Fotograficznie, Z życia Azylu

Wtorek (5.04.2016 r.)

5 kwietnia 2016

Antares miał wczoraj zabieg. Jakiś czas temu wspominałam o tym, że doktor wyczuł u niego dziwną zmianę na szyi wielkości orzecha laskowego, przy czym zmiana ta nie była widoczna z zewnątrz/na szyi Antaresa nie ma też jakiejkolwiek rany. Wczoraj zapadła decyzja o zabiegu. Okazało się, że ta zmiana to ropień, który otaczał żyłę jarzmową, dlatego jego usunięcie nie było łatwe. Na szczęście wszystko przebiegło bez komplikacji, a Antares czuje się dobrze.

IMG_4998.JPG

Być może ropień ten powstał w przeszłości w wyniku jakiegoś urazu mechanicznego, np. wskutek pogryzienia podczas walk w grupie (Antares został odebrany w ramach interwencji). To oczywiście jedna z możliwości, ropień ten mógł też powstać samoistnie.

Oczywiście w najbliższych dniach Antares będzie otrzymywał antybiotyk.

Atena ma za sobą zabieg usunięcia guza nowotworowego z okolicy pachwiny. Wczorajszy zabieg udało się przeprowadzić bez jakichkolwiek komplikacji na samej premedykacji i znieczuleniu miejscowym (z uwagi na serce Ateny nie było potrzeby wprowadzania jej w pełną narkozę). Po usunięciu tego guza nie mamy już wątpliwości co do tego, że próba usunięcia guzów widocznych przy nerce i wątrobie nie ma najmniejszego sensu. Guz, który został wczoraj usunięty miał charakter nowotworowy/złośliwy i bez wątpienia był wtórny wobec guzów usuniętych u Ateny w grudniu.

IMG_5030.JPG

Po zabiegu Atena dość szybko doszła do siebie. Ma dość ładny apetyt, jej jelita pracują prawidłowo, my mamy natomiast nadzieję, że Atena otrzyma od losu jeszcze trochę czasu, ponieważ tylko o to walczymy.

U Bajaderki kontynuujemy podawanie antybiotyku. Co prawda kicha sporadycznie, ale w j. nosowej widoczny jest wyraźny obrzęk, a w głębi również wydzielina śluzowo-ropna. Poza tym Bajaderka ma wyraźnie powiększoną macicę, dlatego powinna zostać wysterylizowana jak tylko uporamy się z katarem, z którym do nas przyjechała.

IMG_5029.JPG

Bajaderka ma bardzo duży problem z czystością. Nie wchodzi do kuwety, a jej klatka krótko po posprzątaniu wygląda tak, jakby nikt w niej nie sprzątał. Poza tym Bajaderka ma bardzo ciemny, gęsty mocz i plamy tego moczu zostawia na całym podkładzie.

Aby sprawdzić, czy nic złego nie dzieje się z jej narządami wewnętrznymi, dzisiaj pobraliśmy jej krew do badań.

Stan zdrowia Dymki doktor ocenił jako prawidłowy. Krawędzie jej zęby policzkowe po prawej stronie szczęki są lekko zaostrzone, ale poza tym stan jamy ustnej nie budzi jakichkolwiek zastrzeżeń. Co najważniejsze u Dymki dało się wyeliminować infekcję górnych dróg oddechowych, z którą walczyliśmy przez kilka tygodni, w związku z czym wczoraj zakończyliśmy antybiotykoterapię.

IMG_5001.JPG

Dzisiaj Dymka razem z Bajaderką pojechała na badanie kontrolne krwi.

Gaja czuje się dość dobrze. Najpóźniej w przyszłym tygodniu czeka ją zabieg korekty i usunięcia części zębów, tylko tak możemy spróbować ją uchronić przed ropniami żuchwy, przy czym nie mamy pewności, czy już w tej chwili w kości nie toczy się jakiś proces ropny.

IMG_5033.JPG

Dzisiaj w nocy Gaja dzielnie wspierała Atenę. W tej chwili dopisuje jej dość dobre samopoczucie i bardzo ładny apetyt.

Wczoraj doktor przyciął Ingrid siekacze, natomiast w kwietniu Ingrid na pewno czeka usunięcie tych zębów. Poza tym jej stan zdrowia jest w tej chwili stabilny. Od dnia kiedy Ingrid do nas przyjechała, przytyła 300 gramów i waży 2,45 kg. To stosunkowo niewiele, biorąc pod uwagę jej ogromny apetyt, ale będziemy ją dalej obserwować. Docelowo Ingrid powinna ważyć ok 3 kg.

IMG_5020.JPG

Stan Pocieszki bardzo nas martwi. Tak jak wspominałam, Pocieszka wczoraj była osowiała, miała niewielki apetyt. Być może samopoczucie Pocieszki było związane z podwyższoną temperaturą ciała – ponad 40 st., jednak badanie nie dało odpowiedzi na pytanie, dotyczące przyczyny tej gorączki.

IMG_5009.JPG

Problemy zdrowotne Pocieszki w tej chwili koncentrują się na pewno wokół kręgosłupa. Zwyrodnienie postępuje, a Pocieszka ma osłabione czucie w tylnych łapach/znacznie osłabione jest napięcie mięśniowe. Poza tym u Pocieszki słyszalne są dość wyraźne szmery oskrzelowe (ten problem powraca co jakiś czas), a drugi ząb przedtrzonowy po prawej stronie ma bardzo ostre krawędzie i jak tylko Pocieszka się ustabilizuje, będzie wymagał korekty.

Póki co do leczenia Pocieszki obok melovemu i nivalinu wprowadziliśmy witaminę B1 i B12.

Tulejka jest pacjentką trudną pod każdym względem. Jej nerki nadal nie pracują prawidłowo – czasami wydala bardzo duże plamy moczu, czasami przez kilka godzin nie ma nawet kropli moczu. W związku z tym Tulejka musi być nawadniania, a ponadto otrzymuje furosemidum. To jednak nie wszystko. Tulejka cały czas bardzo mało je, ma duże problemy z bobkami i kicha. Po prostu nic nie działa tak jak powinno.

IMG_4993.JPG

Stan kliniczny Tulejki nie odpowiada obrazowi USG. Na USG widać co prawda delikatną mineralizację jednej nerki, jednak obie nerki Tulejki są prawidłowej wielkości, na USG nie widać też kamieni. Również wątroba Tulejki na USG wygląda dość dobrze.

Zobaczymy jak sytuacja rozwinie się w najbliższych dniach. Niestety leczenia Tulejki nie ułatwia to, że jest strasznie bojaźliwa i nerwowa, a na podawanie leków reaguje z każdym dniem gorzej.

Uszek ma za sobą bardzo poważny kryzys. Jego stan wciąż jest poważny, chociaż na pewno czuje się lepiej niż wczoraj. Przez większość czasu śpi, czasami podjada coś samodzielnie, a poza tym jest dokarmiany, otrzymuje też dużą ilość płynów. Dzisiaj w moczu Uszka nie było już krwi. Wczoraj nad ranem stracił jej dość dużo. Sytuacja była bardzo poważna. Uszek wraz ze swoimi opiekunami spędził u doktora dużą część dnia (Ola i Wojtek – dziękujemy : *) USG pęcherza udało się u niego wykonać po kilku godzinach. Okazało się, że w pęcherzu nie widać kamieni, ani piasku, które mogłyby tłumaczyć tak ostry stan zapalny pęcherza. Jednocześnie USG potwierdziło bardzo zły stan nerek Uszka. W obu nerkach Uszka widać zwapnienie/mineralizację, przy czym stan lewej nerki jest gorszy i dodatkowo pogarsza go fakt, że warstwa rdzeniowa tej nerki jest prawie niewidoczna.

IMG_5005.JPG

Antybiotyk powinien skutecznie rozprawić się z tak ostrym zapaleniem pęcherza, a witamina K ma chronić Uszka przed krwawieniem. Bardzo ważne jest to, żeby Uszek zaczął samodzielnie jeść. Póki co jego jelita również nie pracują prawidłowo.

cdn. jutro

2 komentarze

  • Odpowiedź andrea 7 kwietnia 2016 at 16:10

    Z wielką trwogą czytam te wszystkie złe wieści o Uszku… Nie było mnie tu ponad tydzień z uwagi na wielki remont domu,a tu takie dramaty się rozgrywają… Jeśli uczucie miłości płynące z setek kilometrów jest w stanie pomóc Uszkowi-to liczę,że po raz kolejny pokona kryzys i dalej na przekór wszystkiemu będzie szczęśliwie żył!!! Trzymam za to wszystkie kciuki i jestem z Nim całym sercem! Wielkie podziękowania dla opiekunów Uszka! Jesteście wielcy!!! <3

  • Odpowiedź Joac 6 kwietnia 2016 at 07:19

    Dzielnie walczycie o swoich podopiecznych, dziękuję Wam za to <3

  • Napisz komentarz

    *