Niezapominajka nie widzi, ale czuje, że życie może być całkiem fajne.
Niezapominajka jest coraz bardziej odważna. Potrafi położyć się nawet na boku. Myje się i wygląda wtedy jak mały niedźwiadek – ma tylko problem z tym, aby podrapać się tylną lewą łapą. Jej ciało jest zniekształcone, ale naprawdę dobrze sobie radzi. Je, bobkuje. Ma doskonały słuch, ale nie reaguje już panicznie na otaczające ją odgłosy. W pon. oddamy jej bobki do badań, w tygodniu zrobimy też badanie krwi i najprawdopodobniej rtg.
W przyszłym tygodniu uzgodnimy z doc, czy z zabiegiem usunięcia gałki/gałek ocznych poczekamy do nowego roku. Dzisiaj najważniejsze jest to, że Niezapominajka odżyła i tylko w ciągu tych kilku dni bardzo się zmieniła.
Stan Amigo nie uległ poprawie. Nerki pracują, ale tym razem porażenie nie ustępuje. Myślę, że jutrzejszy dzień będzie dla nas bardzo ważny…Zbliża się chyba ten moment.
* * *
Wczoraj pod opiekę Azylu nowi podopieczni. Trio oddane przez właścicielkę z powodu trudnej sytuacji życiowej. Roczny i 3-letni samiec oraz 4-letnia samica.
W szczególności Panowie wymagają socjalizacji. Musimy nad nimi popracować, chociaż myślę, że zabiegi kastracji już wiele zmienią w ich zachowaniu – szczególnie w zachowaniu Pana nr 2.
Zaczniemy jednak od dziewczyny. Ma nadwagę, szczególnie w przedniej części tułowia i jest w ciąży, najprawdopodobniej w 3 tygodni. Myślę, że do tej pory rodziła już nie raz, ponieważ klatkę dzieliła z Panem nr 1…
Pan na 1 jest rocznym samcem, trochę nieśmiałym, a jednocześnie dość terytorialnym. Po nocy jedzenie nietknięte. W klatce bobków brak. Wszystko wskazuje na to, że to reakcja stresowa, ale w pon. zrobimy badanie kału.
Pan nr 2 jest 3-letnim samcem z ogromnym temperamentem. Roznosi go energia, a jego terytorializm chwilowo jest trudny do okiełznania. Jego klatka po nocy wygląda jak po przejściu huraganu, a Boski wyrasta przy nim na wzór czystości – dla każdego wolontariusza Azylu to brzmi przerażająco…, ale myślę, że to tylko kwestia czasu. Dla odmiany ten kudłaty diabeł miał dzisiaj solidną biegunką, a podawanie leków potraktował jak zamach na swoje życie.
Przerośnięte pazury to już przeszłość. Badanie krwi, fryzjer, kastracja i będzie z niego królik. W granicach rozsądku okiełznamy ten charakterek.
Wczoraj u doc byli również Cyzia, Ikaria oraz Mniszek.
Wszystko wskazuje na to, że u Cyzi nie utworzył się jeszcze typowy kamień, ale w pęcherzu moczowym znajduje się piasek – materiał do jego utworzenia. Niestety u Cyzi od dłuższego czasu widoczne są wyraźne tendencje do tworzenia kamieni moczowych i wymaga stałej kontroli.
U Inari powiększają się zmiany w oczach. Są to zmiany zapalne/ropostki w obrębie błony naczyniowej oka – skutek encephalitozoonozy. Obecność cyst e.c. zmusza organizm Ikarii do obrony, wskutek tego powstają ropostki, będące mieszanką cyst encephalitozoonozy i bakterii. Inari już od pewnego czasu jest królikiem niewidomym, zmiany te w tej chwili jej nie zagrażają i wymagają obserwacji. Z dobrych wiadomości u Inari w pełni zachowany jest odruch odbytowy i ogonowy – 2 miesiące temu wskutek e.c. doszło do jego porażenia, Inari miała wówczas duży problem z utrzymaniem czystości, ale przy pomocy leków udało się to opanować.
Poza tym stan Inari możemy określić jako stabilny. Jest w dobrej formie.
Mniszek – posiadacz wybuchowej mieszanki gronkowca złocistego i pałeczki ropy błękitnej ma za sobą kastrację, a jego ropny katar został opanowany.
Każdy kto poznał Mniszka wie, że to królik o wyjątkowym usposobieniu – jego tymczasowa opiekunka Pani Małgosia na pewno może to potwierdzić : ), dlatego Mniszek poleca się do adopcji.
Ikaria i Zjawiskowa bez zmian. Stan Ikari jest ciężki – wciąż walczy z zapaleniem płuc, ale wciąż walczy. Bardzo ważne jest to, że ma duży apetyt. Zjawiskowa również. Poza tym dziewczyny bobkują.
W Azylu
Przystojniak
I zapomniałabym…
Pan nr 2
11 komentarzy
Rude jest piękne!!! Dzięki za fotki fajnych samców 🙂 oj będą z nich króle.
Please please please give Amigo a chance… please do not put him down. Let’s see if he can pull through this….
Vanessa
Olu to ta Twoja zielona kanapa tak działa rozluźniająco na króliki 🙂 ma dobre fluidy 🙂
Proszę trzymać kciuki do góry za Amigo!!IChciałem jeszcze powtórzyć pytanie do prowadzącej z 05.12.2014 bo nic nie wiadomo w sieci na temat eutanazji Frani wklejono zdjęcie poinformowano że się odbyła ok!Wszystko tak nagle i jej nie ma ja wiem że nie macie czasu nowe króliki itp Mam tylko pytanie czy to uśpienie było powiązane z zapaleniem powieki oka u niej? Dzięki za info Pozdrawiam
Uśpienie Frani związane było z zakażeniem wirusem, które postępowało bardzo szybko.
Dzięki za info biedna Frania było w niej tyle spokoju i powagi i te młode królasy chyba ją też lubiły.Moja mam to czasem się modli za te chore króliki (chyba też je lubi) czasem coś opowiem bo też je lubię i mamy też troje w domu Dzięki.
Dwa tygodnie temu wiem że była zaraza w Niemczech Środkowych Hessen -Kassel okolice i tam padło setki króliczków Ale to była jakaś dzika forma Myxomatose.Jak kogoś interesuje https://www.facebook.com/Hessenschau/photos/a.637552699629691.1073741828.594399277278367/842258852492407/ Sam się tym interesowałem bo mam tam też króliki w rodzinie i tak się złożyło że akurat nie szczepione wiec mają zakaz wypuszczania na dwór(profilaktycznie) ale ten pomór gł jest na wsi, nie w mieście.No i to raczej jest daleko na szczęście.
Dodam że padłe króliczki dzikie leżały w parku publicznym i ludzie wyrzucali je do koszów na śmieci(chyba lepiej nie dotykać)?
W Toruniu jest duża populacja dzikich królików, i owszem, to z czym mamy do czynienia może być atypową, dziką postacią myksomatozy. Teraz czekamy na wyniki badań z laboratorium. Póki co nie ma w Azylu żadnych nowych zachorowań.
Kudłaty diabel to bardzo trafne określenie 😀 jego wyraz twarzy wypowiada jakąś groźbę 😉
Wiadomo, czy królinka w ciąży jest/nie jest spokrewniona z domniemanym ojcem?