Fotograficznie, Z życia Azylu

Piątek (3.04.2015 r.)

4 kwietnia 2015

Nasza czwartkowa wizyta u doc zakończyła się po północy. To było bardzo długie popołudnie i wieczór. Dzisiaj też pojawiamy się już po północy. Doba w Azylu ma inny wymiar…

Sarabi spędziła wczoraj u doc ponad 10 godzin, z czego przez 6 godzin otrzymywała dożylne wlewy. Chcieliśmy przygotować ją do zabiegu, który jak okazało się wczoraj, był konieczny. Mieliśmy świadomość tego, że przeprowadzenie zabiegu u Sarabi było ogromnym ryzykiem, ale musieliśmy zaryzykować…

Wyniki krwi Sarabi przyniosły fatalne wiadomości. Wielokrotnie przewyższona kreatynina, mocznik – niewydolność nerek, aspat, alat – niewydolność wątroby, krwinki białe – bardzo silny stan zapalny organizmu, a przy tym wszystkim niedokrwistość, najprawdopodobniej związana z niewydolnością nerek. Nerki Sarabi produkowały bardzo mało moczu. Do tego to, co przeraziło nas najbardziej – mleczny/ropny wysięk z pochwy. Obraz USG nie dał jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, co się dzieje, ale pojawiło się podejrzenie ropomacicza.

IMG_8110.JPG IMG_8113.JPG IMG_8116.JPG IMG_8121.JPG IMG_8158.JPG

Po otwarciu jamy brzusznej Sarabi pierwsza rzecz, która rzuciła się w oczy to krwisty wysięk, jak się okazało podczas laparotomii był to wysięk pochodzący z wątroby. W odróżnieniu od sytuacji, w jakiej znalazła się kilka miesięcy temu Rusałka, wątroba Sarabi nie jest pęknięta, wygląda skrajnie źle. Poza tym macica była znacznie powiększona i zwyrodniała, a śluzowo-ropna wydzielina była potwierdzeniem podejrzeń dotyczących ropomacicza – na szczęście jego początku. Za 3-4 tygodnie ropomacicze u Sarabi byłoby już w pełni rozwinięte. Wtedy nie miałaby już żadnych szans. Organizm Sarabi już teraz jest zatruty, a z każdym dniem byłoby coraz gorzej…

Dzisiaj trudno mówić o rokowaniach. Jeśli Sarabi zareaguje na leczenie, może uda nam się ją ustabilizować i wykraść dla niej trochę czasu. W środę wieczorem, od razu po otrzymaniu wyników krwi, weszliśmy z ornipuralem. Dodatkowo Sarabi otrzymuje cały zestaw innych leków – naszym największym wrogiem jest w tej chwili  niewydolność nerek i wątroby. Obok leków bardzo istotnym elementem leczenia są wlewy dożylne – tylko dzięki temu była w stanie przetrwać wczorajszy zabieg. Dzisiaj Sarabi również spędziła kilka godzin pod kroplówką. Taki jest też nasz plan na najbliższe dni…Teraz mam tylko nadzieję na to, że będziemy mogły go realizować. Wczoraj Sarabi mogła się poddać, byliśmy na to przygotowani, ale tego nie zrobiła. Musimy więc spróbować.

Po samym zabiegu Sarabi wyjątkowo szybko doszła do siebie. Dokarmiam ją rodi, sama wieczorem skubnęła kilka ziół – dotychczas nic nie jadła sama.

Ogromnym problemem w leczeniu Sarabi jest jej strach. Trzeba być przy niej niezwykle spokojnym i uważać na każdy ruch. Czasami jeszcze płacze, wpada w panikę i chce uciekać, ale ma też dobre chwile, szczególnie wtedy, kiedy siedzi na kolanach pod kroplówką. Początkowy stres z czasem znika i Sarabi staje się bardzo spokojna, ale nie dlatego, że jest tak słaba. To jest ten pozytywny spokój albo po prostu poczucie bezpieczeństwa. Sarabi leży, ktoś cały czas ją głaszcze, czasami się ożywia i zaczyna myć. Po wszystkim przyjmuje leki, dzisiaj zasmakował jej chitofos, dostaje rodi i z największą delikatnością odkładam ją na jej siedzisko, próbując zapobiec ewentualnej panice.

IMG_8226.JPG IMG_8230.JPG IMG_8237.JPG

Teraz wszystko zależy już od Sarabi. My, tak długo jak będzie to możliwe, będziemy o nią walczyć. Dzisiaj jeszcze wciąż mamy nadzieję. Zasłużyła na to, żeby otrzymać chociaż trochę czasu.

* * *

Duszek czuje się dzisiaj gorzej oddechowo. Ma silny kaszel – czkawekę, pojawiający się z dużą częstotliwością. Wieczorem wróciliśmy do furosemidum.

Gapik ma niewydolną wątrobę. Miałam nadzieję, że z uwagi na jego młody wiek i brak w kale kokcydiów, które dodatkowo mogłyby niszczyć wątrobę, wyniki Gapika nie będą najgorsze, a jednak stało się inaczej. Wczoraj późnym wieczorem Gapik miał korektę zębów, które rosły krzywo i wbijają się w błonę śluzową policzków (czasami problem tkwi tylko w tym, że zęby są ostro zakończone, w przypadku Gapika problem jest większy). W najbliższych dniach okaże się czy brak apetytu i bobków – Gapik robi max kilka malutkich bobków dziennie, był głównie efektem problemów z zębami czy również zaburzonej pracy wątroby.

Wczoraj zaczęliśmy u Gapika terapię orinpuralem. Będziemy na pewno regularnie kontrolować stan jego zębów. Mam nadzieję, że Gapik nie jest tym typem królika, u którego po kilku tygodniach od korekty, będzie wymagana kolejna. Gapika z czasem czeka też na pewno rtg głowy – musimy sprawdzić jaki jest stan korzeni jego zębów, a za kilka tygodni kontrolne badanie krwi.

IMG_8150.JPG IMG_8152.JPG IMG_8156.JPG

Po nocy sytuacja bez większych zmian. W ciągu dnia pojawiło się kilka bobków.

Shenzi ma poważny problem z nerkami…Trafiła do nas w poniedziałek wieczorem i już we wtorek zauważyłyśmy, że wydala zdecydowanie zbyt mało moczu, przy czym Shenzi trafiła do nas również z zapaleniem jelit. O ile już w środę w wyniku wprowadzonego leczenia, u Shenzi pojawiła się niewielka ilość bobków (i taki stan niewielkiej ilości bobków utrzymuje się do dzisiaj),  ilość wydalanego moczu nie zmieniła się. Wskaźniki nerkowe w badaniach krwi nie wyglądają tak dramatycznie jak u Sarabi – póki co podwyższony jest mocznik, a kreatynina zbliża się do granicy, nerki Shenzi nie pracują. Gdybyśmy pobrali Shenzi krew dzisiaj bądź kolejnego dnia bezmoczu, wyniki te mogłyby być już znacznie gorsze. Jedyne rozwiązanie to podawanie wlewów dożylnych i zmuszenie w ten sposób nerek do podjęcia pracy. Dodatkowo podawanie chitofosu i kontynuowanie leczenia zapalenia jelit.

IMG_8161.JPG IMG_8163.JPG

Monika z Shenzi

IMG_8169.JPG

Była właścicielka Shenzi, wiedziała co robi, oddając chorego królika…

Dzisiaj do zestawu problemów zdrowotnych Shenzi doszła jeszcze arytmia serca i niedotlenienie, którego objawem było ziewanie.

DSC04488.JPG DSC04509.JPG

Shenzi ma bardzo słaby apetyt, wieczorem po kroplówce było trochę bobków.

IMG_8246.JPG

Aisa kontrolę po sterylizacji zaliczyła bez zarzutów. W najbliższych dniach może opuścić Azyl i zamieszkać w nowym domu.

IMG_8144.JPG

Cynamon miał wczoraj mniejszy apetyt i trochę gorsze bobki, dlatego wraz ze swoją tymczasową opiekunką przyjechał na kontrolę do doc. Okazało się, że stanęła mu perystaltyka jelit, ale dzisiaj jest już dobrze.

IMG_8143.JPG

U Fredzia w miejscu po usunięciu siekaczy nie ma ropy. Po zeszłotygodniowej reakcji na antybiotyk, z jelitami nic się w tej chwili nie dzieje, ale musimy go jeszcze monitorować.

IMG_8174.JPG

Pacynka bez zmian  (dla przyp. Pacynka trafiła do nas jako królik przewlekle kichający ze zmianami oskrzelowymi). Ma bardzo silny, ropny katar i zmiany oskrzelowe. Doktor podejrzewa proces ropny w dolnych partiach płuc…Poza tym Pacynka, mimo dużego apetytu ma niedowagę, co potwierdzałoby również tezę o procesie ropnym. Po Świętach zastosujemy u niej nowe leczenie – to nasza ostatnia szansa.

IMG_8139.JPG

Pixel bez zmian, czyli w jelitach wciąż są gazy, płynów brak – nie jest to typowe zapalenie jelit, ale efekt zaburzonej pracy wątroby. Na USG nie widać zbyt wiele poza tym, że przekrój jelit Pixela jest bardzo duży. Niewydolna wątroba i leniwe jelita powodują, że układ pokarmowy nie może pracować prawidłowo. Jedyne co możemy robić, to cały czas monitorować Pixela, podawać leki – kilka razy dziennie i czekać na efekt leczenia orinipuralem.

IMG_8147.JPG

Pracuś czuje się dobrze. Wciąż ma pewną niedowagę, ale jest już lepiej – Pracuś dostaje rodicare. Optymistyczne jest to, że u Pracusia nie ma już ropy w j. ustnej – w tym przypadku antybiotykoterapia odniosła oczekiwany skutek. W połowie kwietnia Pracusia czeka zabieg korekty i usunięcia kilku zębów.

IMG_8207.JPG

Śmietanka ponad 1,5 tyg. temu była szczepiona. Wczoraj przy okazji – powrót z chwilowego DT, zabraliśmy ją na kontrolę. Dzisiaj wchodzimy z ornipuralem, po zakończeniu leczenia i wykonaniu kontrolnych badań krwi, Śmietankę czeka sterylizacja wraz z korektą zębów.

Śmietanka waży 1,45 kg, tzn., że udało nam się osiągnąć idealną dla niej wagę. Wcześniej ważyła 1,90 kg.

IMG_8210.JPG

Wczoraj pod opiekę Azylu trafili nowi podopieczni. Dwa króliki, które dotychczas mieszkały razem, oddane z powodu alergii. Ona i On.

Bunia wygląda na królika w średnim wieku. Jej zęby nie wyglądają najgorzej, ale w szczególności zęby policzkowe po prawej stronie wymagają uwagi. Buniajest królikiem z nadwagą, ale niewykluczone, że ważyła więcej. Z  jednej strony ma zbyt dużo tkanki tłuszczowej, z drugiej przy kręgosłupie zanikają mięśnie – trzeba pamiętać o tym, że nadwaga to nie tylko to, co widzimy, u wielu królików przy badaniu palpacyjnym wyczuwalna jest nadmiar tłuszczu. Jelita Buni mają dziwną strukturę – są mało elastyczne, wczoraj wieczorem było w nich dużo miękkiego kału.

IMG_8188.JPG IMG_8189.JPG

Teoretycznie Bunia nie jest w ciąży, chyba, że jest to bardzo wczesna ciąża. Będziemy to sprawdzać.

IMG_8194.JPG IMG_8196.JPG IMG_8202.JPG

Bunia ma cudowne, tygrysie umaszczenie. Jest też bardzo nieśmiała.

Tami nie ma sierści w dolnej części tułowia. Podobno w ostatnim czasie awanturował się z Bunią i to jest tego efekt, ale to się okaże po pobraniu zeskrobiny. Na razie nie widać na tej skórze niczego co jednoznacznie wskazywałoby na świerzbowca, ale musimy być czujni.

IMG_8186.JPG

Tami póki co nie robi bobków. Zobaczymy czy to tylko stres czy coś więcej. Ma też dość dziwną budowę, co widać kiedy biega. Tak jakby robił to na lekko wyprostowanych tylnych łapkach.

IMG_8181.JPG

W przyszłym tygodniu Bunię i Tamiego czeka badanie kału, a we wtorek badanie krwi.

Monika, Justyna i Jacek dziękuję za wczorajsze nocne wsparcie : *

* * *

Sytuacja w Azylu przypomina walkę na froncie, ale to w Azylu znajdujemy siłę do walki. Wystarczy spojrzeć na Mufasę, który biega za człowiekiem, wchodzi na kolana i w całej tej swojej niezaradności, jest tak uroczy, a do tego charakterny.

DSC04540.JPG DSC04547.JPG DSC04571.JPG

Mufasa i Smerfetka byli wczoraj w salonie fryzjerskim – dziękujemy : *

cdn.

4 komentarze

  • Odpowiedź Joac 4 kwietnia 2015 at 16:19

    Budujący jest widok Mufasy – to jest inny królik! Ma żywsze spojrzenie, błysk w oku, ładniej wygląda, a przecież jest w azylu od niedawna.
    Zaciskam kciuki za Sarabi. I za Was, ale to zawsze!

  • Odpowiedź Gabi 4 kwietnia 2015 at 08:27

    a nawet szlag* ..to z tej złości

  • Odpowiedź Gabi 4 kwietnia 2015 at 08:26

    Szlak mnie trafia jak to czytam, ale nie przez Was tylko przez to, że ostatnio widzę tutaj mnóstwo królików, które nie zostały odebrane w interwencji, a oddane przez właścicieli i są w tak okropnym stanie. Odchodząc w ogóle od „utajonych” chorób wewnętrznych, które są dla mnie w ogóle nie do ogarnięcia (to jak można do nich dopuścić!), ale tłumaczę sobie, że może objawy nie były widoczne.. ale takie jawne zaniedbania jak zapuszczone pazury, brak bobków czy moczu- co ci właściciele mieli w głowach? Sarabi po prostu nie mogę przeżyć, jest tak piękna, a została tak skrzywdzona. Najgorsze jest dla mnie to, że oddając ją właścicielka to ją za to obwiniła..boję się, że Sarabi nie zdąży zaznać szczęśliwego króliczego życia (którego dzięki Wam choć przez chwilę doświadczyć Ważniak).
    Dobrze, że jesteście.:)

  • Pozostaw odpowiedź Królicze historie – SarabiToruńskie króliki | Toruńskie króliki Anuluj

    *