Fotograficznie, Z życia Azylu

Piątek (7.08.2015 r.)

7 sierpnia 2015

Dzisiaj zaczynamy od relacji z czwartkowej wizyty u doktora. Jeden dzień i tyle zaległości? To możliwe tylko u nas!

U Ciotki Adamsowej w j. ustnej cały czas utrzymuje się niewielka ilość ropy. Oko Ciotki wciąż nie wygląda idealnie. Dwukrotne udrażnianie kanalika łzowego nie dało spektakularnego efektu, ponieważ kanalik łzowy w prawym oku jest zwapniały. Bez wątpienia jednak zabieg usunięcie przerośniętych zębów, które dodatkowo drażniły oko i były źródłem stanu ropnego, pomaga nam uchronić Ciotkę przed powstaniem ropnia zagałkowego, co jest naszym głównym celem.

IMG_3869.JPG

U Ciotki podtrzymujemy dotychczasowe leczenie ogólne, którego celem jest wyeliminowanie tej odrobiny ropy. W razie potrzeby ponownie wejdziemy też z antybiotykiem do oka (ostatnio była to neomycyna). W tej chwili nie jest to konieczne.  Niestety nic więcej w tej chwili nie możemy zrobić.

Gdyby nie opisane powyżej problemy zdrowotne Ciotki, nie mielibyśmy żadnych zastrzeżeń co do jej formy. Jest aktywna, ma piękny apetyt i zero problemów z układem pokarmowym. Azylowi Adamsowie to w końcu wojownicy.

Duszek przed wczoraj bardzo mnie zaniepokoił. Gorzej oddychał, był mocno zdenerwowany. Po podaniu furosemidum i odczekaniu kilkunastu minut wszystko wróciło do normy i zaczął świrować po Azylu. Podczas wczorajszej wizyty kontrolnej u doc wszystko było już w porządku, oczywiście na tyle, na ile u Duszka jest to możliwe z uwzględnieniem charakterystycznych dla niego szmerów po lewej stronie płuc i silnymi reakcjami tchawicznymi. Niepokoi nas to, że u Duszka znowu pojawiła się jednostronna wydzielina w j. nosowej – od kilku miesięcy problem ten powraca co jakiś czas, przy czym w j. ustnej nie ma ropy. Kilka miesięcy temu obawialiśmy się czy u Duszka nie mamy do czynienia z ropniem w kości żuchwy, ale wówczas RTG to wykluczyło. Zęby Duszka po prawej stronie żuchwy nie ścierają się jednak prawidłowo, dlatego przy okazji najbliższego kontrolnego RTG klatki piersiowej, raz jeszcze wykonamy u Duszka RTG głowy. Póki co kontynuujemy dotychczasowe leczenie. Jego ewentualną zmianę uzależniamy od wyniku RTG.

IMG_3857.JPG

Aby dobrych wiadomości nie zabrakło, pochwalę Duszka. Nasz bohater waży 3,50 kg, co oznacza, że pod tym względem udaje nam się również kontrolować chorobę. U królików z ropniami często występuje proces utraty wagi. Duszek niewielki wagowy kryzys miał na początku tego roku, ale to już przeszłość (odpukać). Czasami utrata 5-10 dag może być pierwszym niepokojącym sygnałem chorobowym i nigdy nie można tego bagatelizować. W Azylu przywiązujemy do tego ogromne znaczenie.

Stan zdrowia Kumoszki umożliwił nam wczoraj jej zaszczepienie przeciwko pomorowi i myxomatozie. Przez najbliższe dni Kumoszka w ramach turnusu poszczepiennego będzie przebywać w domu chwilowym – dziękujemy : *

IMG_3811.JPG

Leokadia (towarzyszka Uszka) w ciągu ostatnich 2 miesięcy przeszła pozytywną metamorfozę. Po pierwsze Leosię udało się odchudzić i dzisiaj może poszczycić się prawidłową wagą. Poza tym zęby Leokadii (uwielbiam tak ją nazywać!) są przerośnięte, ale dość dobrze się ścierają i w tej chwili nie wymagają korekty, leczy tylko obserwacji. Z uwagi na wiek Leosi, jej wcześniejszą nadwagę i wskaźniki wątrobowe, partnerka Uszka w tej chwili otrzymuje drugą serię ornipuralu. W taki sposób chcemy już  teraz maksymalnie zregenerować jej wątrobę, aby jak najdłużej nie dała o sobie znać w codziennym funkcjonowaniu Leosi.

IMG_3849.JPG

Wyniki krwi Malwy wskazują na niewydolność wątroby i nerek, a także niedokrwistość, co ma ogromne znaczenie również w kontekście ewentualnego zabiegu mastektomii. W tej chwili nie ma opcji przeprowadzenia u Malwy jakiegokolwiek zabiegu, nie wiemy też w jakim czasie i czy uda nam się ją ustabilizować. Przez ostatni tydzień waga Malwy nie zwiększyła się, ale to ma najprawdopodobniej związek ze stanem jej nerek i wątroby – np. Fasolka odbiła się od kryzysowej wagi, związanej z niewydolnością nerek po kilku miesiącach.

IMG_3872.JPG

Pocieszające jest to, że  Malwa ma bardzo ładny apetyt. Jest też dość aktywna. Wczoraj kiedy jechałyśmy do doc, była bardzo niespokojna, co nas mocno zmartwiło. W nocy Malwie dopisywał jednak dobry humor. Moja reakcja na widok Malwy próbującej wcisnąć się w nocy do sypialni była bezcenna…- nie podejrzewałam, że na to wpadnie. Co więcej, po tym, gdy odłożyłam Malwę na jej siedzisko, nie minęło 5 minut, gdy znowu dostrzegłam Malwę przy drzwiach…I właśnie dlatego będziemy o nią walczyć tak długo, jak będziemy widziały, że ona też walczy. Co jeszcze słychać u Malwy?

Rany na łapach Malwy powoli się goją i nie ma kolejnych. Poza tym Malwa jest bardzo dobrą pacjentką i uwielbia przyjmować doustne leki (kolejna azylowa lekomanka)…; )

U Marsa cały czas utrzymuje się stan zapalny jelit, chociaż dopiero od wtorku otrzymuje bactrim przeciwko kokcydiozie. Wciąż nie jest też zainteresowany sianem, ani ziołami. Wczoraj otrzymał witaminy z grupy B na pobudzenie apetytu, ale póki co nie widać większej różnicy. Przed nami na pewno jeszcze długa droga, aby wyprowadzić go na prostą.

Na zdjęciu RTG wykonanym u Marsa widać, że jego zęby są przerośnięte zarówno po lewej, jak i prawej stronie. Jeśli tylko będzie to możliwe, Marsa czeka zabieg udrożnienia kanalika łzowego w prawym oku, a także zmniejszenia koron zębów i kastracji.

IMG_3879.JPG

Kiedy Mieczyk trafił pod naszą opiekę, jego zęby policzkowe były bardzo mocno przerośnięte i wymagały pilnej korekty. Obecnie są przerośnięte w niewielkim stopniu i nie ma wskazania do ich korekty, a tylko regularnych kontroli. Jeśli badania krwi Mieczyka przeprowadzone w przyszłym tygodniu będą lepsze niż ostatnie, Mieczyk zostanie wykastrowany i będzie w pełni gotowy, aby trafić do nowego domu.

IMG_3860.JPG

Mieczyk jest bardzo żywiołowym i przyjacielskim stworzeniem, dlatego wada zgryzu wymagająca po prostu regularnych kontroli nie powinna pozbawiać go szansy na nowy dom. Istnieje zresztą duże prawdopodobieństwo, że w przyszłości kolejne korekty zębów po prostu nie będą potrzebne. Tak bywają bardzo często u królików, u których przerośnięte zęby były po prostu efektem nieprawidłowej diety. W tej chwili Mieczyk nie ma żadnego problemu z jedzeniem siana, a to jest podstawa!

Mufasa jest najlepszym dowodem na to, że życie może całkowicie się odmienić. Mufasa jest króliczym seniorem, ale ma bardzo dobre geny, o czym świadczy chociażby stan jego zębów. Odkąd trafił pod naszą opiekę przytył ponad 1 kg i w tej chwili jego waga ma idealną wagę. Tony jego serca co do zasady są bardziej wyciszone niż u młodego, zdrowego królika, ale wczoraj Mufasa był tak podekscytowany – przez większość wizyty świrował w transporterze, że tony jego serca były zdecydowanie przyspieszone. Problem z łapą sprzed kilku tygodni w dużym stopniu udało się rozwiązać. Mieliśmy do czynienia z ropniem podmięśniowym, który obejmował całą łapę. Na szczęście ropień ten udało się oczyścić, a w tej chwili przy łapie wyczuwalne jest tylko niewielkie zgrubienie tkanek, znacznie mniejsze niż jeszcze 1,5 tygodnia temu. Będziemy obserwować to zgrubienie, jednak mamy nadzieję, że to tylko kwestia dni aż zniknie całkowicie i nic tam się już nie rozwinie.

IMG_3821.JPG

We wrześniu Mufasę na pewno czeka kontrolne badanie krwi.

Piernik wczoraj wrócił do nas z turnusu poszczepiennego. W najbliższych dniach konieczne będzie wykonanie u niego korekty zębów. Kiedy Piernik do nas trafił niecały miesiąc temu pierwsza rzecz, która nas u niego zaniepokoiła to brak jednego z siekaczy, jak również przerośnięte zęby policzkowe. Mimo wprowadzenie prawidłowej diety zęby Piernika nie zaczęły ściera się prawidłowo. Górne siekacze nie łączą się z dolnymi i przerastają, a zęby policzkowe zwłaszcza po lewej stronie wyglądają bardzo źle.

IMG_3815.JPG

Piernika w przyszłym tygodniu czeka badanie krwi i najprawdopodobniej korekta zębów połączona z kastracją.

Pixel wizytę kontrolną u doc zaliczył bez większych problemów. Waży 1,95 kg, co oznacza, że od ostatniego kryzysu przytył 45 dag. Zmiana w jego lewym oku (skutek encephalitozoonozy) nie ulega powiększeniu. Ropostek połączył się z krwistkiem i wygląda na to, że proces rozwoju choroby zatrzymał się. Stan zębów Pixela po ostatniej korekcie można ocenić jako zadowalający, chociaż wymagają one stałej kontroli. Jelito ślepe Pixela jest bardzo duże, ale tym razem nie ma w nim charakterystycznej dla Pixela mazi, w jelitach odcinkowo wyczuwalne są jednak płyny.

IMG_3835.JPG

Pixel w tej chwili otrzymuje ornipural (kolejną serię). Kilka dni temu odstawiliśmy gasprid, który Pixel otrzymuje w razie potrzeby – codziennie musimy zwracać szczególną uwagę na to, czy jego brzuch nie jest zbyt duży i reagować w razie potrzeby. Pixel jest klasycznym przykładem królika z niewydolną wątrobą i przewlekłymi stanami zapalanymi, dlatego wymaga szczególnej uwagi i natychmiastowej reakcji, jeśli cokolwiek w jego zachowaniu odbiega od normy. Dodatkowo ma anatomicznie powiększone jelito ślepe. To wszystko w połączeniu z przebytą przez Pixela kokcydiozą i e.c., z którymi do nas trafił (kokcydia i encephalitozoonoza uszkadzają wątrobę) powoduje, że Pixel to egzemplarz specjalny ; )

Szypułkę wczoraj zabrałyśmy do doc na wizytę kontrolną związaną z poniedziałkowym zabiegiem. Już we wtorek po kastracji Szypułka zrobiła dużą ilość bobków, jednak wczoraj perystaltyka jej jelit stanęła, dlatego musieliśmy ją pobudzić. Poza tym stan Szypułki po zabiegu nie budzi zastrzeżeń.

IMG_3884.JPG

Uszek to kolejny chory rezydent, który przysporzył nam wczoraj dumy. Uszek trafił do nas wraz z Leosią w maju tego roku, jako królik przewlekle chory, a jednocześnie niezdiagnozowany. Po pierwszej wizycie u doktora i przeprowadzeniu niezbędnych badań szybko okazało się, że Uszek dołączył do grupy podopiecznych Azylu, borykających się z niewydolnością nerek i wątroby. Ponadto jego problemy zdrowotne dotyczyły również patologicznej zmiany kości nosowej oraz przerastających zębów.

IMG_3847.JPG

Przez pierwsze tygodnie leczenia czekaliśmy u Uszka na efekty walki z niewydolnością nerek, tj. z bezmoczem. Uszek długo był też dokarmiany rodicare instant, ponieważ ilość pokarmu, którą sam zjadał nie była wystarczająca dla utrzymania prawidłowej masy ciała (skutkiem niewydolności nerek i wątroby jest m.in. utrata masy ciała). W ostatnich tygodniach Uszek zaczął jeść samodzielnie. Robi prawidłowe bobki, ma bardzo dużo energii, nie jest królikiem apatycznym. Dzielnie dorównuje Leokadii, a nie ma z nią łatwego życia!

Wczoraj do doc nie zabrałyśmy Lilii i Madonny, ale omawialiśmy zdjęcia RTG dziewczyn oraz w przypadku Lilii badania krwi.

Niestety sytuacja w obu przypadkach jest poważna.

Zęby Lilii na RTG wyglądają fatalnie. Są duże i przerośnięte. Po prawej stronie korzenie zębów przebijają żuchwę. Najgorsze jest jednak to, że kość żuchwy wygląda jak powietrze, jest bardzo słabo przesycona solami wapnia, tj. bardzo słaba, w związku z czym w tej chwili zabieg usunięcia zębów byłby zbyt ryzykowny.  Ponadto u Lilii mamy do czynienia ze zwapnieniem kanalików łzowych.

Plan na najbliższy czas jest taki. W przyszłym tygodniu Lilię czeka najprawdopodobniej zabieg mastektomii i korekty zębów/oczyszczenia ropnia, a dopiero po wzmocnieniu kości żuchwy poprzez podawanie ossopanu – usuwanie zębów. Obecnie usuwanie zębów mogłoby zakończyć się bowiem pęknięciem kości żuchwy.

Już wczoraj u Lilii weszliśmy z B12 – wyeliminowanie niedokrwistości, a także z ornipuralem. Wskaźniki wątrobowe u Lilii nie wygląda źle, są nieznacznie przekroczone, ale z doświadczenia wiemy, jak w rzeczywistości może wyglądać wątroba schorowanego królika w średnim wieku – niejednokrotnie wyniki krwi nie odzwierciedlają w pełni jej stanu. Dodatkowo z uwagi na nieznacznie podwyższony mocznik u Lilii wejdziemy z chitofosem.

Na zdjęciu RTG klatki piersiowej Madonny widoczne są słyszalne podczas badania zmiany śródmiąższowe w płucach, a ponadto uniesiona tchawica i powiększony lewy przedsionek serca. Madonna jest królikiem, u którego wcześniej zignorowano infekcję/stan zapalny oskrzeli i płuc, doprowadzając w ten sposób do powstania trwałych zmian pozapalnych. Nic w tym jednak dziwnego, skoro była ona wyłącznie obiektem służącym do rozmnażania… Skutek tego jest taki, że oddech Madonny odbiega od normy, szczególnie wtedy kiedy się zdenerwuje i musimy zaliczyć ją do królików sercowych. Póki co obok antybiotyku Madonna będzie otrzymywać furosemidum. Zobaczymy jak z czasem sytuacja się rozwinie.

IMG_3881.JPG

Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam.

***

Dzisiaj do Azylu trafił kolejny podopieczny – samica oddana przez właścicielkę. Jutro te nowe, azylowe uszy przedstawimy Wam bliżej. Póki co wiemy jedno – dziewczyna robi bardzo złe bobki, a w zasadzie kleksy. Zobaczymy czy jutro to się zmieni. W poniedziałek zabierzemy Bezimienną na kontrolę do doc, we wtorek na pewno wykonamy u niej badania kału i krwi.

Tymczasem w Azylu…

Poranek

DSC05230.JPG DSC05232.JPG DSC05237.JPG DSC05245.JPG DSC05252.JPG DSC05258.JPG DSC05263.JPG DSC05272.JPG DSC05280.JPG DSC05282.JPG DSC05287.JPG DSC05296.JPG DSC05310.JPG DSC05323.JPG DSC05312.JPG DSC05327.JPG DSC05332.JPG DSC05342.JPG DSC05350.JPG DSC05368.JPG DSC05385.JPG DSC05394.JPG DSC05403.JPG DSC05410.JPG DSC05417.JPG DSC05424.JPG DSC05428.JPG DSC05429.JPG DSC05434.JPG DSC05445.JPG DSC05453.JPG DSC05456.JPG DSC05462.JPG DSC05475.JPG DSC05487.JPG DSC05494.JPG DSC05502.JPG DSC05504.JPG DSC05507.JPG DSC05530.JPG DSC05515.JPG

Z uśmiechem patrzymy na zakręconego Apsika, któremu nie jestem w stanie zrobić zdjęcia z czystym nosem, bo zajmuje się przekopywaniem ziemi – świr.

Zachwycamy się Dzierlatką, która z każdym dniem coraz bardziej zbliża się do człowieka.

Podziwiamy Ostróżkę, która nie boi się niczego, a kontakt z człowiekiem ceni ponad wszystko. Kilka miesięcy temu to wydawało się mało realne…

Cieszymy się z pozytywnej przemiany Rodzynka, który po kastracji zaczął panować nad swoimi emocjami i gorąco poleca się do adopcji.

Codziennie z radością obserwujemy metamorfozy naszych podopiecznych i daje nam to ogromną satysfakcję. Kilka lat temu niie planowałyśmy, że uda nam się stworzyć miejsce, w którym tak będzie, ale okazało się, że marzenia się spełniają ; ) Każdego, kto chce się o tym przekonać, serdecznie zapraszamy do Azylu!

Response code is 404

Dzisiaj chciałybyśmy serdecznie podziękować anonimowemu darczyńcy za wspaniałą paczkę z podkładami, strzykawkami i środkami do dezynfekcji : *

Panie Jarosławie dziękujemy za odwiedziny i tak cenne dla nas podkłady! Panie Robercie – za siano.

DSC05467.JPG

Pani Patrycjo dziękujemy za odwiedziny, siano i zioła – nie miałyśmy się okazji spotkać, ale słyszałam, że odwiedziła Pani dzisiaj Jagienkę! : )

cdn.

1 Komentarz

  • Odpowiedź Vanessa H 8 sierpnia 2015 at 18:38

    I love all the photos. All the rabbits look so happy in the yard playing. I hope Gingerbread gets better and the other ones also, especially Mallow… my goodness, I hope something can be done to help utilize the use of the back leg in that rabbit. A friend of mine had a lop that hopped down and could not walk. After X rays they found out no bones were broken and put the lop on steriods to reduce some swelling on the nerves and within a month the lop was walking again. Maybe this could be the case with Mallow?? Who knows..

    Keep up the good work
    Vanessa

  • Napisz komentarz

    *