Fotograficznie, Z życia Azylu

Niedziela (12.04.2015 r.)

12 kwietnia 2015

Ratujemy zwierzęta, jesteśmy ludźmi…

Dzisiaj wracamy z najnowszym wpisem.

Apsik, podobnie jak kiedyś Pesteczka, przyjechał do nas z giełdy zoologicznej w Łodzi. Był zbyt chory, aby trafić do sprzedaży, dlatego miał zostać karmą dla węża. Na szczęście teraz jest już bezpieczny.

DSC05466.JPG DSC05474.JPG DSC05481.JPG

Apsik jest 2-3 miesięcznym maluchem. Ma silny ropny katar i najprawdopodobniej zmętniałe rogówki. Biorąc pod uwagę to, jak wyglądają jego oczy, obawiam się, że Apsik może być kolejną bombą genetyczną. Jutro Apsika zbada doc. Na pewno od razu pobierzemy wymaz, aby ustalić z czym mamy do czynienia. Poza tym u Apsika wykonamy badanie kału.

Pani Doroto, dziękujemy, że nie przeszła Pani obok Apsika obojętnie.

Janeczko, dziękujemy za opiekę nad Apsikiem w ostatnich dniach.

Pani Magdo, dziękujemy za transport.

Response code is 404

Wczoraj do Azylu trafiła Arielka, która od kilku miesięcy przebywała w sklepie zoologicznym. Nikt nie chciał jej kupić, dlatego sklep zdecydował się oddać ją za darmo.

Arielka ma długą, zaniedbaną sierść. Jutro jej stan zdrowia oceni doc.

DSC05435.JPG DSC05439.JPG DSC05450.JPG

W czwartek pod opiekę Azylu trafiło 5 nowych podopiecznych.

Gburek przyjechał do nas w czwartek, dzięki bardzo szybko zorganizowanej akcji.

IMG_8560.JPG IMG_8564.JPG IMG_8568.JPG

Gburek jest królikiem hodowlanym. Gburek po lewej stronie ma ropień okołozębowy przy żuchwie. Dodatkowo świerzbowca oraz pasożyty w kale – Passalurus ambiguus, zrobimy jednak również badanie w kierunku kokcydiozy.

IMG_8572.JPG

W tym tygodniu musimy wykonać u Gburka badanie krwi oraz zdjęcie rtg. W dalszej kolejności Gburka czeka zabieg, najprawdopodobniej usunięcia części zębów – rtg jest tutaj kluczowe.

Biorąc pod uwagę stopień zaawansowania choroby, przed nami na pewno długie i żmudne leczenie…

Lilou oraz Nieśmiałek trafili do Azylu ze wspólnego domu. Lilou była w nim kilka lat. Nieśmiałek znacznie krócej – kilka tygodni? Ich historia w pewnym sensie odbiega od tych znanych nam na co dzień. Była opiekuna Lilou i Nieśmiałka 1,5 roku temu z dnia na dzień oddała do Azylu 3 inne króliki. Wówczas, z dnia na dzień przywiozła je do Azylu, nie zważając na to, że w Azylu było wówczas 75 królików, ani jednej wolnej klatki, ani miejsca na postawienie kolejnej. Do dzisiaj nie zapytała też o los żadnego z nich.

Nie byłoby w tym niestety nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że osoba ta jest całkowicie bezkrytyczna, do dzisiaj uważa się za odpowiedzialnego opiekuna, a po oddaniu 3 królików, sama przygarniała kolejne – biedne, potrzebujące pomocy króliki. To doskonały przykład chorej i niebezpiecznej miłości do zwierząt. Emilio/Januszu – czas z tym skończyć.

Dlaczego Lilou i Nieśmiałek trafili do Azylu? Lilou nie zaakceptowała Nieśmiałka i od kilku dni go gryzła. Nie będę w tym miejscu pisać o tym, jak wygląda zaprzyjaźnianie królików i na co trzeba się w takiej sytuacji nastawić, faktem jest, że Lilou po kilku latach okazała się być problemem i wraz ze swoim niedoszłym towarzyszem została oddana do Azylu. Jak rzecz, bez emocji, bez poczucia wstydu, który w tym przypadku powinien się pojawić,  z pewnością, że nie odmówimy pomocy, a może przeświadczeniem, że to nasz obowiązek.

Lilou jest kilkuletnią samicą. Jej zęby policzkowe po lewej stronie nie ścierają się idealnie. Wymagają kontroli. W przeszłości Lilou miała złamane przednie łapy, ale funkcjonuje bez problemu.

IMG_8592.JPG

Nieśmiałek jest młodym samcem. Ma mocno przerośnięty górny ząb przedtrzonowy. Dolne zęby Nieśmiałka rozmijają się z dolnymi. Zęby Nieśmiałka muszą być regularnie kontrolowane.

IMG_8601.JPG

Mimi jest charakterną panną o pięknym umaszczeniu (a dodatkowo świetną modelką). Jej stan zdrowia w tej chwili nie budzi zastrzeżeń, ma jednak mocną ciążę urojoną i mleko w sutkach. Jeśli wszystko będzie dobre, wkrótce zostanie wysterylizowana.

IMG_8606.JPG IMG_8608.JPG IMG_8610.JPG

W tym tygodniu zrobimy jej badanie krwi.

Wendy została znaleziona w Poznaniu na ulicy/trawniku między blokami. Jest na pewno królikiem w średnim wieku. Dolne zęby żuchwy Wendy źle się ścierają i mają wyraźne zadziory. Po Wendy widać też ślady walki – naderwane ucho, nos. Ma też bardzo brudną, żółtą sierść.

IMG_8576.JPG IMG_8577.JPG IMG_8579.JPG

Wendy jest w ciąży.

* * *

W czwartek u doc byli również Brat Adams, Ciotka Adamsowa oraz Pixel.

Brat Adams czuje się bardzo dobrze (dla przypomnienia: Adams był królikiem kichającym). Tym razem podczas badania tchawica nie była tkliwa. Wkrótce planujemy odkładaną od dawna kastrację. Wspomnę po cichu, że pojawiła się szansa na nowy dom dla tego wyjątkowego Adamsa.

IMG_8637.JPG IMG_8639.JPG IMG_8642.JPG

U Ciotki Adamsowej również postanowiliśmy zakończyć antybiotykoterapię. Oko bez większych zmian – pojawia się delikatny mleczny wysięk, ale niestety nie jest to nic dziwnego, biorąc pod uwagę, że drożność kanalika łzowego jest u Ciotki osłabiona. Jednocześnie pocieszające jest to, że jest tylko osłabiona, a nie całkowicie zniesiona jak to było przed zabiegiem – podczas badania nie ma już charakterystycznego chrzęszczenia (dla przypomnienia: Ciotka Adamsowa ma za sobą zabieg usunięcia kilku zębów trzonowych, które blokowały drożność kanalika).

IMG_8651.JPG IMG_8653.JPG IMG_8657.JPG

Stan Pixela w czwartek wieczorem mogliśmy określić, jako stabilny – tym razem (po kilku tygodniach leczenia) w jelitach nie było ani płynów, ani gazów. Pixel osiągnął też wagę 2,0 kg, przy czym ostatnio ważył 1,7 kg. Niestety taki stan nie utrzymywał się długo.

IMG_8613.JPG IMG_8617.JPG IMG_8624.JPG

Po kilkunastu godzinach od wizyty, brzuch Pixela był znacznie większy niż w ostatnich dniach. Okazało się, że po odstawieniu metronidazolu (po zakończeniu terapii), wróciło zapalenie jelit. Piątkowe popołudnie Pixel spędził razem z Marysią pod kroplówką.

W tej chwili Pixel czuje się dość dobrze, czyli tak jak dotychczas. Robi bobki, je siano i zioła. Jutro zabieram go na kontrolę. Zobaczymy co zdecyduje doc. Pewnie spróbujemy mu zrobić znowu badanie USG, ale przy zgazowanych jelitach nie będzie nic widać.

U Pixela cały czas kontynuujemy terapię ornipuralem.

* * *

Wyniki krwi Buni wypadły bardzo dobrze. W tym tygodniu planujemy jej sterylizację.

Mniej pozytywne wiadomości, dotyczą Kali, u której kilkukrotnie podwyższony jest ASP (aspat) oraz dodatkowo bilirubina – wskaźniki wątrobowe. Pozostałe wyniki nie budzą zastrzeżeń. U Kali weszliśmy już z ornipuralem.

Sarabi czuje się znacznie lepiej. Wyniki jej krwi poprawiły się diametralnie – przede wszystkim kilkukrotnie zmniejszyły się wskaźniki kreatyniny i mocznika. Niższe są również wskaźniki wątrobowe, chociaż wciąż wskazują na niewydolność wątroby. To wszystko jest efektem przeprowadzonego zabiegu oraz intensywnego leczenia – podawania dożylnych kroplówek, ornipuralu oraz innych leków.

Sarabi ma większy apetyt i czuje się znacznie lepiej pod kątem psychicznym. Wciąż jest dość zdystansowana w stosunku do człowieka, ale mogę do niej podejść, a nawet bez większego problemu wziąć ją na kolana, żeby podać jej leki.

Jutro zabieram Sarabi na kontrolę do doc, a za 2 tygodnie powtórzymy u niej badanie krwi.

Tami rozkręca się z bobkami. W jego przypadku mamy do czynienia z podwyższonym ASP, ale nie tak widocznie jak chociażby u Kali. Wchodzimy ze standardowym leczeniem.

* * *

Po ponad tygodniu od zabiegu korekty zębów nasz Gapik w końcu rozkręca się z bobkami. Po zakończeniu terapii ornipuralem, tak jak u pozostałych wątrobowców wykonamy u Gapika badanie krwi.

Łasuch bez problemu przyjął szczepionkę na pomór i myxomatozę, ale musimy przyspieszyć u niego badanie krwi (we wtorkowym wpisie opisywałam szerzej stan zdrowia Łasucha). Niestety Łasuch bardzo dużo pije i sika.

Stan Shenzi po kroplówkach ustabilizował się (dla przypomnienia Shenzi trafiła do nas z zapaleniem jelit i bezmoczem, tj. zaburzeniami pracy nerek). Shenzi wydala mocz, ma też znacznie lepszy apetyt. Robi bobki.

Poza tym sytuacja w Azylu bez większych zmian.

* * *

Mimi

DSC05514.JPG DSC05518.JPG DSC05532.JPG DSC05543.JPG DSC05547.JPG DSC05549.JPG DSC05562.JPG

Dymka

DSC05318.JPG DSC05320.JPG DSC05330.JPG

Grafi

DSC05341.JPG

Kreta

DSC05310.JPG DSC05313.JPG DSC05315.JPG

Różności

DSC05370.JPG DSC05372.JPG DSC05409.JPG DSC05430.JPG

Response code is 404

Kilka tygodniu temu prosiłyśmy o pomoc w zakupie rodicare. Dzięki Waszej pomocy, udało się uzbierać 880 zł, które wystarczyło na zakup 4 kg rodicare instant.

Panie Tomaszu, Pani Małgorzato, Panie Piotrze, Panie Jarosławie, Pani Alicjo, Panie Michale, Panie Krzysztofie, Panie Macieju, Panie Mateuszu, Panie Tomaszu, Pani Aneto, Panie Dariuszu, Pani Magdaleno, Pani Sylwio, Pani Karolino, Pani Magdaleno, Martyna – dziękujemy – jesteście niesamowici : *

DSC05229.JPG

Z zebranej kwoty 880 zł pozostało jeszcze 160 zł, które czeka na następny zakup rodi w Niemczech. W maju nadejdzie pewnie czas na zakup rodicare basic.

DSC05231.JPG

Soniu, dziękujemy za wspaniałą paczkę i dodatkowe 2 kg rodicare! : *

 DSC05306.JPG DSC05307.JPG

Agata, dziękujemy za ostropest na chore wątroby naszych podopiecznych.

DSC05282.JPG

Azyl

(kącik zabaw)

IMG_8665.JPG IMG_8666.JPG IMG_8667.JPG

W ostatnich dniach przygotowywaliśmy się również do rozpoczęcia sezonu na świeżym powietrzu, ale o tym jeszcze napiszę. Wybieg przed Azylem pięknie się zazielenił. Już wkrótce nasi podopieczni będą mogli z niego korzystać.

Na ten tydzień zaplanowaliśmy zabiegi, badania krwi – w tym u Milki i Pocieszki, a także wykonanie kilku zdjęć rtg. Jutro postaramy się zameldować po wizycie u doc.

Do usłyszenia.

7 komentarzy

  • Odpowiedź Janka (po_sąsiedzku) 13 kwietnia 2015 at 13:53

    Lilou 🙁 ….smutno, ciut szokująco…
    Weszłam na TK i znalazłam czerwiec 2012 znaleziona w parku Barburka złamane łapki ok 4 miesięczna samiczka, ale już z kwietnia 2013 takie optymistyczne zdjęcia szczęśliwej Lilou vel Lusi z Tulisiem
    http://img841.imageshack.us/img841/3928/dsc03313x.jpg

    • Odpowiedź Ola Azyl dla Królików 14 kwietnia 2015 at 00:12

      Janeczko, nas też z jednej strony to zszokowało, z drugiej od 1,5 roku powinnyśmy się tego spodziewać. Mam nadzieję, że Emilia i Janusz bądź też Emilia – Janusz znikną już na dobre z życia naszego i królików.

  • Odpowiedź Ninka 13 kwietnia 2015 at 11:33

    Mimi jest interesująco ubarwiona; te uszy! bardziej naturalne wydaje się, że u dołu będą białe, a na końcach czarne, a nie tak jak jest u Mimi 🙂
    Do poprzedniego postu; ci, którym takie rzeczy trzeba tłumaczyć, pewnie (duża ich część) i tak nie dopuszczą do siebie myśli, że coś robią nie tak, niestety. Całe szczęście, że jednak większości nie trzeba tłumaczyć rzeczy tak oczywistych 🙂

  • Odpowiedź Marta 13 kwietnia 2015 at 10:29

    piękności! cudownie,że widocznie poprawia się stan maluchów!!! i moja piękna modelka Mimi :*
    pozdrawiam

    • Odpowiedź Marta 13 kwietnia 2015 at 13:02

      dokładnie 🙂 Mimi jest ślicznie ubarwiona i faktycznie bardzo charakterna :** w końcu przed pobytem u mnie musiała przeżyć rok z psem,który z tego co wiadomo nie dawał jej spokoju(do tego w dosyć trudnych warunkach),więc nauczyła się walczyć o swoje 🙂 zresztą wszystkie są cudowne i niesamowicie dzielne!

  • Odpowiedź Joac 13 kwietnia 2015 at 08:35

    Taki ostatnio u Was ruch, że powoli nie nadążam i nie rozpoznaję królików 🙁 Co się z tymi ludźmi porobiło, że tyle królików trafia do Was w takim stanie? 🙁 Śliczna poznańska Wendy :* Sterylka aborcyjna czy jest za późno?
    Apsiczek na pewno wygląda gorzej niż się czuje – takie maluszki szybko się regenerują i wracają do formy, jak tylko mają opiekę i leczenie, a tego mu na pewno u Was nie zabraknie 🙂
    Pixelku, kibicuję Ci, kłapouchu :*

  • Napisz komentarz

    *