Fotograficznie, Z życia Azylu

Wtorek (3.01.2017 r.)

3 stycznia 2017

W ostatnich dniach przeprowadzamy wiele zabiegów kastracji. Od wczoraj udało się wykastrować 4 króliki z Brzozy. Przed nami jeszcze kilkadziesiąt zabiegów. Jeszcze w tym tygodniu podam magiczną liczbę kandydatów do zabiegów. Teraz, kiedy stan zdrowia królików z Brzozy co do zasady nie budzi już zastrzeżeń, musimy dołożyć wszelki starań, żeby jak najszybciej zakończyć etap kastracji.

IMG_3858.JPG

Boski od czwartku schudł 5 dag. W związku z tym musimy wykonać u niego badania kontrolne krwi, aby sprawdzić czy nie dzieje się coś poważniejszego, szczególnie w kontekście zaplanowanego zabiegu udrażniania kanalików łzowych. Poza tym doktor przyciął wczoraj Boskiemu siekacze.

IMG_3862.JPG

Nasze urocze maluchy Doris i Nemo poniedziałkową wizytę u doktora zaliczyli na 5+. Zarówno Doris jak i Nemo przybrali na wadze po 10 dag. Nie mają problemów z apetytem ani z układem pokarmowym. Udało nam się też w porę powstrzymać rozwój infekcji górnych dróg oddechowych. Jest dobrze.

Doris

FullSizeRender-001.jpg

Nemo

Niestety już wkrótce będziemy musieli rozdzielić maluchy – zaczną dojrzewać, a zanim możliwe będzie przeprowadzenie u nich kastracji, minie jeszcze trochę czasu, dlatego pilnie szukamy dla nich domów tymczasowych lub domów stałych.

Filadelfia wczoraj w ciągu dnia zrobiła bobki. Unormowała się też temperatura jej ciała. Podczas wieczornej wizyty doktor nie stwierdził u Filadelfii stanu zapalnego jelit czy też zatoru. Jednocześnie w odróżnieniu do czwartkowej kontroli, kiedy nic nie budziło zastrzeżeń, u Filadelfii pojawiło się niepokojące zgrubienie w tkance podskórnej. W tej chwili trudno powiedzieć, czy to jest ropień. Teoretycznie nie powinno mieć to żadnego przełożenia na samopoczucie Filadelfii, ale będziemy ją pod tym kątem obserwować. Póki co kontynuujemy podawanie leków, w tym antybiotyku, leku na pobudzenie pracy jelit i leku przeciwbólowego. W czwartek kolejna kontrola u doktora.

IMG_3873.JPG

W ostatnich dniach Filadelfia schudła 5 dag.

Gawrosz nas martwi. Zewnętrzna przetoka po ropniu goi się – bardzo powoli, ale jednak. Gromadzi się w niej min. ilość ropy, ale w jamie ustnej ropy nie ma. To wszystko brzmi optymistycznie, ale mamy inny problem. Gawrosz od ponad 2 tygodni ma problemy z układem pokarmowym. Gawrosz od początku robił duże, śmierdzące bobki, ale były uformowane, nie budziły większych zastrzeżeń. Od ponad 2 tygodni jest gorzej. Z uwagi na stan zapalny jelit u Gawrosza konieczne było wprowadzenie antybiotykoterapii. Po kilku dniach leczenia sytuacja unormowała się, jednak wczoraj wróciliśmy do punktu wyjścia. Wieczorem doktor stwierdził, że w jelitach Gawrosza nagromadziła się bardzo duża ilość kału, którą musi wydalić, ale w jelitach nie ma żadnego stanu zapalnego/gazów i płynów. Oszczędzę Wam tego, co od wczoraj przeżywamy – widziałam już wszystko, ale niestety to co widzę i czuję robi na mnie duże wrażenie (delikatnie to ujmując). Mycie klatki Gawrosza i samego Gawrosza to procedura, którą dzisiaj powtarzaliśmy już kilka razy (a przy okazji procedura mycia tego, co znalazło się w zasięgu Gawrosza, szczególnie kiedy podczas mycia potrząsa łapami). Poza tym Gawrosz czuje się dobrze i … ma ładny apetyt.

IMG_3318.JPG

Gawrosz jest starszym królikiem. Ma potężne, pixelowe jelita (to nasze autorskie pojęcie), w których zbiera się nieuformowany kał. Wkrótce wykonamy u niego kontrolne badanie krwi. Niestety niewydolność wątroby może mieć również wpływ na pracę jelit. Zobaczymy co teraz w trawie piszczy.

Jutro poznamy wyniki krwi Gildy. Kiedy Gilda do nas trafiła, myślałam, że to młody królik, ale nic na to nie wskazuje. Gilda ma bardzo złą budowę – wystający kręgosłup, duży, napowietrzony brzuch. Po przeprowadzonej u niej kilka tygodni temu korekcie zębów, zaczęła jeść, zniknęły też problemy jelitowe (w chwili przyjęcia do Azylu doktor stwierdził u Gildy ostry stan zapalny jelit), ale Gilda traci wagę. Mimo, że je rodi, od czwartku schudła 10 dag. Poza tym jest z jednej strony spokojna, z drugiej znerwicowana. Bardzo zależy nam na tym, aby Gilda jak najszybciej trafiła do domu tymczasowego, jednak w grę wchodzi wyłącznie doświadczony dom w Toruniu.

IMG_3867.JPG

Nasza dzielna Iris wczoraj przeszła zabieg usunięcia siekaczy. Mamy nadzieje, że to będzie jakiś pozytywny przełom i w końcu zacznie jeść samodzielnie, ponieważ od kilku tygodni wymaga regularnego karmienia strzykawką. Na szczęście poza problemami stomatologicznymi (już zawsze będzie wymagać pod tym kątem szczególnej uwagi) i wspomnieniem encephalitozoonozy (co widać na zdjęciu) Iris jest na szczęście okazem zdrowia.

FullSizeRender-003.jpg

Marsylia w sobotę miała trafić do nowego domu. Niestety kiedy czekała w Bydgoszczy na wyjazd do Poznania, doszło do pechowego zdarzenia – najprawdopodobniej ugryzł ją inny królik. U Marsylii pojawił się obrzęk wargi. Dla bezpieczeństwa od razu wprowadziliśmy u niej antybiotyk – marbocyl, a wczoraj dołączyliśmy penicylinę. Teraz czekamy na poprawę sytuacji. Dopiero kiedy wszystko się zagoi, Maryslia trafi do nowego domu. Obecnie znowu przebywa w Azylu.

IMG_3856.JPG

Tulika ma problem…z ogonem. To nie żart. Wczoraj ogon Tuliki został wygolony. Tulika tak jak Boski uważa, że kuweta to w klatce rzecz zbędna, w związku z czym ogon Tuliki był ostatnio ciągle mokry, przez co zaczęły tworzyć się odparzenia. To spowodowało konieczność wprowadzenia u żony Boskiego antybiotyku ogólnego oraz dodatkowo wygolenia ogona/jego dezynfekcji. Mam nadzieję, że żadne dodatkowe kroki nie będą potrzebne, a Tulika po kastracji, którą chcemy przeprowadzić jeszcze w styczniu, zacznie doceniać zalety kuwety.

IMG_3860.JPG

W czwartek na kontrolę do doktora zabierzemy na pewno m.in. Duszka i Roosevelta. U Roosevelta bez zmian. U Duszka jest gorzej. Węzeł chłonny jest cały czas bardzo mocno powiększony, bolesny. Wydaje mi się, że Duszek schudł – do tej pory Duszek nas cały czas pozytywnie zaskakiwał, ale obawiam się, że tym razem tak nie będzie. Poza tym dzisiaj miał taki atak kaszlu chwilę po jedzeniu, że aż wypluł rodi.

***

DSC04209.JPG DSC04195.JPG DSC04191.JPG DSC04190.JPG DSC04213.JPG DSC04188.JPG DSC04157.JPG DSC04151.JPG DSC04135.JPG DSC04119.JPG DSC04097.JPG DSC04095.JPG DSC04093.JPG DSC04089.JPG DSC04084.JPG DSC04080.JPG DSC04067.JPG DSC04064.JPG DSC04063.JPG DSC04060.JPG

Nowy rok, te same potrzeby.

Dwa razy w tygodniu do gabinetu doktora Krawczyka przywozimy jednorazowo średnio 10 królików. Osoby wchodzące do gabinetu od razu wiedzą, że przyjechały króliki, gdy widzą piętrzące się kolorowe stosy w poczekalni. Dodatkowe kursy króliki robią też w tygodniu na planowane zabiegi. W związku z tym potrzebujemy wielu transporterów. Te, które mamy, przy takiej eksploatacji szybko się zużywają.

DSC04038.JPG

Chętnie przyjmiemy dowolne transportery kocie (mogą być takie jak na zdjęciu z Duszkiem) ) nowe i używane. Można je kupić choćby w sklepie uszatkowo.pl albo w innym dowolnym sklepie i przynieść je do Azylu, bądź przesłać na nasz adres:

Azyl dla Królików
Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt
ul. Przybyszewskiego 3
87-100 Toruń

Mamy też ogromna prośbę do osób, które adoptowały od nas króliki i przyjechały one do Was w naszych transporterach o odesłanie ich na podany powyżej adres. Są nam bardzo, bardzo potrzebne.

Jak zawsze dziękujemy Wam po stokroć za pomoc!

***

Na koniec wracamy na chwilę do Świąt.

Dopiero dzisiaj otrzymaliśmy dwie przemiłe kartki świąteczne, czym chcemy się z Wami podzielić.

IMG_3926.JPG IMG_3927.JPG IMG_3928.JPG

adopcyjny Pusiek!

FullSizeRender.jpg IMG_3929.JPG IMG_3935.JPG IMG_3934.JPG

Dziękujemy, że jesteście z nami 

 cdn.

1 Komentarz

  • Odpowiedź Lila 3 stycznia 2017 at 23:57

    Słodkie maluchy. Mam nadzieje, że wszystkim się polepszy.
    Piękny gest z tymi życzeniami. Wraca wiara w ludzi.
    Oby tak dalej!

  • Napisz komentarz

    *