grzybkiem? Pozdrawiamy gorąco.

  • Napisz komentarz

    *