Śnieguliczka przeszła wczoraj zabieg kastracji.
Macica była objęta zaawansowanymi zmianami nowotworowymi, z tym że jeden guz był ukryty w tkance tłuszczowej, obficie otaczającej macicę, a drugi znajdował się w rogu macicy.
U Śnieguliczki ryzyko pojawienia się przerzutów nowotworowych jest wysokie, dlatego tak samo zresztą jak Lobelia będzie wymagać regularnych kontroli i codziennego podawania neoplasmoxanu. Miejmy nadzieję, że dziewczyny będą mogły cieszyć się dobrym życiem dużo dłużej niż Sieweczka. Po 8-12 miesiącach bez przerzutów będziemy mogli odetchnąć.
Przed nami trudny czas rekonwalescencji, na której przebieg w przypadku Śnieguliczki na pewno będzie miała wpływ otyłość, z którą musimy się zmierzyć. Dzisiaj nie czuje się najlepiej, ale trudno się temu dziwić. Karmienie ze strzykawki znosi dzielnie.
Lobelia póki co również jest jeszcze karmiona ze strzykawki, ale zaczyna też podjadać siano i zioła. Ppodczas wizyty kontrolnej Doktor nie miał wobec niej zastrzeżeń.
Misiti pojechała wczoraj na wizytę w ramach kontroli z uwagi na dziwny – usztywniony sposób poruszania się na tylnych łapach oraz nawrót problemów z układem pokarmowym. Przez myśl nie przeszło nam, że Misti czeka dzisiaj bardzo inwazyjna i niezwykle trudna operacja, a życie Misti będzie zagrożone.
dzisiaj
Podczas standardowego badania Doktor zwrócił uwagę na pojawienie się u Misti niepokojących zmian (mnogich ropni) na całej długości klatki piersiowej, dlatego też bez zwłoki zdecydowaliśmy się na przeprowadzenie u Misti koniecznej operacji.
Ropnie biegły od gardła przez przełyk. Było ich wiele, mniejsze i większe, w większości umiejscowione bardzo głęboko. Ich usunięcie wymagało ogromnej precyzji, ponieważ znajdowały się między dużymi naczyniami krwionośnymi i z łatwością mogło dojść do ich uszkodzenia. Usunięcie ropnia z przełyku wiązało się z koniecznością jego rozcięcia i zszycia.
Jak doszło do powstania ropni? Nie wiemy. Mogło dojść np. do zakłucia sianem i powstania rany w przełyku, a potem wszystko potoczyło się błyskawicznie.
Po zabiegu Misti bardzo szybko się wybudziła. Dzisiaj patrząc na nią, trudno uwierzyć, co wczoraj przeżyła. Zobaczymy co przyniosą najbliższe dni…Z uwagi na przełyk Misti w tej chwili otrzymuje wyłącznie dość mocno rozwodnioną papkę. Przełyka…I oby tak zostało, ponieważ przy każdej strzykawce karmy, wody podawanej Misti powolnie, pojawia się lęk, czy na pewno przełyk jest drożny i szczelny. Po takim zabiegu wszystko jest możliwe.
Lilith ma za sobą zabieg usunięcia objętych stanem zapalnym tkanek wokół rany po usunięciu sutka – tym razem z jeszcze większym marginesem.
Lilith czuje się dobrze, a rana pozabiegowa nie jest oczywiście w pełni zamknięta – przy ropniach u królika rany nie można zamykać.
Dwukropek dla równowagi po tym, gdy wyszedł z potężnego kryzysu zw. z układem pokarmowym, zaczął kichać. Od wczoraj otrzymuje antybiotyk.
Erbi wizytę kontrolną – przedadopcyjną zaliczył na 5.
Rauma czuje się świetnie, ma niezmiennie czystą krtań/tchawicę, oskrzela/płuca, ale na RTG w j. nosowej widoczna jest niewielka zmiana, która może mieć wpływ na nawracające u Raumy kichanie. W tej chwili Rauma otrzymuje do nosa krople obkurczające, ale wygląda na to, że konieczna będzie jeszcze u niej pogłębiona diagnostyka.
Scypion okazał się klasycznym królikiem stomatologicznym. Korzenie jego zębów policzkowych wyglądają fatalnie i zamiast korekty w najbliższym czasie czeka nas zabieg usunięcia części/wszystkich zębów.
Póki co wstrzymujemy się z zabiegiem, ponieważ jelita Scypiona znowu gorzej pracują i lekko się w nich przelewa. Decyzję o zabiegu podejmiemy po kolejnej terapii ornipuralem i badaniu kontrolnym krwi.
Jutro czeka nas kolejny długi wieczór u Doktora.
cdn.
















Z wielką radością informujemy, że nasz wniosek o dotację w ramach Priorytetu 5.
1 Komentarz
Klinika Trudnych Króliczych Przypadków. Dobrze, że nie tylko. Trzymajcie się się zdrowo, wszyscy, i Wy, i króliczki ♥♥♥