Fotograficznie, Z życia Azylu

Czwartek…

3 października 2013

Króliki niedawno wróciły do Azylu po wizycie u doc. Niestety przez dzisiejszy dzień przebijał się smutek.

Sprawczynią przykrej niespodzianki okazała się dzisiaj Cukinia. Po przyjściu do Azylu, u Cukinii zauważyłam wyraźny obrzęk nad nosem. Doc stwierdził, że to obrzęk tkanek miękkich i po punkcji okazało się, że to…ropień, który najprawdopodobniej (co zdarza się rzadko, ale zdarza) powstał w tym miejscu drogą krwionośną – bakterie ropne krążyły w układzie krwionośnym i ostatecznie nagromadził się w tym specyficznym miejscu. Ropień w takim miejscu mógłby powstać również przez uszkodzenie mechaniczne skóry, ale u Cukini nie ma takiego uszkodzenia. Dzisiaj mała otrzymała gentamycynę zaaplikowaną bezpośrednio do ropnia, a przez najbliższe dni będzie otrzymywać marbocyl. Jeśli ropień nie zniknie, zabieg.

Tak jak się obawiałam, Gąska ma poważną wadę zgryzu, a siekacze, które nieprawidłowo się ścierają, to najmniejszy problem. Już w tej chwili zęby trzonowe Gąski tak źle się ścierają, że kwalifikują się do zabiegu. Na razie, dopóki je, wstrzymamy się z zabiegiem i poczekamy (doc mówi, że maksymalnie 2 miesiące), aż odrobinę urośnie. Poza tym Gąska zrobiła show w gab. – gdziekolwiek się pojawi, jest gwiazdą ; )

Pan Issi – teoretycznie wszystko ok, ale w pon. zrobimy badanie krwi. Jest taki neurologiczny : ]

Pufcia ma za sobą zabieg usunięcia 2 zębów trzonowych. Miejmy nadzieję, że teraz będzie już lepiej, chociaż doświadczenie podpowiada, że Pufcia w przyszłości może walczyć z ropniem…Ma silny ropny wysięk z j. nosowej po tej samej stronie, gdzie łzawi jej oko. Póki co w żuchwie nie ma ropy, ale ten utrzymujący się górnych drogach oddechowych stan ropny, bardzo niepokoi. Oko – zęby – nos + ropa – np. Kurt. Niestety Pufcia nie reaguje na żadne antybiotyki – w wymazie, który robiliśmy latem, wyszła lekooporność, a to utrudnia sytuację. Jeśli za 2-3 tyg. sytuacja się nie poprawi, będziemy rozważać zabieg, który przeprowadzony został u Maszy.

Wizytę Hugo przełożyliśmy na przyszły tydzień. Dorotko, wracaj do zdrowia : *

U doc była również Anima, przebywająca dotychczas w DT. Niestety kilka tyg. temu Anima zaczęła kichać. Antybiotyk nie pomógł, dlatego zdecydowaliśmy, że Anima zostanie w Toruniu, tak aby w pon. pobrać wymaz i ustalić leczenie.

* * *

Dzisiaj odszedł od nas Rysio vel. Rychło. Jego stan dość gwałtownie się pogorszył. Stracił apetyt, a podczas wizyty u doc okazało się, że w drugim oku również powstał ropień zagałkowy…(kilka tyg. temu Rysio stracił oko). W tej sytuacji nie mogliśmy zrobić już nic więcej…Nikt z nas nie spodziewał się, że tym razem nasza walka będzie tak krótka. Pani Magdo : ((( Rysio odszedł bardzo szybko i spokojnie…

Niestety dzisiaj straciliśmy też innego adopcyjnego podopiecznego. Być może wielu z Was pamięta Tośka, zwanego Antosiem. Tosiek trafił pod naszą opiekę w maju 2011 roku z zaawansowanym ropniem żuchwy (został znaleziony w reklamówce; kość była już wtedy zniszczona przez ropę). Był niesamowicie walecznym królikiem. Emil, Noemi dziękujemy za wszystko co dla niego zrobiliście. Dzisiaj ropień ostatecznie pokonał Antosia.

* * *

W Azylu smutek bardzo często przewija się z radością i mimo wszystko trudno nie uśmiechać się, patrząc na dziesiątki szczęśliwych par uszu i wspaniałych Omyków, dlatego na koniec odrobinę słońca – sesja zdjęciowa z Azylu, a dzisiaj.

Gąska walcząca z jedzeniem, cudowna rodzina Adamsów, w tym Mama Adamsowych dzici – królik niezwykły, który podbije serce każdego, kolorowe omyki i nie tylko – każdy znajdzie coś dla siebie ; )

DSC01247.JPG DSC01252.JPG DSC01259.JPG DSC01294.JPG DSC01297.JPG DSC01308.JPG DSC01327.JPG DSC01398.JPG DSC01475.JPG DSC01498.JPG DSC01520.JPG DSC01543.JPG DSC01555.JPG

zdjęcie podłogi w połączeniu ze zdjęciem Mamy Adamsowej, leżące w paśniku na stoliku, obrazuje tylko stosunki panujące w Azylu – człowiek na kolanach myje podłogę, a królik leży dumnie na stole i patrzy na swojego sługę! ; )

Response code is 404

Czy można oprzeć się takiemu widokowi? : ) Oto omyk Cykori!

DSC01543.JPG

Tym samym przypominamy, że Akcja OMYK trwa nadal :*

Są już kolejne nagrodzone OMYKI!

100. OMYK należy do Małgorzaty Staśkiewicz z Poznania, zaś 125. do Barbary Gończowskiej z Leszna.

Gratulujemy zwycięzcom! I cieszymy się bardzo, że akcja cieszy się takim powodzeniem.
Nagrodzone panie (pytamy przy okazji, gdzie podziali się panowie?) prosimy o przesłanie adresów mailem (fundacja@azyl.torun.pl) w celu otrzymania upominków.

 

7 komentarzy

  • Odpowiedź Katarzyna 4 października 2013 at 08:47

    Ja się pytam kto wsadził Gęś do wiadra z peletem, co?

    • Odpowiedź sonia 4 października 2013 at 11:16

      No co….zechciala kupke i siuski to i weszla………;)

      • Odpowiedź Ola 4 października 2013 at 17:37

        Dementuję pogłoski, jakoby ktoś wsadził Gęś do pudła z peletem. Prawda jest inna. Gęś jest skoczna jak pchła i niestety nie grzeszy rozsądkiem, wchodząc wszędzie : P ale co jest najważniejsze? Gęś potrafiła wyskoczyć z tego pudła samodzielne : D
        Może co niektórym królikom przydałby się karny jeżyk w postaci chwili przemyśleń w pudle z peletem? To byłby faktycznie łatwy sposób na naukę czystości : P

  • Odpowiedź Janka - po_sąsiedzku 4 października 2013 at 00:02

    Rysiu, Tosiu kicajcie zdrowiutkie za TM [*]
    Bardzo współczuję opiekunom Rysia i Tosia :(((
    Jedno wg mnie jest pewne -obieramy w życiu różne ścieżki, lecz dokądkolwiek się skierujemy, zabieramy ze sobą cząstkę innych.
    Współczuję tobie Olu i dr Krawczykowi, że została wam tylko jedna opcja do wyboru i… pożegnanie 🙁

  • Odpowiedź Szpaqus 3 października 2013 at 23:20

    Tęsknie za Azylem jak mnie tam nie ma. Nie sądziłam, że bardziej będę tęsknić jak będę bliżej…
    Tak mi przykro z powodu naszych podopiecznych. Rysio wyglądał na walecznego i kochanego uszaka.
    Mam nadzieje, że z naszą Cykorią będzie wszystko ok. Taka niemiła niespodzianka ;/

    • Odpowiedź Ola 3 października 2013 at 23:26

      My też tęsknimy : * (nie ma to jak mówić „my”, traktując siebie jak królika : P). Cykoria czuje się ok…: ) Ropień ma Cukinia – jedna z córek 🙁 ..Wspominaliśmy u doc Tufiego i dzień, kiedy jemu pozwoliliśmy odejść. Tufi do ostatniej chwili tak bardzo walczył, a z drugiej strony odszedł taki spokojny…Dobrze, że wrócił w Lubczyku. Doc był taki zadowolony, kiedy opowiadałam o Mosiniakach. Muszę zrobić im nowe zdjęcia. Majeranek wygląda tak cudownie! a Lubczykowi odpadła część martwicy. W pon. pobierzemy im wymazy.

      • Odpowiedź Szpaqus 4 października 2013 at 00:55

        Takie faux pas z mojej strony z imieniem :< Muszę w końcu porządnie nauczyć się imion bo nie wypada... Myśle o Tufisiu często. Zwłaszcza jak zobaczyłam Rysia. Taki był Tufiasty w posturze... Mosiniaki wyglądają super. Majeranek wygląda przepięknie i nawet imie jakoś wyjątkowo pasuje. A moją ulubienicą jest Lebiodka. Najbardziej ufna, spokojna, powoli łapie kontakt z człowiekiem. A bracia Tymianek/Kminek mają takie piękne futerka - błyszczące jak posypane brokatem! I obaj lubią mizianie 😉

    Napisz komentarz

    *