Fotograficznie, Z życia Azylu

Niedziela (16.11.2025 r.)

16 listopada 2025

Zaległości z kilkunastu ostatnich wizyt trudno nadrobić, chociaż staramy się na bieżąco pokazywać Wam naszych podopiecznych i przekazywać najważniejsze informacje z frontu.

Nasza codzienność to wzloty i upadki. Z jednej strony te najboleśniejsze momenty, kiedy dzieje się coś całkowicie niespodziewanego, jak śmierć Zadry, z drugiej małe i duże sukcesy, a to dotyczy każdego uratowanego życia, każdego królika, którego udało się wyleczyć bądź po prostu otoczyć go opieką, która gwarantuje mu odpowiedni komfort życia.

Amandynka czuje się i funkcjonuje bardzo dobrze (po skręci szyi nie ma śladu), natomiast ostatnio nabawiła się kataru i dlatego dołączyła do grona pacjentów.

IMG_5920

Po niecałym tygodniu leczenia u Amandynki widać znaczną poprawę, co jest ważne również z uwagi na to, że zastosowaliśmy u niej nowy antybiotyk, za którym stoją obiecujące badania pod kątem skuteczności leczenia infekcji u królików.

Agreścik został porzucony przed Azylem, a konkretnie pozostawiony w klatce przed wejściem do garażu.

IMG_5237

Agreścik nie ma siekaczy. Korony jego zębów wyglądają dobrze, ale musimy przyjrzeć się jeszcze wyglądowi korzeni zębów na RTG głowy.

Auggie mimo swojej niepełnosprawności radzi sobie bardzo dobrze. Jak zawsze w takich przypadkach z dumą opowiadam o tym, że Auggie porusza się po pokoju bez użycia skokow (co prawda je ma, ale są nie w pełni rozwinięte i całkowicie zniekształcone). Auggiemu nie przeszkadza też brak prawego oka, ani brak siekaczy, które przecież nie są potrzebne, aby wcinać siano i zioła…;)

IMG_5945

Co więcej w tym drobnym ciele, tak jak w ciele Hakuny, drzemie duch buntownika, czego wyraz Auggie daje podczas podawania nefrocrillu na nerki. W ostatnim tygodniu Auggie odwiedził Doktora w związku z zapaleniem spojówek w lewym oku.

Belladonna, którą byli już właściciele oddali do Azylu, trafiła do nas jako królik otyły.

IMG_0296

Dodatkowo okazało się, że ma kamień w pęcherzu, a przez kilka tygodni walczyliśmy u niej z apetytem i problemami z pracą układu pokarmowego.

napinanie się w kuwecie 

IMG_2141

Aktualnie Belladonna czuje się dobrze. Odstawiliśmy wszystkie leki pobudzające pracę układu pokarmowego. Przed końcem roku chcemy wykonać u Belladonny zabieg kastracji. Póki co przed nami kolejne kontrolne USG j. brzusznej/pęcherza.

Brześka w ciągu kilku miesięcy pobytu w Azylu zapewniła nam całą paletę atrakcji. Pod naszą opiekę trafiła w stanie skrajnego wyniszczenia organizmu, które zagrażało jej życiu. Kilka tygodni później w nocy Brześka zakrztusiła się i cudem udało się ją uratować po raz drugi. Kilka tygodni temu w piątek wieczorem u Brześki pojawiły się poważne zaburzenia neurologiczne (bardzo silny oczopląs i potrząsanie głową) – ostry rzut encephalitozoonozy. Dzięki natychmiastowemu wprowadzeniu pełnego leczenia (w ciągu kilkunastu minut od pojawienia się objawów) 3 dni później o encephalitozoonozie przypominał nam już tylko bardzo delikatny skręt głowy, niezborność ruchowa i osłabione czucie w prawym skoku, już bez oczopląsu. Brześka odzyskała apetyt i dobry nastrój. Dzisiaj po tygodniach leczenia Brześka czuje się bardzo dobrze, natomiast wszystkie jej dotychczasowe przeżycia zaważyły na tym, że dołączyła do drugiej (obok Boskich) rodziny azylowych rezydentów.

kilka dni po zachorowaniu na e.c.

IMG_2716 2

Drozd po kilku miesiącach ciszy (do Azylu trafił w kwietniu 2025 r. wychudzony, z bardzo silną encephalitozonozą, świerzbowcem rozsianym na całym ciele) d kilku tygodni nie daje nam odpocząć. Wszystko zaczęło się od  pojawienia ropnia po prawej stronie szczęki  w okolicach j. nosowej. Ropień został rozcięty i oczyszczony, goił się bardzo dobrze, ale Drozd zaczął kichać. Ropny wysięk z nosa dotyczył wyłącznie prawej strony, okazało się, że nie jest powiązany z ropniem, ale z niedrożnym prawym kanalikiem łzowym. Dodatkowo sytuację z prawym okiem zaczęło komplikować występujące u Drozda entropium i ektropium powiek.

IMG_5122

IMG_3477

To jednak nie wszystko. Podczas jednej z wizyt u Doktora zauważyliśmy, że u Drozd ma obrzęk w okolicy opuszków prawej, przedniej łapy. Obrzęk okazał się oczywiście ropą – jakże mogło być inaczej…, co tak bardzo nas nie zdziwiło, ponieważ Drozd z uwagi na skręt ma nieprawidłową sylwetkę i nadmiernie opiera się na przedniej, prawej łapie. Po rozcięciu zmiany teoretycznie wszystko goiło się dobrze, ale ropa nie znika tak po prostu, zwłaszcza, gdy ma gdzie się ukryć. Tym razem zaatakowała 2 palce, czego skutkiem była konieczność ich amputacji. Póki co trudno powiedzieć w jakim kierunku to wszystko pójdzie. Drozd ma osłabione czucie w łapie i obrzęk rany. Na szczęście w tej chwili czuje się dobrze.

IMG_5177

Encariana po przyjęciu jej do Azylu przeszła zabieg amputacji ostatniego pazura lewej łapy, albowiem okazało się, że pazur przy tym palcu został wyrwany ze stawu międzypalcowego i dodatkowo doszło do złamania otwartego palca. Po zabiegu przez kilka tygodni musieliśmy uważnie przyglądać się tej łapie, a w październiku konieczne było usuniecie pierwszego członu kolejnego palca. Obecnie z Encariną nie dzieje się nic złego, ale z  uwagi na wcześniejsze problemy Encarina musi mieć w klatce drybed.

IMG_1484

Hakuna przeszła ostatnio kontrolne badanie krwi i USG j. brzusznej. Rok temu o tej porze Hakuna uczyła się poruszać bez tylnych kończyn po przejściu kilku zabiegów, związanych z ropniami. Dzisiaj (odpukać!) jest najbardziej (obok Auggiego) „pyskatym” królikiem w rodzinie. Na co dzień jej najbliższym przyjacielem jest nasz Girflet z 4-kończynowym splay-leg.

IMG_3916

Stan jej zdrowia jest stabilny.

Hubiak został znaleziony na ulicy w Inowrocławiu.Do Azylu trafił z surowiczym wypływem z lewego kanalika łzowego. Co prawda zęby policzkowe w j. ustnej nie wyglądają najgorzej, ale u Hubiaka musimy wykonać kontrolne RTG głowy, aby sprawdzić czy niedrożność nie ma związku z korzeniami zębów.

IMG_5190

Poza tym Hubiak jak każdy nowy podopieczny Azylu ma za sobą kontrolne badanie kału, krwi i USG j. brzusznej.

Isandera ktoś porzucił na jednym z toruńskich osiedli, a następnie Ekopatrol przywiózł go do Azylu. W chwili przyjęcia do Azylu uwagę zwracała przede wszystkim jego fatalna budowa. Wyczuwalne były liczne tłuszczaki, a w badaniu USG widoczny był głównie tłuszcz, znajdujący się nawet w obrębie nerek. Oczywiście stan wątroby nas nie zaskoczył – jej wygląd wskazywał na stłuszczenie. 

IMG_0294

IMG_0290

IMG_0293

Aktualnie Isander ma za sobą terapię ornipuralem. Za jakiś czas czeka go zabieg kastracji.

Lilith trafiła pod naszą opiekę jako królik  skrajnie otyły, ważacy 7 kg. Wszystkie jej narządy wewnętrzne były otłuszczone, a przypadku wątroby doszło do jej stłuszczeni. Dodatkowo u Lilith stwierdzona została kokcydioza.

IMG_2930

IMG_2947

IMG_2964

Lilith z całą pewnością zostanie z nami na dłużej. Powoli – tak jak powinno się to odbywać – traci na wadze. Zabieg kastracji to w jej przypadku bardziej odległa perspektywa.

Merapi kilka tygodni temu przeszedł zabieg kastracji, po którym dość długo utrzymywał się odczyn przy powrózku. Jutro Merapiego czeka kolejna kontrola. Oby ostatecznie obyło się bez zabiegu usunięcia odczynu.

IMG_5466 2

Misio w ciągu niecałych 3 miesięcy od dnia jego przyjęcia do Azylu z objawami przewlekłej encephalitozoonozy, miał lepsze i gorsze dni. Początkowo jego stan udało się szybko ustabilizować – mimo dość dużego skrętu szyi i silnej lordozy nie miał większych problemów z poruszaniem się. Kilka tygodni temu stan Misia znowu się pogorszył w zw. z  bardzo  silnym nawrotem encephalitozoonozy. Misio nieustannie przewracał się i turlał wokół własnej osi. Po zmianie leczenia (zamiast panacuru zaczęliśmy podawać alphalben, stosowany w najcięższych przypadkach), stan Misia obecnie jest dość stabilny, chociaż daleki od ideału, ponieważ Misio wciąż ma zaburzenia równowagi.

IMG_5910

W tym tygodniu ich skutkiem było uszkodzenie rogówki w zdrowym, lewym oku. Najważniejsze jest jednak to, że Misio ma bardzo ładny apetyt i nie trzeba go dokarmiać – biorąc pod uwagę to, jakim jest trudnym pacjentem, lepiej, aby tak pozostało.

IMG_5905

Kastracja w przypadku Misia pozostaje póki co marzeniem przyszłości.

Muffinka trafiła pod naszą opiekę w stanie znacznego wychudzenia, z zanikiem tkanki mięśniowej i tłuszczowej. Walczyliśmy u niej z kokcydiozą, a obecnie jest leczona w związku z katarem, chociaż jej stan ogólny jest bez porównania lepszy.

IMG_0916 2

IMG_0912 2

IMG_0913 2

IMG_0914 2

Nessaroza (nasza seniorka) niezmiennie boryka się z problemem niedrożnych kanalików łzowych, niepoddających się zabiegom udrożniania, które doprowadziło do pojawienia się obrzęku powiek. W pewnym momencie podejrzewaliśmy nawet u Nessarozy grasiczaka, ale w kolejnych badania zostało to wykluczone.

z tego stanu udało nam się wyprowadzić Nessę

IMG_1501

IMG_5251

Nessarozę wkrótce czeka kolejne kontrolne RTG głowy, aby sprawdzić czy stan korzeni zębów uległ pogorszeniu. Obecnie walczymy z katarem, który jak u Orlika ma z dużym prawdopodobieństw powiązanie z niedrożnością kanalików łzowych.

W przyszłym tygodniu Nessarozę czeka też kontrolne USG j. brzusznej.

Niacyna czuje się bardzo dobrze i tak też wygląda, ale jest królikiem w leczeniu paliatywnym. Jej lewa nerka wygląda fatalnie – miedniczka nerkowa jest wypełniona litym kamienień, zaś w prawej nerce widać oznaki mineralizacji. Póki Niacyna będzie czuła się dobrze, nie zdecydujemy się na zabieg ekstrakcji lewej nerki – jak u Pleśniaka, natomiast z czasem nas to zapewne czeka, o ile jednocześnie nie dojdzie do znacznego pogorszenia stanu prawej nerki – wtedy zabieg nie miałby żadnego sensu.

IMG_0426

Niestety w przypadku nerek skuteczna walka z obecnością kamieni wygląda inaczej niż w przypadku pęcherza. Królik z predyspozycjami genetycznymi do kamieni w nerkach jest w zasadzie pozbawiony szansy na powrót do zdrowia. W przypadku pęcherza efekt może przynieść podawanie fitolizyny, płukanie pęcherza albo zabieg usunięcia kamienia/-i, przy nerkach fitolizyna ma bardzo słabą przenikalność, a zabieg usunięcia kamieni może pomóc, ale na krótko.

Orlik jest bardzo skomplikowanym przypadkiem. Trafił do nas z przewlekłym katarem i niedrożnością kanalików łzowych, których niestety nie udało się udrożnić w tradycyjny sposób. We wrześniu problemy zaczęły narastać. Trzy tygodnie temu Orlik przeszedł zabieg ekstrakcji siekaczy, do którego wskazaniem był przede wszystkim stan korzeni zębów, mający wpływ na niedrożność kanalików łzowych. 

IMG_3926

Po zabiegu u Orlika zaostrzył się ropny katar oraz ropny wysięk z kanalików łzowych. Pojawiły się też problemy z jelitami, które określamy mianem „sheldonowych” – duże jelita z dużą ilością gazów i płynów oraz kał z obecnością śluzu. Po kilku tygodniach leczenia, w tym podawania sulfosalazyny, udało nam się wyjść na prostą z pracą układu pokarmowego. Chociaż albo raczej aż tyle.

Orlik wygląda jak 7 nieszczęść i nie ma w tym słowa przesady, aczkolwiek po pierwsze utrzymuje idealną wagę, ma dobre samopoczucie i ładny apetyt – uwielbia papkę i oby dalej jadł ją samodzielnie 😉

W przyszłym tygodniu Orlika czeka też kontrolne USG j. brzusznej.

Pulinda w ostatnich tygodniach była poddawana intensywnej rehabilitacji po tym, gdy najprawdopodobniej pod wpływem bólu związanego z iniekcją (nawrót kataru) i być może upadkiem z wysokości (domku), doszło u niej do wypadnięcie krążka międzykręgowego i ucisku na rdzeń nerwowy. Pulinda nie była sparaliżowana, kontrolowała oddawanie kału i moczu, miała też zachowane czucie w kończynach, ale nie poruszała się. Na szczęście mimo naszych ogromnych obaw (w końcu Pulinda jest królikiem), rehabilitacja przyniosła rewelacyjny efekt – Pulinda wróciła do formy, za co ogromne podziękowania należą się naszej Ewelinie, która zapewnia podopiecznym Azylu profesjonalną opiekę rehabilitacyjną.

IMG_5233

Aby w przyrodzie panowała równowaga u Pulindy pojawił się natomiast problem z obecnością ropy w kanale słuchowym. W tym tygodniu po kilku dniach leczenia antybiotykiem ogólnym (miejscowy nie przyniósł efektu) w uchu było czysto, ale w mojej ocenie to już przeszłość…

Serdelek został znaleziony na ulicy. Jest królikiem kichającym, niestety niewykluczone, że przewlekle. Jego zęby policzkowe kwalifikują się do korekty (zbliżają się do błony śluzowej policzków), ale póki daje sobie radę z jedzeniem, z uwagi na jego katar nie chcemy poddawać go zabiegowi. Przed korektą czeka nas jeszcze badanie RTG.

IMG_5158

Serdelek w przeszłości na pewno miał nadwagę. Dzisiaj o nadwadze przypominają natomiast głównie fałdy skóry i brzydka budowa ciała.

Scypion kilka tygodni temu miał kryzys, związany z pracą wątroby. Stracił na wadze, a jego spojówki stały się blade, co na pierwszy rzut oka świadczyło o niedokrwistości. Uwagę zwracały też jego zęby policzkowe, kwalifikujące się do korekty, która wtedy nie była możliwa. Wyniki badania krwi nie odbiegały znacznie od normy, ale w badaniu USG wątroba wyglądała na marmurkową.

IMG_3304

Na szczęście po terapii – ornipural oraz wit. B12 Scypion doszedł do siebie i obecnie czuje się bardzo dobrze.

Tymek został oddany do Azylu przez właścicieli. W przeszłości przeszedł encephalitozoonozę, nad którą udało się na szczęście zapanować. Pod naszą opieką przez ostatnie kilka tygodni otrzymywał fenbendazol, ponieważ obawialiśmy się, czy pod wpływem stresu nie dojdzie do nawrotu choroby, ale na szczęście tak się nie stało. Tymka leczyliśmy również z uwagi na niedokrwistość i podwyższone parametry wątrobowe, ale dzisiaj opiekę nad Tymkiem przejęła Ania.

IMG_5223

Bawołek, Bielaczek, Bonita i Placek w ostatnim czasie przeszli zabiegi ekstrakcji gałki ocznej. 

W przypadku Bielaczka wizja zabiegu towarzyszyła nam od miesięcy z uwagi na utrzymujący się przewlekły, ropny stan zapalny gałki ocznej, która i tak była już od dawna wyłączona z użytku.

U Bielaczka rekonwalescencja po zabiegu przebiegła bez większych problemów, aczkowiek nie możemy wykluczyć, że w przyszlości Bielaczka czeka zabieg usunięcia drugiego, również wyłączonego z użytku oka. Słowa czeka użyłam jednak na wyrost…

Bielaczek ma zaledwie 8-10 miesięcy, a już od kilku miesięcy otrzymuje nefrocrill – najlepszy dostępny lek stosowany w niewydolności nerek. W kontrolnym badaniu krwi wykonanym u Bielaczka tydzień temu uwagę zwrócił podwyższony poziom mocznika – niewiele, ale jednak oraz kreatynina w górnych granicach normy, a obraz USG nerek Bielaczka nie pozostawił złudzeń co do rokowań. W badaniu USG widoczny jest bardzo silny przerost warstwy korowej w lewej nerce, prawej nerki w zasadzie nie można znaleźć…- jej struktura jest całkowicie zatarta.

IMG_5915

Bielaczek jest jednym z wielu podopiecznych Azylu, w przypadku których mówimy o leczeniu paliatywnym. Cud się nie wydarzy, każdy dodatkowy dobry dzień musi nam wystarczyć i z tego czerpiemy siłę.

Bielaczek jest absolutnie wyjątkowy i oczywiście nie mamy na myśli wyłącznie jego licznych wad genetycznych (tylko czarny humor nas ocali…).

IMG_5440

Bonita jest starszym królikiem, który od lat żyje z encephalitozoonozą. Usunięcie oka u Bonity (oko po wewnętrznej stronie skrętu) zbiegło się z zaostrzeniem problemów neurologicznych. Mimo licznych działań, w tym przeprowadzonego ostatnio zabiegu oczyszczenia oczodołu, w oczodole Bonity cały czas gromadzi się gęsta ropa. Sytuacja jest patowa i nie rokuje dobrze. Bonita jest królikiem niepełnosprawnym, który wymaga ciągłej uwagi, chociaż jej wygląd nie współgra z samopoczuciem. Z jedzeniem bywa różnie – Bonita je częściowo samodzielnie, częściowo wciąga papkę ze strzykawki. Mamy świadomość tego, że nie zostało nam dużo czasu, ale skupiamy się po prostu na tym, co tu i teraz – na tym etapie nie ma wskazania do podjęcia decyzji o eutanazji, chociaż w przypadku królików w leczeniu paliatywnym taka myśl zawsze jest gdzieś obok. Nie stosujemy terapii uporczywej, podejmując decyzję o eutanazji wyłącznie w oparciu o obserwacje nasze i lekarza weterynarii.

IMG_5230

Placek przyjechał do nas kilka miesięcy temu z Niemiec. Na pozór wydawał się być zdrowy, ale od razu uwagę zwróciło jego lekko wytrzeszczone oko. Wówczas nie mieliśmy do czynienia z ropniem zagałkowym i wystarczające okazało się udrożnienie kanalika łzowego, po którym wszystko wróciło do normy.

IMG_5424

IMG_5140

Przez kilka miesięcy (od czerwca) sytuacja była bardzo dobra. Niestety kilka tygodni temu u Placka znowu zaobserwowaliśmy zwiększone ciśnienie wewnątrzgałkowe w lewym oku. RTG głowy nie wykazało nieprawidłowości, a  udrożnienie kanalika łzowego nie przyniosło żadnego efektu. USG gałki ocznej ujawniło, że za gałką oczną najprawdopodobniej znajduje się ropa, która wypycha oko. Podanie zagałkowo antybiotku nie poprawiło sytuacji i ostatecznie 3 dni później (w zeszły czwartek) Placek przeszedł zabieg ekstrakcji gałki ocznej.

IMG_5448

Podczas zabiegu okazało się, że ropy jest dużo  i zniszczyła ona kość oczodołową, natomiast oczodół po zabiegu goi się dość dobrze. Od momentu zabiegu  u Placka walczymy jednak z problemami z układem pokarmowy. Przelewanie się w jelitach, silne wzdęcie, bateria leków, w tym dożylnych to nasza codzienność.

IMG_5932

W ostatnich tygodniach wśród pacjentów, którzy odwiedzali gabinet Doktora z różnych powodów znaleźli się również m.in. Alokazja, Arion, Bałamutek, Basiek, Bernikle, Biegusek, Bling, Bysio, Cip i Dale, Cyna, Delfia, Devinnete, Dollee, Duszka, Erbi, Fuego,  Fijero, Fikiri, Fiore, Frappie i Pebbe, Galena, Galinda, Gajówka, Gąsiorek, Guiermo, Kalipso, Karolek, Kobiór, Lara, Laszlo, Morribla, Nando, Paryłka, Paryska, Pikluś, Popiołek, Pustułka, Rauma, Romeo i Julia, Rimmon, Sariel, Skiddo, Suelita,  Śniegułka, Śliwa, Tiffany, Viper, Wiewiórka, Wisteria, Wrzoska, a np. o Cynie i Gajówce można byłoby napisać książkę, natomiast ponieważ obecnie znajduja się już pod bezpośrednią opieką naszej Julii i odwiedzają Doktora kilka razy w miesiącu, tę opowieść odpuszczę…

Nadrobienie 2,5 miesiąca zaległości, mimo że zazwyczaj po wizytach krótko meldujemy się również na fb i instagramie, jest arcytrudne. W tym czasie w gabinetach weterynaryjnych gościliśmy kilkadziesiąt razy, spędzając tam dziesiątki godzin, wykonaliśmy dziesiątki najróżniejszych zabiegów, szczepień, kontroli, badań krwi, badań USG j. brzusznej/klatki piersiowej a nawet USG w obrębie głowy, oraz badań RTG czy też badań serca.

przykładowe faktury 

FILE_3180

FILE_3223

Jutro czeka nas kolejna długa wizyta u Doktora, podczas której pojawią się m.in. nasi nowi podopieczni (wśród nich „okazy zdrowia”) – króliki z Suwałk, Olsztyna i Łodzi, którzy trafili do Azylu wczoraj, a o których zdrowiu w tym tygodniu (obiecuję) napiszemy na blogu.

Pasik…z Suwałk 

taka byla pierwsza myśl

7dd2cc74-900e-4e4c-8c84-38b70fe2702e

IMG_3475

Nietoperz…z Łodzi

trudno zapomnieć o Nietoperce…

Resized_20251115_211620

Dwukropek z Olsztyna 

76eea7e5-1518-49fa-8417-fdde15b033b1

Z uwagi na ilość naszych podopiecznych i ilość królików chorych/niepełnosprawnych, które przyjmujemy często w pełni świadomie pod naszą opiekę, koszty leczenia naszych podopiecznych, przyjmując minimalne stawki (m.in. hardcorowe zabiegi na poziomie max kilkuset złotych, kontrole pozabiegowe liczone w ramach zabiegów, koszty szczepień obejmujące wyłącznie koszt szczepionek, koszty badań krwi obejmujące wyłącznie koszty samego badania w laboratorium, bez kosztów hospitalizacji nawet w najtrudniejszych przypadkach), kształtują się obecnie na poziomie kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie.  Gdyby nie dr n. wet. Mirosław Krawczyk i dr n. wet. Anna Kołodziejska – Sawerska nasza faktury były bez wątpienia kilkukrotnie większe albo po prostu musielibyśmy przestać pomagać chorym/niepełnosprawnym królikom.

Dziękujemy wszystkim, którzy wspierają naszą działalność w najróżniejszych formach ❤️

W tym miejscu chcielibyśmy podziękować również w sposób szczególny osobom, które postanowiły zostać Patronami Azylu, chociaż w pierwszej kolejności naszym Patronom należą się przeprosiny za zaległości, które wobec nich mamy…Niestety możliwości nie zawsze nadążają za ogromnymi chęciami, a doba jest zdecydowanie zbyt krótka. Musimy jednak jakoś i ten problem rozwiązać.

(kolejność jest przypadkowa)

Pani Renato

Panie Kamilu

Panie Sebastianie

Pani Sylwio

Pani Moniko

Pani Marleno

Pani Katarzyno

Panie Jakubie

Pani Wiktorio

Pani Olgo

Panie Jakubie

Panie Tomaszu

Pani Ewo

Pani Zuzaano

Pani Lauro

Panie Rafale

Pani Wiktorio

Panie Przemysławie

Pani Magdo

Pani Viktoryio

Panie Tomaszu

Pani Kasiu

Pani Aniu

Pani Kasiu

Pani Natalio

Panie Marcinie

Pani Aleksandro

dziękujemy  ❤️ ❤️ ❤️

O adopcjach, w tym tych, które wydawały się nierealne, a jednak się zdarzyły, napiszemy oddzielnie.

Bernikle

cudowna dziewczyna z chorymi nerkami, która w ostatnich miesiącach kilkukrotnie przyprawiła nas o ból głowy

IMG_2384_2

Skierlinka

królik przewlekle kichający 

image000001

cdn.

1 Komentarz

  • Odpowiedź Norbert 17 listopada 2025 at 11:16

    Dziękuję bardzo.

  • Napisz komentarz

    *