Fotograficznie, Z życia Azylu

Wtorek (16.02.2016 r.)

16 lutego 2016

Zachowanie Ateny nie budzi większych zastrzeżeń. Jest aktywna, ma ładny apetyt, po prostu daje radę. Jej zęby kilka tygodni po ostatniej korekcie wyglądają żle – nie kontaktują się ze sobą, a tym samym źle się ścierają, dlatego najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu konieczne będzie przeprowadzenie u Ateny korekty zębów. Tak jak wspominałam z zabiegiem laparotomii postanowiliśmy się wstrzymać. Nie chcemy odbierać Atenie czasu, który teraz zyskujemy. Cieszymy się, że jest w takiej dobrej formie, nawet podczas badania palpacyjnego nie zdradza obecnie reakcji bólowych.

IMG_3468.JPG

Boski kicha/kaszle, ale nie mamy u niego doświadczenia z infekcją. Wszystko wskazuje na to, że po wielu miesiącach ciszy serce Boskiego dało o sobie znać. Tony serca Boskiego są osłabione, za to częstotliwość jego bicia bardzo duża. Doktor stwierdził też u Boskiego zwiększone szmery oskrzelowe. W związku z tym u Boskiego kontynuujemy podawanie antybiotyku i furosemidum, z którymi weszliśmy w sobotę. Musimy chłopaka jeszcze ustabilizować.

IMG_3451.JPG

Gdyby nie serce Boskacz byłby okazem zdrowia. Ma chyba najlepsze w Azylu zęby (odpukać!), waży 1,700 kg – 20 dag więcej niż jeszcze kilka miesięcy temu, co oznacza, że musimy dbać o jego linię ; ) Niezmiennie ma też boski charakterek.

IMG_3454.JPG IMG_3455.JPG

Duszek wrócił do formy, czego najlepszym dowodem było jego wczorajsze zachowanie u doktora – Duch czuje się u doktora doskonale.

IMG_3485.JPG

Oddechowo jest w tej chwili stabilny – wzmożone szmery oskrzelowe utrzymują się u niego standardowo głównie po lewej stronie – zakładając cudowny scenariusz, że ropień pękł i zniknął, musimy brać pod uwagę, że w miejscu, w którym był ropień, doszło do zwłóknienia tkanek. Krtań i tchawica Duszka nie są nadmiernie tkliwe. W j. ustnej i w j. nosowej nie widać ropy. Duszek utrzymuje prawidłową wagę. Obecnie tylko kaszel przypomina nam o tym, że Duszek ma bardzo powiększone serce.

IMG_3502.JPG IMG_3504.JPG

Gaja waży 10 dag mniej. Powróciły też jej problemy z jelitami – ma wzdęcie jelita grubego, w zw. z czym musieliśmy wejść z antybiotykiem. Zęby Gai rosną krzywo, ale w tej chwili nie wymagają bezwzględnie korekty. W najbliższym czasie powtórzymy u Gai badanie krwi. Gaja jest starszym bardzo niestabilnym królikiem. Stan jej wątroby może mieć duży wpływ na proces trawienia i problemy z jelitami, pomijając to, że Gaja razem z Ateną nie znają pojęcia siana.

IMG_3473.JPG

Stan Jutrzenki poprawia się. Nie robi jeszcze idealnych bobków, ale jelita pracują. Mamy nadzieję, że z każdym dniem jej stan będzie się poprawiał.

IMG_3461.JPG

Lilka czuje się dobrze, dlatego tak długo jak będzie to możliwe, nie poddamy jej kolejnemu zabiegowi. Lewe oko Lilki jest powiększone, ale z kanalika łzowego nie wydostaje się w tej chwili wydzielina ropna. Prawe oko również wygląda znacznie lepiej niż jeszcze kilka tygodni temu. Wszystko wskazuje na to, że Lilka tak dobrze zareagowała na nowy antybiotyk – biodacynę, która potrafi zdziałać cuda. Dzięki dostaliśmy razem z Lilką odrobinę wytchnienia.

IMG_3463.JPG

W j. ustnej u Lilki po lewej stronie utrzymuje się niewielka ilość ziarniny. Lilka waży 1,200 kg, co oznacza, że odrobinę przybrała na wadze. Rodi care zjada z dużym apetytem – Lilka nie je nic poza rodi.

Wczoraj doktor wyciął jeden z guzków, znalezionych u Oriona, który zostanie poddany badaniu histopatologicznemu. Wyniki poznamy za 10-14 dni.

IMG_3481.JPG

Orion bardzo długo dochodził do siebie po lekkie premedykacji. Początkowo planowaliśmy, że otrzyma jeszcze znieczulenie miejscowe, ale okazało się, że nie było konieczne – Orion spał jak w głębokiej narkozie. Dzisiaj Orion czuje się już dobrze. Z apetytem zjada rodi. Jest dość aktywny.

IMG_3530.JPG

Orion od czasu do czasu kicha, z jego oczy wydostaje się ropna wydzielina, co ma związek ze stanem korzeni jego zębów. Wczoraj wprowadziliśmy u Oriona antybiotyk.

W najbliższy czwartek, ewentualnie w przyszły poniedziałek Pocieszkę czeka zabieg sterylizacji połączony z korektą zębów – niestety jej zęby kwalifikują się już do dość pilnej korekty. Podczas badania palpacyjnego nerki Pocieszki, w szczególności lewa, są powiększone. Pocieszka cały czas utrzymuje wagę 2,000 kg – odbiła się od tej kryzysowej wagi 1,350 kg, ale niestety nie może przytyć. Nerki i wątroba stoją temu na przeszkodzie.

IMG_3478.JPG

Sarabi w przyszłym tygodniu czeka zabieg korekty/usunięcia 1-2 zębów. Zęby Sarabi rosną krzywo, ale przede wszystkim korzenie zębów Sarabi są bardzo przerośnięte – wiemy to od dnia, kiedy Sarabi to nas trafiła, stąd też utrzymujący się u Sarabi wytrzeszcz oczu. Do tej pory dawaliśmy radę, ale niestety spod jednego z zębów u Sarabi wydostaje się ropa. Żuchwa Sarabi po prawej stronie jest też lekko zdeformowana. W przyszłym tygodniu powtórzymy u Sarabi RTG głowy.

IMG_3459.JPG

Sarabi czuje się bardzo dobrze, ma ładny apetyt, utrzymuje wagę – 1,300 kg, czyli niewiele, ale w przypadku Sarabi nie możemy przekroczyć pewnej granicy. Niedługo minie rok odkąd Sarabi do nas trafiła. Przez wiele dni walczyła teraz z bezmoczem – nerki w ogóle nie pracowały/ wyniki jej krwi były po prostu katastrofalne, a podczas laparotomii już wtedy doktor stwierdził, że wątroba Sarabi jest popękana. Życie Sarabi to nasz kolejny mały – wielki cud, dlatego tak boimy się u niej wszelkich zabiegów, nie mamy jednak wyjścia. Miejmy nadzieję, że Boski będzie ją dzielnie wspierał.

Sierżant przeszedł wczoraj bez zastrzeżeń kontrolę u doktora i w związku z tym został zaszczepiony.

IMG_3474.JPG

Wczoraj doktor przeprowadził również sekcję Fasolki.

W niedzielę zdecydowałam, że to ten moment, kiedy musimy pozwolić Fasolce odejść. Od kilku dni wiedziałam, że będziemy musieli podjąć decyzję o eutanazji. Z soboty na niedzielę stan Fasolki się pogorszył. Była coraz słabsza, nerki przestawały pracować, a ona oddychała coraz gorzej. Wtedy nie miałam już złudzeń. Wiedziałam, że tym razem nic nie możemy zrobić. To nie był kolejny kryzys. To był ten ostatni moment, kiedy mogliśmy pomóc jej odejść tak, jak na to zasługiwała. Bardzo spokojnie, bez bólu. To była już tylko kwestia czasu – kilkunastu/kilkudziesięciu godzin, ponieważ stwierdzone u Fasolki w sobotę szmery były zapowiedzią zbliżającego się obrzęku płuc.

Wyniki sekcji Fasolki potwierdziły jedno. Fasolka była niesamowicie dzielna i silna. Przez ten rok – rok, miesiąc i 1 dzień, przeżyliśmy niejeden kryzys. W styczniu 2015 r., kiedy byli opiekunowie Fasolki przywieźli ją do Azylu, a właściwie do gabinetu doktora, bo tam się z nimi umówiłam, stan Fasolki był bardzo ciężki. Pierwsze obserwacje i badania krwi potwierdziły niewydolność nerek, wątroby, a także problemy z układem krążenia. Wtedy wygraliśmy z obrzękiem płuc – jedno ze zdjęć, które wrzuciłam na bloga w niedzielę, kiedy Fasolka leży na termoforze, pochodzi właśnie z tego okresu. Potem było lepiej. Po wielu tygodniach Fasolka zaczęła przybierać na wadze i na naszych oczach zmieniła się w naszą Królową.

Myślę, że to był dla niej wspaniały rok. Życie Fasolki przez ten czas, który z nami spędziła, jest najlepszym świadectwem tego, o co na co dzień walczymy. Jej życie nadaje sens, temu co robimy. Fasolka nie doczekała się domu, na który zasłużyła, ale wyrwaliśmy dla niej od losu wszystko, co tylko było możliwe, a przede wszystkim mimo tak wielu chorób – komfort życia, który udało się utrzymać w jej przypadku do tych ostatnich dni…

DSC03775.JPG

Wyniki sekcji Fasolki potwierdziły wszystko, o czym dowiedzieliśmy się rok temu. Niewydolność nerek – jej nerki były bardzo powiększone i całkowicie zwyrodniałe, niewydolność wątroby, która była co najmniej dwukrotnie powiększona i rozpadała się w dłoniach, niewydolność serca – serce Fasolki było ogromne, mieliśmy do czynienia z kardiomiopatią rozstrzeniową, a w ostatnim etapie tamponadą serca. W worku osierdziowym znajdował się płyn.

Widziałam wiele, ale nie wiem czy kiedykolwiek widziałam taką niewydolność wielonarządową.

Przez ponad rok Fasolka codziennie otrzymywała leki (była też znaną w Azylu lekomaniaczką, nie zapomnę jak na wybiegu kłóciły się z Sarabi o strzykawki z chitofosem – wiem, że trudno w to uwierzyć, ale dziewczyny wyciągały strzykawki z koszyków i nieraz biegałam za nimi po wybiegu…). Tak jest też z Ateną, Duszkiem, Lilką, Sarabi i wieloma innymi podopiecznymi Azylu, którzy żyją trochę wbrew wszystkiemu. Ich życie jest też codzienną walką, balansowaniem na granicy, ale ma najwyższą wartość.

Śpij spokojnie : *

DSC00885.JPG DSC00964.JPG

ZBIÓRKA NA RODI CARE

Dawno nie było zbiórki na Rodi Care, ale zapasy się kończą i już czas najwyższy zamawiać nowe worki.


Sarabi12744101_980450978695819_5156551944173531787_n
Prosimy Was ponownie o pomoc w zakupie tego bezcennego granulatu. Wiemy, że są tańsze, o lepszym składzie, łatwiej dostępne. Ale z naszego doświadczenia wynika, że żaden nie jest tak dobrze strawny, chętnie zjadany przez chore króliki i nie pomaga tak skutecznie utrzymać wagi jak Rodi Care Basic. Nawet króliki bezzębne, takie jak Lilka i Faworek, jedzą papkę przygotowaną z niego i są w stanie dobrze funkcjonować, bez zaburzeń jelitowych. Z Rodi Care korzysta cały czas Duszek, który tylko dzięki temu granulatowi trzyma wagę. Jedzą go króliki po EC, po zabiegach stomatologicznych, niedożywione (jak Rogalik, Syriusz czy Antares). Maleńka, chudziutka Sarabi również jest naczelnym rodiżercą!

Jeden worek granulatu to koszt ok. 100 euro. Najlepiej by było, gdybyśmy mogli kupić co najmniej dwa worki.

Zbiórkę jak zwykle prowadzi Ola: olagrudziadz@wp.pl, która sprowadza granulat z Niemiec. Wszystkich chętnych nam pomóc prosimy o kontakt z Olą.

Pięknie dziękujemy za każdą pomoc!

Na zakup 3 worków rodi po 25 kg potrzebujemy ok 1200 zł. Obecnie 25 kg rodi wystarcza nam na ok 2 tygodnie, dlatego sprawa jest bardzo pilna : (

Skoro o Rogaliku mowa…Rogalik czuje się bardzo dobrze.

Rogalik

DSC08252.JPG DSC08254.JPG DSC08255.JPG DSC08258.JPG DSC08269.JPG

cdn.

2 komentarze

  • Odpowiedź aniaa 17 lutego 2016 at 08:06

    Czy jeśli Atenie przeprowadzić ur ten zabieg to ona umrze?

  • Odpowiedź Marta K. 17 lutego 2016 at 00:08

    Fasolka dostała najlepszy rok życia, jaki tylko mogła w swoim zdrowiu przeżyć i dobrze, że o tym mówisz. :*

  • Napisz komentarz

    *