Fotograficznie, Z życia Azylu

Piątek (11.03.2016 r.)

11 marca 2016

Wczorajszy wieczór u doktora został zdominowany przez 3 zabiegi.

Tak jak wspominałam w poniedziałek, u Madonny konieczne było przeprowadzenie zabiegu amputacji lewego ucha. Zabieg był bardzo długi i ciężki. Niestety okazało się, że ropa zaatakowała już nawet głębokie tkanki poniżej nasady ucha (doktor musiał usuwać małe kawerny ropne ukryte w tkankach), co na pewno pogarsza rokowania, biorąc pod uwagę w jak niekontrolowany sposób ropa potrafi rozsiewać się po organizmie. Dzisiaj nie będziemy się jednak na tym skupiać. Mamy nadzieję, że długa antybiotykoterapia pomoże nam w pełni wyeliminować zagrożenie, tym bardziej, że Madonna jest niesamowitym wojownikiem.

Aż trudno w to uwierzyć, ale po niecałej dobie od tak ciężkiego zabiegu, Madonna czuje się bardzo dobrze. Już w nocy zaczęła jeść. Ma bardzo duży apetyt, jej układ pokarmowy funkcjonuje bez zarzutu, a Madonna jest aktywna. Oby tak było dalej!

Michalina dziękujemy Ci za tak troskliwą opiekę nad Madonną : *

Czwartkowa wizyta u doktora była bardzo stresująca również z uwagi na zabieg Sarabi.

Zęby Sarabi na RTG tworzą tragiczny obraz – to nie zmieniło się od pierwszego RTG wykonanego u Sarabi niecały rok temu. Podczas zabiegu doktor usunął Sarabi 3 dolne zęby po prawej stronie żuchwy oraz 1 górny ząb. Dotychczas w j. ustnej u Sarabi było niewiele ropy, która wydostawała się tylko spod jednego zęba. Z doświadczenia jednak wiemy, że taka niewielka ilość wydzieliny ropnej może zwiastować duży problem. Tak było również w tym przypadku. Kiedy doktor zaczął usuwać kolejne zęby, wydostała się spod nich dość duża ilość ropnej wydzieliny. Na szczęście póki co na RTG nie widać zmian ropnych kości, ale mamy pełną świadomość tego, że z czasem u Sarabi powinny zostać usunięty kolejne zęby, których potężne, przerośnięte korzenie prędzej czy później staną się źródłem kolejnych zmian ropnych.

Póki co będziemy jednak walczyć przy pomocy antybiotyków, z nadzieją, że kolejny zabieg uda nam się jak najbardziej odsunąć w czasie. Sarabi jest bardzo delikatną istotą, ale dzięki ciągłemu leczeniu od roku udaje nam się utrzymać w ryzach jej niewydolne nerki i wątrobę. Wczorajszy zabieg był na to najlepszym dowodem.

Sarabi czuje się dobrze. Ma apetyt, robi idealne bobki. Jutro wróci do Boskiego.

DSC09119.JPG

Dzisiaj przypomniałam sobie Sarabi z marca zeszłego roku. Pamiętam jak koszmarnym stresem był dla niej kontakt z człowiekiem, podawanie leków, kroplówki. Dzisiaj nawet po ciężkim, bolesnym zabiegu zaczepiała mnie rano. Jest tak ufna, tak spokojna, po prostu cudowna.

Damską dominację u doktora przełamał wczoraj Tubiś. Wstępnie na przyszły tydzień zaplanowaliśmy u niego korektę zębów, ale Tubiś zaczął gorzej jeść, dlatego już z tym nie zwlekaliśmy. Dzisiaj Tubiś czuje się dość dobrze i dochodzi do siebie pod opieką swojej tymczasowej opiekunki Oli : *

IMG_4258.JPG

Często kiedy piszę o naszych podopiecznych, w myślach wracam do tych pierwszych dni, tygodni, kiedy pojawili się w Azylu i chciałabym od początku opisać każdą z tych historii, ale to niemożliwe. Na szczęście wtedy z pomocą przychodzą mi wpisy na blogu.

Tubiś

październik 2015 r.

IMG_7327.JPG

Podczas wczorajszej wizyty u doktora na kontrolach byli z nami również inni podopieczni Azylu, o czym napiszę jutro.

W poniedziałek na kontrolę do doktora pojedzie nasza mała Tove. Musimy jeszcze raz zastanowić się nad tym, czy jest jakikolwiek sposób, żeby poprawić to w jaki sposób się porusza. Trudno to ukazać na zdjęciach, ale tak jak wspominałam prawa przednia łapa Tove leci w bok, lewa tylna łapa również przez co Tove ma naprawdę duży problem z poruszaniem się, a ma mnóstwo energii.

DSC09039.JPG DSC09049.JPG DSC09056.JPG DSC09059.JPG DSC09072.JPG DSC09075.JPG DSC09078.JPG DSC09089.JPG DSC09097.JPG

Response code is 404

Ingrid zaczyna pokazywać charakterek. Wciąż jest bardzo nieufna, kiedy ktoś do niej podchodzi, ale zaczyna wędrować po mieszkaniu. Czasami podchodzi też do mnie i trąca mnie nosem w nogę – oczywiście, kiedy zwrócę na nią uwagę ucieka, ale myślę, że to kwestia czasu.

DSC09106.JPG DSC09109.JPG DSC09110.JPG

W ramach piątkowych podziękowań – Soniu dziękujemy za piękną paczkę! : *

IMG_4209.JPG IMG_4211.JPG IMG_4213.JPG IMG_4215.JPG IMG_4218.JPG

***

Darczyńcy są wszędzie. Dzięki angielskiej, niemieckiej i francuskiej stronie na FB, a także Twitterowi i Instagramowi (i naszym cudownym wielojęzycznym wolontariuszkom! : * dzielimy się z nimi wiadomościami z życia Azylu. Tak jak i Wy tutaj, miłośnicy królików z odległych zakątków świata dopingują naszych podopiecznych, radują się, wkurzają i smucą razem z nami. Idąc za ciosem, postanowiliśmy ruszyć z kampanią crowdfundingową także za granicą. Kupując koszulkę naszego projektu, pomagacie podopiecznym Azylu, a jakże : )

Koszulka

Cena przesyłki do Polski to 11$. W jednej paczce może być kilka, nawet kilkanaście sztuk i cena wysyłki będzie ta sama. Zapraszamy zatem do łączenia się w kolektywy i dokonywania zakupów (samodzielnie też można : ) ). Pamiętajcie, że koszulki będą wysyłane po zakończeniu akcji.
Z każdej sprzedanej koszulki dostaniemy $$$ na Azylowe uszy : *

Zapraszamy serdecznie do zakupów i na nasz profil na FB, gdzie również możecie przeczytać o tej akcji.

If you live in US – feel free to help our rabbits and buy a T-shirt!

cdn.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

*