Fotograficznie, Z życia Azylu

Niedziela (28.08.2016 r.)

28 sierpnia 2016

W nocy u Tildy nastąpił przełom. Zrobiła pierwsze bobki, zaczęła jeść. Jej brzuch jest znacznie mniejszy.  W końcu pojawiła się nadzieja. Po tylu dniach coś drgnęło.

Lars walczy. Za każdym razem, kiedy do niego zaglądam, boję się, a kiedy on podnosi się na przednich łapkach, mam nadzieję, że jednak się nie podda…Lars wciąż nie zrobił ani jednego bobka, a jego brzuch jest bardzo duży, ale wydaje mi się, że nie jest aż tak napięty jak przez ostatnie dni…My potrzebujemy tego małego cudu.

Mały Swen wciąż jest niewyraźny, ale póki co objawy encephalitozoonozy nie zaostrzyły się (Lars od piątku otrzymuje leki). Dla równowagi objawy e.c. zauważyliśmy u 2 innych królików.

Więcej informacji już wkrótce.

***

Dzisiaj możecie poznać bliżej Gunnara, Harolda, Rasmusa oraz Keirę.

Po poniedziałkowym zabiegu usunięcia martwicy jąder, Gunnar czuje się bardzo dobrze. Wczoraj weszliśmy u niego z leczeniem kokcydiozy.

W podobnej sytuacji znajdują się Harold i Rasmus. Mamy nadzieję, że wkrótce będą mogli trafić do domów tymczasowych.

Gunnar

DSC07404.JPG DSC07399.JPG DSC07397.JPG DSC07387.JPG DSC07380.JPG DSC07377.JPG DSC07375.JPG DSC07367.JPG

Harold

DSC07360.JPG DSC07359.JPG DSC07357.JPG DSC07355.JPG DSC07352.JPG DSC07345.JPG DSC07341.JPG DSC07339.JPG DSC07336.JPG DSC07330.JPG DSC07322.JPG DSC07318.JPG DSC07312.JPG

Rasmus

DSC07453.JPG DSC07451.JPG DSC07446.JPG DSC07440.JPG DSC07438.JPG DSC07436.JPG DSC07432.JPG DSC07429.JPG DSC07424.JPG DSC07422.JPG DSC07406.JPG

Życie Keiri zmieniło się nie do poznania. Jest nieufna i wycofa, ale trudno jej się dziwić. Do tej pory jej życie ograniczało się do małej, brudnej klatki.

Wczoraj obserwowałyśmy ją w wolierze. Była bardzo aktywna, ciekawska, pełna życia. Przed Keirą jeszcze długa droga do normalności, ale pierwszy krok ma już za sobą.

Keira

matka

DSC07500.JPG DSC07496.JPG DSC07495.JPG DSC07487.JPG DSC07486.JPG DSC07484.JPG DSC07481.JPG DSC07476.JPG DSC07472.JPG DSC07465.JPG

 Interwencyjnie

DSC07637.JPG DSC07625.JPG DSC07617.JPG DSC07604.JPG DSC07602.JPG DSC07598.JPG DSC07597.JPG DSC07594.JPG DSC07588.JPG DSC07584.JPG DSC07581.JPG DSC07580.JPG DSC07577.JPG DSC07569.JPG DSC07563.JPG DSC07543.JPG DSC07539.JPG DSC07522.JPG DSC07519.JPG DSC07513.JPG DSC07509.JPG DSC07304.JPG DSC07299.JPG DSC07297.JPG DSC07294.JPG DSC07293.JPG DSC07290.JPG DSC07273.JPG DSC07272.JPG DSC07270.JPG DSC07268.JPG DSC07266.JPG DSC07259.JPG DSC07256.JPG DSC07251.JPG DSC07249.JPG DSC07245.JPG DSC07242.JPG DSC07237.JPG DSC07235.JPG DSC07159.JPG DSC07127.JPG DSC07129.JPG DSC07108.JPG DSC07101.JPG DSC07089.JPG

Jutro zabieramy do doc kolejne króliki z interwencji. Poza tym na kontrolę pojadą na pewno dziewczyny – Haftka i Makalu, a zabieg czeka naszego Kordonka.

Kilka dni temu podczas podawania leków wyczułam u niego zgrubienie przy szczęce. Póki co zgrubienie jest niewidoczne, ale z każdym dniem rośnie – to ropień. Udało nam się uniknąć ropnia zagałkowego, ale ropień utworzył się pod gałką oczną.

Poza tym Kordonek schudł. W poniedziałek ważył 15 dag więcej niż dzisiaj. Nie możemy czekać. Musimy przeprowadzić u Kordonka zabieg, który z uwagi na jego stan Kordonka, niesie za sobą duże ryzyko. Kordonek tak naprawdę powinien stracić wszystkie zęby, ale to wymaga kilku zabiegów. Jutro doktor usunie prawdopodobnie Kordonkowi górne zęby po prawej stronie i oczyści ropień w szczęce.

DSC07650.JPG

Trzymajcie kciuki za Kordonka.

DSC07657.JPG DSC07653.JPG

cdn.

2 komentarze

  • Odpowiedź Karina 29 sierpnia 2016 at 10:57

    Ależ macie roboty!Trzymajcie się i wytrwałości.No i oczywiście zdrowia dla waszych podopiecznych!

  • Odpowiedź Dominika 28 sierpnia 2016 at 23:26

    Wymiziałabym te wszystkie noski 😀

  • Napisz komentarz

    *