Fotograficznie, Z życia Azylu

Sobota (19.09.2015 r.)

19 września 2015

To był bardzo aktywny dzień, pełen niespodzianek.

Dzisiaj pod opiekę Azylu trafili nowi podopieczni.

Herkules jest 6-miesięcznym królikiem hodowlanym, walczącym z przewlekłą postacią encephalitozoonozy. Ma bardzo silny skręt szyi – ok 120 stopni, bardzo często traci równowagę i przewraca się. Ma też niedowagę. Został dzisiaj rano przyniesiony do Azylu, a my nie mogliśmy odmówić mu pomocy.

IMG_6063.JPG

Stan Herkulesa jest bardzo poważny, ale istnieje szansa na to, że jego stan się poprawi. Na pewno musimy spróbować. Wiemy, że odpowiednie leczenie encephalitozoonozy niejednokrotnie przynosi efekty. Nie zawsze możliwe jest całkowite wyleczenie i wyeliminowanie skutków choroby, w tym skrętu szyi (Aksamitka, Dymka, Pachino itd.), zmian w oczach (Apsik, Pixel, Uszek), czy też niewydolności nerek/wątroby (Dymka), ale osiągalne jest na pewno zapanowanie nad chorobą i uzyskanie znacznej poprawy stanu zdrowia, co ma przełożenie na standard życia. Podopieczni Azylu, którzy przeszli encephalitozoonozę, są tego najlepszym przykładem.

IMG_6065.JPG IMG_6072.JPG IMG_6078.JPG

Przed nami na pewno ciężka walka : (

Już dzisiaj zaczęliśmy leczenie.

Sul-tridin, panacur, mydocalm i witamina B12 – taki jest nasz plan.

IMG_6116.JPG

Orfeusz wczoraj został znaleziony w Poznaniu, konkretnie w ogrodzie. Dzisiaj towarzysząc naszej adopcyjnej Latte w podróży do Torunia, trafił pod nasze skrzydła.

IMG_6087.JPG

Orfeusz od wczoraj nie jadł, nie robił też bobków. Okazało się, że ma obniżoną temperaturę, w jego jelitach jest niewiele bobków, a za wszystko odpowiedzialny jest najprawdopodobniej stan jego zębów, które wymagają pilnej korekty. Niestety po prawej stronie w j. ustnej u Orfeusza widoczna jest już ropa.

IMG_6091.JPG

W związku z tym u Orfeusza już dzisiaj weszliśmy z antybiotykiem i lekiem przeciwbólowym. W tygodniu Orfeusza czeka badanie krwi, RTG głowy i najprawdopodobniej zabieg…

Zobaczymy jak Orfeusz będzie się czuł w najbliższych dniach.

Minos trafił pod naszą opiekę w najbardziej zaskakujących okolicznościach. Kiedy wraz z Ciotką Adamsową i Mufasą braliśmy udział w 5 urodzinach Psiego Parku (o tym dalej) odebrałam telefon od Karoliny – wolontariuszki Azylu, że do wybiegu podszedł mężczyzna z królikiem w worku…W tej historii optymistyczne jest tylko to, że ten jegomość postanowił przyjść z królikiem do Azylu i znalazł do nas drogę. Cała ta historia mogła skończyć się znacznie gorzej.

DSC05247.JPG

Póki co nie mogę napisać o Minosie nic więcej poza tym, że wygląda na młodego królika i jest przestraszony.

I na koniec piękna Aurora.

DSC05254.JPG

Powód oddania? Obowiązki zawodowe uniemożliwiające opiekę nad królikiem.

Aurora po wcześniejszym telefonie została przyniesiona do Azylu dzisiaj popołudniu. Jest śnieżnobiałą dziewczyną z nadmiarem tkanki tłuszczowej, wystraszoną i zdystansowaną.

Aurorę i Minosa na wizytę do doktora zabierzemy w poniedziałek.

* * *

Dzisiaj na do doktora musiałam zabrać Lilkę i Pixela.

W czwartek wieczorem u Lilii zauważyłam problem z lewym okiem. Okazało się, że ma uszkodzoną rogówkę (być może gdzieś się uderzyła : (), a dodatkowo po usunięciu wewnętrznego rzędu włosów, rogówkę drażnią włosy znad oka, które musieliśmy usunąć pensetą. W związku z tym kontynuujemy podawanie antybiotyku, który Lilka otrzymuje od czwartku wieczorem, dodatkowo podając do oka również cornergel.

IMG_6048.JPG

Poza tym stan Lilki jest prawidłowy. Dzisiaj waga pokazała 5 dag więcej!

Pixel jak to Pixel przyprawia nas o ból głowy. Jelita – zero zmiany, zero poprawy. Pocieszające jest jednak to, że zaczął samodzielnie trzymać temperaturę i dość ładnie podjada zioła. Czekamy dalej na przełom, a tymczasem do leczenia Pixela wprowadzamy sulfasalazynę – niesterydowy lek, który powinien wpłynąć pozytywnie na odczyny zapalne w błonie śluzowej jelit.

IMG_6056.JPG

Z dobrych informacji z frontu donoszę, że Alonzo czuje się znacznie lepiej, a Gucio jest bardzo dzielnym pacjentem. Wydaje mi się, że jego bobki były dzisiaj większe niż dotychczas. Ładnie podjadał też zioła.

Dzisiejszy dzień to jednak nie tylko wizyta u doktora oraz walka na froncie. Dzisiaj braliśmy udział w 5 urodzinach Psiego Parku, działającego nieopodal Schroniska dla Zwierząt i naszego Azylu. Ciotka Adamsowa i Mufasa dzielnie reprezentowali Azyl, wykorzystując czas spędzony na trawie – tak, tak na naszym Azylowym wybiegu trawa skończyła się już krótko po rozpoczęciu sezonu : D

DSC05021.JPG DSC05023.JPG DSC05043.JPG DSC05045.JPG DSC05046.JPG DSC05031.JPG DSC05055.JPG DSC05070.JPG DSC05078.JPG DSC05085.JPG DSC05091.JPG DSC05099.JPG DSC05126.JPG DSC05127.JPG DSC05129.JPG DSC05131.JPG DSC05134.JPG DSC05141.JPG DSC05146.JPG DSC05149.JPG DSC05184.JPG DSC05190.JPG DSC05230.JPG DSC05234.JPG

Karolina, Ola, Weronika – dziękuję za dzisiaj : *

Na zdjęciach dumnie prezentuje się psiak znaleziony kilka tygodni temu wraz z Kłapouszką. Proszę nie pytać mnie tylko jeszcze jak się wabi : P W każdym razie wybiliśmy już koszmarny świerzb i leczymy kaszel kenelowy, a mała jest niereformowalną przylepą…

Response code is 404

cdn. jutro

1 Komentarz

  • Odpowiedź Anna 20 września 2015 at 10:35

    Rozwala mnie Tłumaczenie że oddaje się zwierzaka bo się pracuje i nie ma się dla niego czasu. Ja krolika wzięłam do domu w momencie gdy w pracy Spędziłam dwanaście godzin na dobę. Dzień zaczynamy od zabawy i sprzątania klatki w tym Czasie mała ma czas żeby się wybierać po pracy Jeszcze chociaż dwie godziny spędza poza klatka. Każdy wolny dzień spędza poza klatka. Nie uważam że Przez to jest mniej szczęśliwym Zwierzakiem.

  • Napisz komentarz

    *