Fotograficznie, Z życia Azylu

Niedziela (20.03.2016 r.)

20 marca 2016

Wracamy po przerwie! Jutro postaram się nadrobić w pełni zaległości z frontu u doktora – mamy dla Was mnóstwo informacji, dotyczących stanu zdrowia azylowych uszu…, dzisiaj przekażę część z nich.

W tym tygodniu doktora odwiedzili Antares, Aspirant, Atena, Boski, Duszek, Fantazja, Faworek, Fraszka, Gaja, Ingrid, Iris, Jutrzenka, Kreta, Lilka, Madonna, Niezapominajka, Pocieszka, Pongo, Rogalik, Sarabi, Shaula, Syriusz, Tove, Wróbelek – niektórzy azylanci byli u doc nawet 2-3 razy.

Fraszka, Pongo i Wróbelek zostali wykastrowani. Cała trójka czuje się bardzo dobrze.

Kilka dni temu u Ateny pojawiło się krwawienie. Leki – cyklonamina i witamina K pomagają je zatrzymać, ale obraz USG Ateny nie daje nam złudzeń. Widać na nim zmianę na wątrobie, która na szczęście się nie powiększa oraz zmianę przy nerce. Minęły dopiero 3 miesiące od zabiegu usunięcia u Ateny guzów nowotworowych macicy, a już od kilku tygodni z lękiem obserwujemy u Ateny zmiany świadczące o przerzutach. W innym przypadku nie wahalibyśmy się, aby przeprowadzić zabieg/laparotomię. W przypadku Ateny mamy pełną świadomość tego, że po otwarciu jej jamy brzusznej najprawdopodobniej musielibyśmy zdecydować o tym, żeby nie wybudzić jej z narkozy – nie zdecydujemy się na usunięcie płata wątroby, nerki po to, aby dać jej kilka dni, może kilka tygodni. W najlepszym wypadku dalibyśmy jej trochę czasu, wypełniając jednak ten czas bardzo ciężką rekonwalescencją, dlatego na zabieg zdecydujemy się wtedy, kiedy nadejdzie ten moment. Gdyby Atena czuła się źle, nie byłoby wyjścia, ale ona wbrew wszystkiemu funkcjonuje bardzo dobrze. Ma apetyt, bardzo dobry nastrój, potrafi nawet ustawiać do pionu azylowe towarzystwo. Jeśli nic się nie wydarzy, za 2 tygodnie wykonamy u niej kolejne kontrolne USG.

Ingrid czuje się dobrze, ma ogromny apetyt, ale w ogóle nie przybiera na wadze. Pisząc o ogromnym apetycie, muszę podkreślić, że jest wręcz niepokojący…Ingrid po prostu bez przerwy szuka jedzenia. Zje rodi, po czym biegnie do szafy, gdzie trzymam królicze jedzenie i robi wszystko, żeby do niej wejść. Potrafi wejść do kosza na śmieci, żeby sprawdzić czy nie ma czegoś do jedzenia. Nie można nad nią zapanować. Nigdy nie ma dość. Jest w tym wszystkim bardzo ekspansywna. Z jednej strony wycofuje się, kiedy zbliżam do niej rękę, z drugiej biega za człowiekiem, mając nadzieję, że dostanie coś do jedzenia…

Jutro zabieramy ją na kontrolę do doktora – jej siekacze co kilka dni wymagają przycięcia (w perspektywie zostaną oczywiście usunięte), a we wtorek musimy zrobić u niej badanie krwi.

W jednym z wpisów wspominałam o tym, że doktora niepokoi powiększona nerka Jutrzenki. Wczoraj wykonaliśmy u niej USG. Diagnoza nie przynosi nam dobrych wiadomości. U Jutrzenki mamy do czynienia z wodonerczem. Prawa nerka na USG wygląda bardzo źle. W tej chwili Jutrzenka nie daje jeszcze żadnych objawów klinicznych, ale nie jesteśmy w stanie w żaden sposób zapobiec dalszej degradacji nerki – nie istnieją leki, które są w stanie poprawić jej pracę. Musimy brać pod uwagę ekstrakcję tej nerki, chyba, że wystarczające okazałoby się oczyszczanie moczowodów. Niestety nerka w takim stanie może przynieść Jutrzence więcej szkody. Już w tej chwili gromadzi się w niej mocz. Prędzej czy później dojdzie do zatrucia organizmu.

Na szczęście mimo wszystko Jutrzence dopisuje bardzo dobre samopoczucie.

W czwartek Kreta została zaszczepiona. Jej zęby dają radę – nie ma potrzeby przeprowadzenia w tej chwili korekty.

W poniedziałek udało się zaszczepić również Lilkę. Do dzisiaj wszystko było w porządku. Niestety dzisiaj Lilka straciła apetyt. Ma problemy z bobkami. W klatce jest osowiała. Poza klatką – aktywna. Utrzymuje prawidłową temp. ciała. Miejmy nadzieję, że to tylko chwilowy kryzys.

1,5 tygodnia po zabiegu Madonna czuje się bardzo dobrze. Póki co wszystko goi się bez zarzutu!

Atena i Gaja

IMG_4441.JPG

Boski

IMG_4339.JPG

Faworek

IMG_4328.JPG

Ingrid

IMG_4354.JPG

Pocieszka

IMG_4321.JPG

 Tove

IMG_4311.JPG

w Azylu

DSC09287.JPG DSC09292.JPG DSC09300.JPG DSC09304.JPG DSC09305.JPG DSC09311.JPG DSC09326.JPG DSC09335.JPG DSC09339.JPG DSC09344.JPG DSC09346.JPG DSC09348.JPG DSC09354.JPG DSC09355.JPG DSC09357.JPG DSC09364.JPG DSC09366.JPG DSC09369.JPG DSC09381.JPG DSC09383.JPG DSC09386.JPG DSC09389.JPG DSC09397.JPG DSC09406.JPG DSC09415.JPG DSC09420.JPG DSC09424.JPG DSC09430.JPG DSC09435.JPG DSC09433.JPG DSC09457.JPG

Response code is 404

 cdn.

2 komentarze

  • Odpowiedź magda 20 marca 2016 at 22:44

    Moja Misia miała raka kanału mlecznego. Po jego wycięciu Pani weterynarz zastosowała metacam, który oprócz działania przeciwzapalnego wstrzymuje rozwój unaczynienia a tym samym rozwój raka (nie leczy go ale spowalnia jego rozwój). Może zastosować go u Ateny? Pozdrowienia dla Was i Waszych podopiecznych

    • Odpowiedź Ola 20 marca 2016 at 22:59

      Atena od długiego czasu otrzymuje metacam (nawet co 12h), który jest lekiem przeciwzapalnym, ale też przeciwbólowym. Niestety przy tak ogromnych, złośliwych guzach nowotworowych, jakie zostały usunięte u Ateny w grudniu 2015 roku, zawsze istnieje bardzo duże ryzyko przerzutów i żadne leki nie są temu w stanie zapobiec : ( Wszystko zależy od stopnia zaawansowania procesu nowotworowego.

      Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za

    Skomentuj magda Anuluj

    *