Fotograficznie, Z życia Azylu

Niedziela (23.02.2014)

23 lutego 2014

Weekend już za nami, a jutro zaczynamy pełen emocji tydzień. Niestety nie tylko tych pozytywnych.

Jutro do doc zabieram Karotkę. Objawy encephalitozoonozy bez większych zmian – chociaż skręt szyi jest bardzo silny, Karotka jest bardzo dzielna. Niestety jutro czeka ją pierwsza korekta siekaczy (Karotka ma wadę siekaczy jak przystało na królika z hodowli, a raczej z pseudohodowli), które zaczynają przerastać.

U Kurt najprawdopodobniej odnowił się ropień. Jeśli to ropień, moim zdaniem jest otorbiony/wyraźnie uformowany, ponieważ mogłam go z łatwością przesunąć z lewej na prawą stronę. Jednocześnie nic nie wskazuje na to, aby ropa gromadziła się w miejscu, w którym ostatnio powstał ropień. Myślę, że Kurt jutro czeka kolejny zabieg…Na szczęście dzielna strażniczka Azylu ma ogromny apetyt i bardzo dobre samopoczucie. Mam nadzieję, że przed nami po prostu kolejna, standardowa bitwa.

Mniszek, który jest z nami od piątku, ma bardzo silny katar. Jego leczenie zaczniemy od pobrania wymazu i wprowadzenia silnych leków odpornościowych (zylexis/ribomunyl).

Podczas poniedziałkowej wizyty doktor obejrzy również nowego podopiecznego Azylu, którym jest Oregano.

Oregano trafił do Azylu dzisiaj wieczorem (Pani Asiu dziękujemy za transport). Został znaleziony w lesie, a następnie przyniesiony do jednej z bydgoskich lecznic weterynaryjnych. Jutro Oregano zaprezentuje się światu.

Wczoraj wieczorem pochwaliłam Gąskę, a w nocy pojawił się katar. Rano Gąska czuła się gorzej i musiałam zastosować terapię czasami warto się przytulić. Chociaż Gąska w takiej wersji wygląda jak totalna sierotka, była naprawdę zadowolona, a ja dość zdziwiona. Gąska nigdy nie była typem pieszczocha (w Azylu wciąż bałam się, że zrobi sobie krzywdę, ponieważ nikt nie był w stanie za nią nadążyć), a raczej małego buntownika (którym jest do dzisiaj), ale znalazłyśmy swój sposób na wyciszenie i ukojenie nerwów po kolejnym oczyszczaniu.

DSC02176.JPG

30 minut później z apetytem zjadła śniadanie. Uwielbiam Gęś z uszami do góry i brzuszek w wersji rodicare również.

Przepraszam za moją dłoń, ale jest niezbędna, aby trafić do pyszczka Gąski, zwłaszcza teraz, kiedy nie może przytrzymać strzykawki.

DSC02198.JPG

W czwartek przed Gąską bardzo długi dzień. Pierwsze śniadanie zje o 4:30, ale w końcu musi mieć siłę na podróż z naszą szaloną ekipą (będzie się działo).

Response code is 404

* * *

Na deser Puszek vel. Puszka – podopieczny Azylu/tymczasowicz Magdy, który mimo swojej niepełnosprawności i licznych problemów zdrowotnych ma ogromną wolę i radość życia.

5 komentarzy

  • Odpowiedź Joac 24 lutego 2014 at 19:29

    Te wywrotki są fenomenalne!!! i przytulona Gąseczka :*
    Z niecierpliwością wyczekuję informacji o Mniszku i postępach leczenia zyleksisem i ribomunylem.

  • Odpowiedź Graszka 24 lutego 2014 at 10:10

    Puszka pobija rekordy słodkości – te rzuty na boczek 🙂 A Gąska, ta mała kosmitka jest rozczulająca i śliczna 🙂
    Trzymamy kciuki za Karotkę, Oregano, Kurt , Mniszka i wszystkie uszaki.

  • Odpowiedź mimi 24 lutego 2014 at 10:00

    Puszka kochana, jak cudnie kręci główką i te ułożenia na boczku!! Magda dziekuję za ten filmik!!

  • Odpowiedź Marta Azyl Dla Królików 23 lutego 2014 at 23:54

    Gąska jest czarująca, ale w wydaniu „na pieszczocha” to już w ogóle szczyt słodkości! 🙂

  • Odpowiedź Martyna&królik Toffi 23 lutego 2014 at 23:13

    mój kochany puszek 🙂 wywrotki ma super 🙂 i te łapki fajnie ułożone jedna na drugiej 🙂 pełen relaks 🙂

  • Napisz komentarz

    *