Z życia Azylu

Grzybobranie

12 września 2013

Króliki nie dają nam chwili oddechu…

Dzisiaj do Azylu trafił kolejny królik – Twardzioszek (nie znam się na grzybach, ale dzięki królikom się dokształcam : P) porzucony na bydgoskim przedmieściu (okolice schroniska dla zwierząt). Szkoda, że jego właścicielom zabrakło wyobraźni. Mogli po prostu przynieść go do Azylu, ale widocznie to byłoby zbyt trudne. Na szczęście tak jak Dove tydzień temu, dzięki reakcji innych osób i dzięki dużej dawce szczęścia, Twardzioszek jest już bezpieczny.

Moje pierwsze spostrzeżenie – urocze stworzenie : ) Poza tym przypomina mi Mierzwiakową : P (przynajmniej z wyglądu rzecz jasna : P)

DSC06547

Response code is 404

Teraz czas na nastrój hermelinowy ; ) Na jednym ze zdjęć…z Koźlarzem, o którym mowa będzie niżej ; ) Za skoki przepraszamy, ale w końcu je domyją ; ) Czasy siedzenie we własnych odchodach mają już za sobą :]

Response code is 404

Tak jak wspominałam, wczoraj do groomera pojechały kolejne króliki z interwencji w Częstochowie.

Koźlarz był strzyżony ponad 2,5 godziny. Zdjęcia nie oddają tego, w jak fatalnym stanie była i nadal jest sierść królików z Częstochowy.

Zdajemy sobie sprawę z tego, że Koźlarz wygląda bardzo kontrowersyjnie, ale z drugiej strony nietrudno wyobrazić sobie jak pięknie będzie wyglądał za jakiś czas, kiedy jego sierść odrośnie.

Tylko się nie śmiać! : P

Na zdjęciach Koźlarz poluje na jabłko, które wyczuł w misce na parapecie ; )

Response code is 404

przed metamorfozą  DSC04700-001DSC04811

Wraz z Koźlarzem fryzjera swoją króliczą osóbką zaszczycił też nasz Psiak nr 2 – przystojniak, na którego w Olsztynie czeka Karolina :*

Dostrzegacie ten błękit w spojrzeniu? : P

Response code is 404

Pani Kasia otworzyła jego oczy na świat ; )

DSC04562 DSC04563

Teraz cykl – króliki i siano. Uwielbiam widok królików, jedzących siano ; )

Response code is 404

Na ostatnich zdjęciach widać Yetinkę (Żona Yeti), która dzisiaj zwracała na siebie uwagę, gryząc mój pasek od spodni : ]

* * *

Wanilia (króliczka ze skrętem szyi) czuje się dobrze. W tej chwili trudno mi powiedzieć, czy skręt jest mniejszy. Codziennie walczmy przy podawaniu leków…- Wanilia pod tym względem dorównuje mojemu Ruskowi i to nie jest powód do dumy, mała mimo swojego anielskiego wyglądu, jest bardzo charakterną panienką.

DSC06575.JPG DSC06576.JPG

Dzisiaj w Azylu odbyło się spotkanie w sprawie domu tymczasowego, który bardzo dobrze rokuje 😉 Miejmy nadzieję, że już wkrótce jeden z podopiecznych Azylu na tym skorzysta : )

7 komentarzy

  • Odpowiedź Edyta 13 września 2013 at 08:43

    Koźlarz jest prześliczny ! :))) Brak futerka wcale nie odbiera mu pięknego uroku. Co do „Psiaka nr 2” – Ola w czasie strzyżenia u Pani Kasi dała mu imię Dulux ze względu na piękne puszyste futerko. Dla mnie to Devil wystarczy tylko popatrzyć w oczy. Mogę tylko powiedzieć, że zdjęcie nie odzwierciedla prawdziwego i wyjątkowego spojrzenia tego królika. 🙂

  • Odpowiedź Marta 12 września 2013 at 23:59

    Koźlarz.. jaki on cudowny.. i to już teraz, taki ogolony! Jak odrośnie mu sierść będzie jeszcze piękniejszy! Tak czy inaczej ogromne brawa dla groomera! :*

  • Odpowiedź Janka 12 września 2013 at 21:49

    Koźlarz i królik i grzyb śliczne
    Z koźlarzem kojarzy mi się opowieść znajomej. Ona pochodziła ze wsi i tam zabrała męża na grzybobranie. Znaleźli dorodne grzyby, lecz przy okazji mąż o mało nie oniemiał, gdy jej babcia wyznała ” Miruś, jo wszyćkie grzyby lubie, ale człunki są najlepsze” I tak się okazało, że w jednej z gwar Koźlarz nazwany jest potocznie Człunkiem :))

  • Odpowiedź Katarzyna 12 września 2013 at 21:20

    Aaa, w rzeczy samej Twardzioszek to klon Mierzwiaka, to samo spojrzenie, tylko grzywy okazałej brak. Się odkarmi pysznościami, to i grzywa wyrośnie 😛

    • Odpowiedź Joac 13 września 2013 at 09:01

      Otóż to! miała pisać, że spojrzenie Twardzioszka i Mierzwy jest niemal identyczny 🙂 Tylko Twardzioszek jakby większą śmiałością emanuje, hehe 😀
      Kolejne piękne imiona królicze się pojawiły 😀

  • Odpowiedź Ola 12 września 2013 at 20:56

    I tym sposobem od wczesnego rana do wieczora króliki z Azylu muszą użerać się z ludźmi 😛
    Lubczyk jest ideałem, co do tego nie ma wątpliwości 😛 a reszta czując się coraz lepiej, ma coraz gorsze pomysły :]

  • Odpowiedź Szpaqus 12 września 2013 at 20:51

    Wyszłam dzisiaj z Azylu… przed 19 😀 A byłam „tylko” u Mosiniaków. Dyżur może i krótki, ale Lebiodka pobiła się z jedną z bliźniaczek -.- Melisa jest bardzo spłoszona i wpada w absolutną panike na widok człowieka. Najlepiej zachowuje się druga z bliźniaczek oraz ulubieniec Oli Lubczyk. Mały nawet dzisiaj pobrykiwał jak tylko wszamał porcję brokuła.
    Natomiast swoje drugie oblicze pokazał mi pan Roman (jeden z pracowników schroniska) – mówił po dziecięcemu (serio, gaworzył) do psiaka przywiezionego z dworca pks. By się nie spodziewała tego po nim. Wypytał mnie też o Mosiniaki.
    Ola mówiła wczoraj serio. Podłożyła Karotce koc pod podkład na stole żeby jej było bardziej miękko :> Ona jest niesamowita.

  • Napisz komentarz

    *