Fotograficznie, Z życia Azylu

Niedziela (12.02.2017 r.)

12 lutego 2017

Dzisiaj pod opiekę Azylu trafił nowy podopieczny – królica, dla której kilka dni temu szukaliśmy pilnie transportu na trasie Wschowa – Toruń. Dzięki błyskawicznie zorganizowanej akcji Piwniczka (Ola – same nie wierzymy w to, że dałyśmy jej tak na imię) jest już bezpieczna – Martyna dziękujemy za transport do Torunia  

DSC07986.JPG

Piwniczka dla swoich byłych opiekunów okazała się zbyt dużym ciężarem, bo za duża, bo śmierdzi i ostatecznie zamieszkała w nieogrzewanej piwnicy. Na szczęście Piwniczka na swojej drodze spotkała osobę, która postanowiła zmienić jej los i w taki sposób trafiła pod naszą opiekę.

DSC07992.JPG

DSC07995.JPG

DSC07994.JPG

Jutro zabieramy Piwniczkę na kontrolną wizytę do doktora.

DSC07987.JPG

Poza tym sytuacja w Azylu bez zmian. Weekend minął bez przykrych niespodzianek, a przed nami standardowo poniedziałkowy wieczór u doktora.

Skoro o froncie weterynaryjnym mowa, chciałabym serdecznie podziękować wszystkim, którzy odpowiedzieli na nasz apel o gasprid – jesteście cudowni. Teraz azylowe uszy są bezpieczne!

Peru bywa łagodny jak baranek…

DSC08000.JPG

Boski uwielbia przytulać się do swoich żon (jedna żona to jednak nie to samo)

DSC08011.JPG

Roosevelt 

rajdowiec

DSC08082.JPG

Roosevelt radzi sobie bardzo dobrze i spędza na wózku coraz więcej czasu. Jest w ciągłym ruchu. Jak na królika przystało, w przerwach często coś podjada. Lubi stacjonować również przy misce Duszka. Najbardziej cieszy mnie to, że poza pewnymi ograniczeniami – nie może wskoczyć na kanapę, nad czym wcale nie ubolewam!, zachowuje się jak zdrowy królik. Ma w sobie ciekawość i odwagę. Co więcej Roosevelt podejmuje również przez kratę dyskusje z Jeżem…- hormony nie wiedzą czym jest niepełnosprawność, więc Roosevelt zadziera ogon do góry i gdyby tylko mógł stoczyłby pewnie z Jeżem bój o terytorium.

DSC08076.JPG

DSC08074.JPG

DSC08060.JPG

DSC08026.JPG

DSC08022.JPG

Jeż

jego mina nie wymaga komentarza, prawda? 

DSC08042.JPG

cdn.

3 komentarze

  • Odpowiedź pusiakowo 14 lutego 2017 at 20:18

    Jestescie cudowni w tym co robicie

  • Odpowiedź andrea 13 lutego 2017 at 14:01

    W nieogrzewanej piwnicy??? Jakim cudem ta piękność przeżyła??? Przy obecnych temperaturach??? Czy Wam też Piwniczka skojarzyła się z Pocieszką? :-(` Umaszczenie jak Pocieszka… Piękne stworzenie!!! <3

  • Odpowiedź Joanna 12 lutego 2017 at 23:12

    Gdy patrzę na Roosevelta, to myślę sobie: jesteście niesamowici! Kto inny dałby mu szansę! Kłaniam się przed Wami w pas albo i po same kostki!

  • Skomentuj pusiakowo Anuluj

    *