Czasami to jedyne, co możemy dla nich zrobić – pozwolić im odejść bez bólu, w spokoju, do końca razem. To jak odchodzą jest nie mniej ważne niż to, jak żyją. Moglibyśmy od tego uciekać, odwracać wzrok, wychodzić za drzwi, ale taka jest nasza rola. Być z nimi do końca i podejmować te najtrudniejsze, ale najważniejsze decyzje. I dlatego, że Azyl dla wielu z nich jest jedynym domem, jaki kiedykolwiek mieli, musi być tym najlepszym – tu i teraz dopóki z nami są. Nigdy nie wiemy, co przyniesie kolejny dzień.

Amanita, żegnaj. Tak bardzo nam przykro, że nie mogliśmy zrobić nic więcej…

Z wielką radością informujemy, że nasz wniosek o dotację w ramach Priorytetu 5.
Brak komentarzy