Fotograficznie, Z życia Azylu

Wtorek (17.05.2016 r.)

17 maja 2016

Ameli przeszedł wczoraj usunięcia/korekty zębów oraz kastracji. Póki co wstrzymaliśmy się z usunięciem siekaczy, mając nadzieję, że kiedy zacznie jeść i ścierać pokarm prawidłowo, siekacze będą rosły prawidłowo. Do tej pory Ameli musiał jeść głównie jedną stroną, zęby policzkowe po jednej stronie wbijały się wyraźnie w język.

Ameli już zawsze będzie pacjentem stomatologicznym – trudno o gorszy obraz RTG głowy niż w przypadku Ameliego, ale teraz najważniejsze jest, żeby zaczął jeść i przybierać na wadze.

Sam zabieg mimo ogólnego wyniszczenia organizmu Ameli przeszedł bez większych problemów. Już w nocy zaczął jeść rodi. Robi prawidłowe bobki. Zobaczymy jak będzie dalej.

Zdjęcie RTG Feliksa potwierdziło, że lewa łapa Feliksa jest złamana w kości promieniowej (pod skosem). W związku z tym wczoraj Feliks przeszedł zabieg, podczas którego doktor założył gwóźdź śródszpikowy. W miejscu złamania widoczny był już silny stan zapalny/obrzęk, ale zabieg udało się przeprowadzić bez komplikacji.

Dzisiaj Feliks czuje się dość dobrze. Wczoraj rano po raz pierwszy od wielu dni zaczął jeść samodzielnie, co mogło mieć związek z tym, że w końcu unormowała się temperatura jego ciała. Dzisiaj oczywiście nie jest zainteresowany niczym poza rodi ze strzykawki, ale po tak ciężkim zabiegu trudno się temu dziwić.

Na zdjęciu RTG kręgosłupa i łap widać też inne nieprawidłowości, ale niestety z czasem zdjęcie będziemy musieli powtórzyć, ponieważ nie daje nam odpowiedzi na wszystkie pytania.

Dla Feliksa wciąż potrzebujemy karmy RodiCare instant lubi karmy ratunkowej dr Ziętka. Utrzymanie prawidłowej wagi u Feliksa nie jest łatwe, a przed nami jeszcze bardzo długa droga. Feliks najprawdopodobniej nigdy nie będzie w pełni sprawny, ale musimy zrobić wszystko, żeby zapewnić mu jak najlepszy komfort życia.

W niedzielę rano Aksamitka bardzo nas zmartwiła, ale dość szybko wszystko wróciło do normy. Wczoraj podczas wizyty u doktora jej stan nie budził żadnych zastrzeżeń, ale najprawdopodobniej znamy przyczynę gorszego samopoczucia z poprzedniego dnia. U Aksamitki najprawdopodobniej doszło do przeładowania żołądka. Wczoraj wieczorem żołądek nie był ani wzdęty ani przeładowany, ale wychodził jeszcze poza łuk żebrowy. Wszystko wskazuje na to, że po podaniu Aksamitce leków w niedzielę rano, poczuła się lepiej i udało nam się zapobiec dalszemu pogorszeniu jej stanu.

Poza tym Aksamitka dzielnie się trzyma. Jej zęby policzkowe po prawej stronie ścierają się gorzej niż po lewej, ale w tej chwili nie wymagają ingerencji. W j. nosowej u Aksamitki nie ma ropy ani żadnej śluzowej wydzieliny, a przecież w przeszłości bardzo długo walczyliśmy u niej z przewlekłą infekcją górnych dróg oddechowy. Tak trzymać.

Sytuacja Alfa jest bardzo zbliżona do sytuacji Ralfa i Viggo z małym wyjątkiem – ma niewielką niedowagę. Poza tym w jego uszach rządzi świerzb, ale miejmy nadzieję, że dość szybko uda nam się go zwalczyć. Osłuchowo i palpacyjnie stan Alfa nie budzi zastrzeżeń, a jego zęby ścierają się tak równo jak przy linijce.

Boski ma znowu gorsze dni. Jest mniej aktywny. Podczas osłuchiwania doktor stwierdził u niego wzmożone szmery oskrzelowe-płucne oraz oczywiście bardzo przyspieszony oddech. Póki co nie chcemy wprowadzać u Boskiego furosemidum, ale obok enarenalu będzie otrzymywał theospirex.

Harri został wczoraj zaszczepiony. W ramach turnusu poszczepiennego w najbliższych dniach będzie przebywał pod opieką naszej Justyny.

Sarabi czuje się dobrze. Od wielu tygodni utrzymuje wagę 1,350 kg. W przypadku Sarabi to już bardzo wiele. Jej zęby nie wyglądają najlepiej i za jakiś czas będą wymagać korekty, ale najważniejsze jest to, że po ostatnim zabiegu u Sarabi nie ma ropy w j. ustnej. Wszystko zagoiło się prawidłowo. Dla odmiany u Sarabi pojawił się inny problem. W tkance podskórnej na brzuchu wyczuwalna jest u Sarabi niewielka zmiana/grudka, która w ostatnich dniach się powiększyła. Trudno powiedzieć czy to tylko niegroźna torbiel czy dzieje się coś poważniejszego. Na pewno jeszcze w maju musimy lepiej się temu przyjrzeć.

Wkrótce Sarabi czeka też kontrolne badanie krwi. Jej stan kliniczny świadczy o tym, że nerki i wątroba jeszcze dają radę, ale Sarabi od ponad roku codziennie otrzymuje leki, a jej organy wewnętrzne są w bardzo złym stanie.

Zosia jest królikiem otyłym. Jej zęby kierują się ku błonie śluzowej policzków i wymagają korekty, a macica jest bardzo wyraźnie powiększona, chociaż w tej chwili nie czuć żadnych guzów czy innych nieprawidłowości.

Dzisiaj pobraliśmy Zosi krew do badań. Po otrzymaniu wyników podejmiemy dalsze decyzje. Biorąc pod uwagę jej dotychczasową dietę i wagę, możemy przewidzieć jak będą wyglądały wskaźniki wątrobowe.

Razem z Zosią na pobranie krwi pojechali również Ann oraz Elliot.

Ann została dzisiaj wykastrowana.

Jutrzenkę w czwartek czeka zabieg ekstrakcji nerki. Wspominałam na blogu o tym, że u Jutrzenki mamy do czynienia z wodonerczem i wyłącznie kwestią czasu będzie zabieg usunięcia nerki. Już kilka tygodni temu wyniki krwi Jutrzenki wskazywały na podwyższony poziom mocznika. Chociaż Jutrzenka czuje się dobrze, przez te kilka tygodni co było nieuniknione jej nerka uległa całkowitej degradacji. Jest bardzo powiększona, wypełnia ją mocz. Jedynym wyjściem jest jej usunięcie. Nie ma już na co czekać.

Naszych podopiecznych cały czas można wspierać za pośrednictwem portalu pomagam.pl.

Bardzo ważne jest dla nas również wsparcie w postaci ziół i podkładów, które w Azylu znikają w tempie błyskawicznym, dlatego prosimy Was zarówno o wsparcie finansowe, jak i rzeczowe m.in. za pośrednictwem sklepu uszatkowo. Tej wiosny sytuacja w Azylu jest wyjątkowo trudna, a nasi podopieczni nie odpuszczają.

Będziemy wdzięczni za wszelką pomoc : *

cdn.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

*