Szkapcię porzucono w okolicach Zielonej Góry w stanie kacheksji – wyniszczenia organizmu zagrażającego jej życiu. Gdyby nie natychmiastowa pomoc, Szkapcia w ciągu max 2-3 dni umarłaby z głodu.
Najsmutniejsze w jej historii jest to, że chociaż Szkapcia jest królikiem stomatologicznym – ma fatalne siekacze i zaawansowany ropień żuchwy, od pierwszych chwil pod naszą opieką, wykazywała apetyt, co oznacza, że przyczyną jej wyniszczenia nie były bezpośrednio problemy zdrowotne, a brak pokarmu.
Z uwagi na ogólny stan Szkapci nie mogliśmy przeprowadzić u niej od razu zabiegu stomatologicznego. Dopiero teraz, kiedy Szkapcia waży 400 gramów więcej, zdecydowaliśmy o tym, że zabieg odbędzie się w czwartek po świętach.
USG j. brzusznej u Szkapci wypadło prawidłowo. Badanie krwi ujawniło anemię i podwyższone wskaźniki wątrobowe, czyli nic w tej sytuacji zaskakującego.
Aktualizacja:
Szkapcia w ostatni czwartek przeszła zabieg usunięcia siekaczy i oczyszczenia ropnia. Jak widać na zdjęciu ropy było bardzo dużo.
Po zabiegu stan Szkapci jest stabilny, chociaż jej samopoczucie nie jest jeszcze najlepsze (nie ma jej wszędzie, jak przed zabigiem), czemu trudno się dziwić. Szkapcia stara się jeść sama, aczkolwiek dbając o jej wagę, karmimy ją rodicare instant ze strzykawki. Przed nami bardzo długie leczenie,
Regis i Milva przyjechali do nas z Oławy, gdzie żyli w fatalnych warunkach.
Regis ma ostre krawędzie zębów policzkowych – zęby zbliżają się mocno do policzków. Po wykonaniu RTG podejmiemy decyzję czy wystarczająca będzie korekta zębów, czy ich usuwanie. Poza tym u Regisa widoczne jest silne wyłysienie, powstałe najprawdopodobniej w wyniku świądu.
Badanie krwi Regisa wypadło dość dobrze – podwyższone parametry wątrobowe, a badanie USG j. brzusznej – nie wykazało nieprawidłowości. W związku z wyłysieniem Regis otrzymał vetamectin. Miejmy nadzieję, że będzie on wystarczający. ,
Milva ma złą budowę ciała – nadmiar tkanki tłuszczowej oraz wyłysienia na ciele, co z uwagi na Regisa nie może nas dziwić.
Badanie krwi i USG j. brzusznej wypadło u niego tak jak u Regisa.
Smużka i Piżmak zostali znalezieni na terenie działki rekreacyjnej w Ozorkowie (woj. łódzkie). Chociaż początkowo mieliśmy nadzieję, że będą mogli chwilę poczekać na przyjęcie do Azylu u Justyny i Michała, tego samego wieczoru udało się zorganizować dla nich przyjazd do Torunia i wizytę u Doktora.
Smużka
Piżmak
U Piżmaka problemy stomatologiczne były widoczne od razu – fatalne siekacze i złe korony zębów policzkowych, zaś w przypadku Smużki po pierwszym badaniu pojawiło się podejrzenie ich występowania. Ogólna kondycja Piżmaka była dużo gorsza niż Smużki z uwagi na jego wychudzenie i stan sierści. U Smużki stwierdziliśmy nadwagę.
Po przeprowadzeniu badań, w tym badania krwi i USG, a następnie RTG Piżmak i Smużka przeszli zabiegi stomatologiczne.
Smużka ma za sobą zabieg ekstrakcji wszystkich zębów policzkowych po prawej stronie, chociaż nie mamy złudzeń co do tego, że ostatecznie Smużka straci też zęby policzkowe po drugiej stronie.
Aktualizacja:
Po zabiegu wszystko ładnie się zagoiło. Smużka je już siano i zioła.
Piżmak stracił niemal wszystkie zęby policzkowe po lewej i po prawej stronie – doprecyzowując wszystkie poza jednym, który trzymał się tak mocno, że Doktor obawiał się, że przy jego usuwaniu mogłoby dojść do pęknięcia żuchwy. Chociaż przy żuchwie i szczęce nie zdążył się u niego uformować żaden ropień, podczas zabiegu spod wszystkich zębów wydostawała się ropa, a przy okazji smród zgnilizny. Przed nami jeszcze zabieg ekstrakcji siekaczy, ale z tym poczekamy, aż Piżmak dojdzie do siebie.
Aktualizacja:
Piżmak czuje się dobrze, ale je wyłącznie rodicare instant ze strzykawki. W j. ustnej jest niewielka ilość ziarniny i ropy. Ząb, który pozostał przerasta i w najbliższym czasie musimy go usunąć razem z siekaczami.
Mandy i Randy zostali porzuceniu na terenie Łodzi i zabezpieczeni przez Animal Patrol Łódź, z którym od lat współpracujemy.
Mandy z ogromnym prawdopodobieństwem Mandy krótko przed jej porzuceniem urodziła. Świadczyła o tym z jednej strony obecność mleka w sutkach, z drugiej powiększone rozwidlenie macicy. Poza tym Mandy trafiła do nas jako królik z nadwagą i fatalną budową ciała świadczącą o tym, jak źle była karmiona.
Randy w chwili przyjęcia do Azylu miał obniżoną temp. ciała 37,0 st., ale na szczęście w kolejnych godzinach sytuacja się ustabilizowała. Poza tym u Randiego występowała bolesność wzdłuż kręgosłupa, dlatego musimy wykonać u niego kontrolne RTG.
Badanie krwi i USG j. brzusznej bez znacznych odchyleń.
Kubuś przyjechał do nas ze Słupska z uwagi na swoje problemy zdrowotne – zaawansowaną chorobę stomatologiczną, która doprowadziła już do obrzęku żuchwy i jej przebicia korzeniami zębów policzkowych.
Z uwagi na obecność ropy w j. ustnej Kubuś 1,5 tygodnia temu przeszedł zabieg usunięcia wszystkich zębów policzkowych po lewej stronie żuchwy i szczęki oraz udrożnienia kanalika łzowego po lewej stronie. Niestety z uwagi na bardzo złą budowę ciała – nadwagę oraz zwyrodnienie wątroby, rekonwalescencja po zabiegu jest trudna. Dodatkowo musimy wykonać u Kubusia kontrolne USG pęcherza, ponieważ po pierwsze wydala mocz raz dziennie, po drugie jest w nim dużo osadu.
Na szczęście mimo wszystko samopoczucie Kubusia można ocenić jako dobre.
Aktualizacja:
Kontrolne USG wykonamy u Kubusia w przyszłym tygodniu, ale sytuacja z oddawaniem moczu już uległa poprawie. Poza tym Kubuś ma dużo lepszy apetyt. W j. ustnej utrzymuje się niewielka ilość ziarniny, dlatego też musimy kontynuować antybiotykoterapię.
Kaliszka została znaleziona w okolicy wysypiska na śmieci niedaleko Kalisza. Jak się okazało, koszmarny świerzbowiec uszny widoczny u niej na pierwszy rzut oka, to był tylko drobiazg…Kaliszka trafiła do nas na początkowym etapie ciąży, której nie mogliśmy jednak zakończyć podczas rutynowego zabiegu kastracji aborcyjnej. Wczoraj Kaliszka zaczęła krwawić, a kiedy termometr pokazał 40,6 stopnia, wiedzieliśmy, że konieczna jest natychmiastowa interwencja…Słowo natychmiastowa jest tutaj kluczowe, ponieważ moment na taki kryzys był fatalny. Na szczęście udało się. Przerwaliśmy świąteczny urlop Doktora…Wszystkie płody obumarły, doszło do odklejenia się łożyska, krwawienia i posocznicy. Bez operacji Kaliszka nie przeżyłaby nocy.
Aktualizacja:
Kaliszka czuje się bardzo dobrze, a kontrola pozabiegowa nie wykazała żadnych nieprawidłowości. Kaliszkę czeka już tylko kontrolne echo serca.
Ciechan został znaleziony na ulicy w Ciechocinku.
Był brudny i wystraszony, ale jak pokazały badania (czekamy tylko na wyniki badania kału) jest młodym i zdrowym chłopakiem.
Brda trafiła do nas z interwencji. Na szczęście jest zdrową dziewczyną. O dziwo nawet badanie kardiologiczne wypadło u niej prawidłowo.
Baribal znaleziono na terenie działki pod Toruniem. Na pierwszy rzut oka widoczna jest u niej stare porażenie nerwu trójdzielnego i twarzowego, ale niestety to nie jest nasz największy problem. USG j. brzusznej ujawniło, że Baribal ma problemy z nerkami, na co wskazuje grubsza warstwa korowa, a echo serca, że u Baribal mamy kardiomiopatię rozstrzeniową. Poza tym walczymy z grzybicą, która u Baribal pojawiła się najpierw w okolicy ogona, a potem przeszła na głowę.
Baribal jest królikiem dość mocno wycofanym i nerwowym, a tym samym trudną pacjentką. Przed nami dużo pracy nie tylko pod kątem jej zdrowia fizycznego.
Aktualizacja:
Z uwagi na problemy z układem pokarmowym odstawiliśmy lek na grzybicę (erfin) i pozostaliśmy tylko przy kuracji zewnętrznej. Na szczęście jesteśmy już przy końcówce leczenia, a Baribal znowu je z apetytem.
Alioh miał ostatnio problem z prawą, tylną kończyną, na która nachodził odczyn tkankowy, najprawdopodobniej po pogryzieniu. Na szczęście po wprowadzeniu antybiotyku ogólnego i podaniu gentamycyny do rany, odczyn uległ resorpcji. Przy okazji wykonaliśmy też u Alioha kontrolne badanie krwi, ponieważ bardzo odstaje od swoich „kumpli” z interwencji i jest leczony z uwagi na problem z nerkami, ujawniony po przyjęciu go do Azylu, ale wyniki wypadły dobrze.
Ashley został przyniesiony do Azylu przez właściciela. Przeprowadzone u Ashleya kompleksowe badania wykazały, że jego sytuacja zdrowotna jest prawidłowa. Ashley w tym tygodniu został wykastrowany.
Auggie ostatnio często odwiedza Doktora z uwagi na problem z lewym okiem. Przez około 1,5 – 2 tygodnie walczyliśmy u niego z ropniem zagałkowym. Istniało bardzo wysokie ryzyko, że oka Auggiego nie da się uratować, ale robiliśmy wszystko, co w naszej mocy, ponieważ Auggie natychmiast po przyjęciu do Azylu musiał przejść zabieg amputacji prawego oka.
Na szczęście udało się uratować oko, chociaż krótko potem Auggie przeszedł kolejny zabieg udrożnienia lewego kanalika łzowego i leczenie uszkodzenia rogówki.
Auggie to niesamowity stwór.
Babbit po zabiegu amputacji ucha szybko do siebie doszedł. Zachowuje się jak zawsze skandalicznie, co oznacza, że czuje się nadzwyczaj dobrze (w odróżnieniu od istot żyjących w jego towarzystwie ;).
Bananek (czarne umaszczenie) odkąd trafił pod naszą opiekę kichnął dwa razy, natomiast wykonany u niego kontrolnie dzień po przyjęciu do Azylu wymaz wykazał obecność Pseudomonas spp (pałeczka ropy błękitnej).
Jeżynek (białe umaszczenie) również nie kicha, natomiast wykonany u niego wymaz wykazał obecność Staphylococcus sp. koagulazo-ujemny – gronkowca (ale nie złocistego) traktowanego jako flora saprofityczna.
Belladonna podczas rutynowej kontroli przedadopcyjnej i palpacyjnego badani j. brzusznej zaniepokoiła Doktora. Okazało się, że lewa nerka jest mocno powiększona, a USG tylko potwierdziło nasze obawy – wodonercze. Niestety usuniecie nerki było konieczne.
Aktualizacja:
Po zabiegu amputacji nerki Belladonna czuje się bardzo dobrze. Na szczęście druga nerka wygląda dobrze, dlatego też Belladonna mimo wszystko ma szansę na długie i dobre życie.
Bielaczek został wykastrowany…z ogromnym opóźnieniem, ponieważ dojrzał w wieku ponad roku, ale było mu zbyt wesoło.
Oko Bielaczka jest cały czas zagrożone amputację, ale oka póki co nie usuwamy go z uwagi na ryzyko takiego zabiegu.
Chałka, która trafiła do nas z bardzo zaawansowanym pododermatitis, co pewien czas ma nawrót problemów. Kilka tygodni temu przy palcu skoku pojawiła się ropa, ale na szczęście wystarczające bylo powierzchowne oczyszczenie i wprowadzenie antybiotyku.
Finley doszedł do siebie w pełni po zabiegu, związanym z obecnością kamienia w pęcherzu, ale dla równowagi w tym tygodniu zaczął kichać.
Katta w tej chwili porusza się prawidłowo, a z uwagi na to, że ma pogrubioną macicę – jest silne pobudzona hormonalne, wkrótce czeka ją zabieg kastracji.
Przeprowadzone u niej ostatnio badanie krwi i USG wypadły prawidłowo.
Lira trafiła do nas z bardzo dużym, „starym” krwiakiem małżowiny usznej i jak już pisaliśmy ostatecznie ucha nie udało się uratować. W ostatnim czasie u Liry walczyliśmy z ropą, która pojawiła się w miejscu rany przy wejściu do kanału słuchowego. Ropa na szczęście utrzymywała się tylko powierzchownie i wygląda na to, że już sobie z nią poradziliśmy.
Niacyna ma za sobą kolejne kontrolne USG j. brzusznej. Sytuacja bez zmian. Lewa nerka jest silnie zmineralizowana, a prawa nerka jest niemal niewidoczna, zmumifikowana. Nie wiemy jakim cudem, ale Niacyna czuje się i wygląda bardzo dobrze. Na ten moment kontynuujemy dotychczasowe postępowanie – Niacyna otrzymuje 2 razy dziennie nefrocrill, najlepszy dostępny lek stosowany przy niewydolności nerek.
Orlik jak to Orlik…wygląda niezbyt wyjściowo, oczy ma niezmiennie załzawione, od czasu do czasu kicha, ale samopoczucie ma niezmiennie dobre. W tym tygodniu czeka go kontrola u Doktora.
Pulinda w marcu przeszła zabieg amputacji lewego ucha z wyszyciem kanału słuchowego i wyszycie prawego kanału słuchowego. Po zabiegu sytuacja Pulindy jest stabilna. Kontynuujemy antybiotykoterapię i oczyszczanie rany przy prawym kanale słuchowym. Po lewej stronie wszystko wygląda bardzo dobrze, ale po prawej z uwagi na zachowanie małżowiny zewnętrznej (sytuacja po prawej stronie była dużo lepsza, dlatego postanowiliśmy spróbować) rana goi się dużo gorzej.
Aktualizacja:
Niestety próba uratowania prawego ucha nie powiodła się. Z uwagi na obecność dużej ilości ropy podczas ostatniej, czwartkowej wizyty konieczne było jego usunięcie. Zabieg przeszedł bez komplikacji, chociaż martwiliśmy się o Pulindę w związku z narkozą. W tej chwili stan Pulindy jest stabilny. Miejmy nadzieję, że teraz będzie tylko lepiej, chociaż Pulinda jest już wiekowym królikiem po mocnych przejściach zdrowotnych.
Pustułka ma już za sobą leczenie, związane z odczynem, który powstał przy ranie pooperacyjnej po usunięciu przez nią części szwów. Taka szalona z niej dziewczyna.
Rogal miał ropień w lewym uchu – niewielki związaną z niewielką raną, powstałą podczas awantury, ale zbliżamy się już do końca leczenia. Rogal zdecydowanie powinien już trafić do nowego domu.
Skiddo trzy dni po Pulindzie przeszedł zabieg wyszycia lewego kanału poziomego połączony z usunięciem małżowiny usznej. Niestety w przypadku Skiddo gojenie przebiega ciężko, ponieważ Skiddo ma skręconą głowę i dostęp powietrza do rany jest bardzo ograniczony. Poza tym samopoczucie Skiddo jest jednak bardzo dobre. Przybrał też na wadze.
Stefek przeszedł zabieg kastracji i udrożnienia kanalika łzowego. Oczywiście niedrożność kanalików łzowych ma w jego przypadku charakter przewlekły, dlatego niestety tego problemu może nie udać się wyeliminować. Poza tym Stefek ma problem z bolesności kręgosłupa w odcinku szyjnym – niestety już zawsze będzie ponosił konsekwencje wielu lat życia w tragicznych warunkach. Masaże, rehabilitacja i leki przeciwbólowe to jedyny sposób na poprawę stanu zdrowia Stefka.
Tuptuś w ostatnim czasie był na antybiotyku, ponieważ pod żuchwą pojawił się u niego po długiej przerwie (jeszcze zanim Tuptuś do nas trafił, był z tego powodu leczony) odczyn tkankowy, związany z podrażnieniem gruczołu policzkowego. Po antybiotyku wszystko wróciło do normy. Kardiologicznie Tuptuś jest stabilny.
Wiśniewka póki co czuje się dobrze…Uwielbia – i to nie jest ironia – przyjmować leki, które mają podtrzymać pracę jej nerek (nefrocrill i chitofos). W ostatnich dniach powrócił u niej katar, z którym do nas przyjechała (Wiśniewka od dawna miała problem z kichaniem), a dodatkowo pojawiła się torbiel/cysta przy sutku po lewej stronie. W tej chwili sytuacja jest opanowana i mamy nadzieję, że nie będzie potrzebny zabieg. W normalnych okolicznościach Wiśniewka miałaby już za sobą zabieg kastracji, ale niestety z uwagi na stan jej nerek, nie ma takiej opcji. Po prostu cieszymy się każdym dobrym dniem.
Pasik wbrew logice jest wciąż z nami…❤️
cdn.































































Z wielką radością informujemy, że nasz wniosek o dotację w ramach Priorytetu 5.
Brak komentarzy