Fotograficznie, Z życia Azylu

Czwartek (24.04.2014)

24 kwietnia 2014

Czas ucieka, a my czekamy na powrót do normalności, czyli wieczornych seansów w gab. doc, chociaż sytuacja w Azylu jest dość stabilna/chorzy pacjenci bez większych zmian i mam nadzieję, że najbliższe dni będą dla nas wyjątkowo łaskawe…

Wczoraj zestresowała nas Bazylia, u której pojawiły się objawy zatorowe, a maluszki – rudaski otrzymują metronidazol – są bardzo niestabilne. Gąska czuje się dobrze, aczkolwiek dzisiaj 2-3 razy kichnęła i jest dość marudna, a jednocześnie uparta – kiedy postanowi odpoczywać w kuwecie, nie ma takiej siły, która ją z niej usunie (co z tego, że człowiek chce jej posprzątać) etc.

Poza tym życie w Azylu toczy się jak co dzień. Rabbitterapia jest naprawdę skuteczna. Problemy na chwilę znikają, zmęczenie też. Można wyrwać się ze sztywnie ustalonych ram, rozmawiać o wszystkim (z królikami też!), pobrudzić się trawą…, żeby potem ze zdwojoną siłą wrócić do codzienności.Tak ma wyglądać cały Dzień Otwarty, na który już dzisiaj serdecznie zapraszamy (będziemy o tym jeszcze przypominać).

Łatka

DSC01463.JPG

 

Łatka przebywała w domu tymczasowym z opcją domu stałego, ale z uwagi na wyjazd swojej opiekunki do pracy zagranicę, wróciła do Azylu. Dla Łatki – rozbójnika (Łatka i Bazia razem to tornado) szukamy domu stałego lub chociaż domu tymczasowego. Dzisiaj wybieg należał do Łatki.

Bazia, Firletka, Jodełka, Józefinka, Łatka, Soja, Satynek

w towarzystwie Moniki i Adriana

Bazia, Łatka i Soja na wybiegu to niezłe agentki, bynajmniej niebojaźliwe.

Firletka – łudząco podobna do Satynka, chociaż to czysty przypadek, jest królikiem dość płochliwym i wycofanym, ale dzisiaj zdobyła przyjaciela. Okazało się, że Adrian to jest jej człowiek.To był uroczy widok.

Jodełka z każdym dniem rozkręca się coraz bardziej. Widać, że nie ma już energii nastolatki, ale trudno rozpoznać w niej królika, który do nas trafił kilka tygodni temu.

Józefinka była głównie zainteresowana spożywaniem pokarmu i nic nie było w stanie jej od tego oderwać, a

Satynek na wybiegu pełni funkcję taką jak Migdałek albo Piętaszek – jego celem jest rozruszanie towarzystwa! (i robi to skutecznie)

DSC01588.JPG DSC01522.JPG DSC01552.JPG DSC01564.JPG DSC01647.JPG DSC01695.JPG DSC01773.JPG DSC01732.JPG DSC01837.JPG DSC01847.JPG

Response code is 404

6 komentarzy

  • Odpowiedź Vanessa H 25 kwietnia 2014 at 20:04

    The blog is so beautiful with all these great pictures of the rabbits out in the green spring grass! Are the 'sick babies' like Gaska, Carrot, etc able to go out as well or they can’t due to being on medicine? What a shame if they can’t go out and enjoy the sun and grass and flowers!

    Vanessa

  • Odpowiedź John Schoen 25 kwietnia 2014 at 15:15

    I love Józefinkas ears, they are enormous. 🙂 Are her eyes very sensitive to bright light, she is squinting in most of the pictures?

  • Odpowiedź Joac 25 kwietnia 2014 at 08:40

    Przykro słyszeć, że Łateczka wróciła z DT z opcją DS, myślałam, że uśmiechnęło się do niej szczęście, ale skoro przytrafił się wyjazd zagraniczny…
    Mam nadzieję, że następnym razem trafi już do docelowego DS. Taka śliczna królina-baranina zasługuje na wszystko, co najlepsze! podobnie zresztą jak pozostałe królicze cuda :*

  • Odpowiedź Eliz 25 kwietnia 2014 at 08:07

    jejku! Łatka jest taka piękna! <3 podbiła moje serce,pierwszego dnia jak ją zobaczyłam;)
    Piękne zdjęcia!
    a gąska cóż, ma swoje zachcianki i sypialniana kuweta jest jedną z nich ;P taka kochana!

  • Odpowiedź Janka - po_sąsiedzku 24 kwietnia 2014 at 23:05

    Czy Bazylia wróciła już do normy?
    A rudaski mają apetyt i humor, czy ich problemy z trawieniem są ciągłe, czy też od czasu do czasu?

    • Odpowiedź Janka - po_sąsiedzku 24 kwietnia 2014 at 23:08

      Moje lwiątka kochane też kuwetę traktowały również jako szezląg 😉
      W związku z tym miały dwie i to rozwiązało na szczęście problem.
      Kuweta sypialna to było ich miejsce nr 1

    Napisz komentarz

    *