Fotograficznie, Z życia Azylu

Nowy rozdział.

3 grudnia 2014

Nie ma odpowiedniego momentu na śmierć, chociaż ten jest dla nas szczególnie trudny. Tydzień odszedł Lubczyk, wczoraj w ślad za nim Lebiodka

Stan Lebiodki pogorszył się tydzień temu. Podczas punkcji okazało się, że w j. opłucnej jest ropa. Lebiodka zaczęła tracić na wadze. Wydzieliny w j. nosowej było coraz mniej…Wiedzieliśmy, że to najprawdopodobniej oznacza ropę w płucach i sytuację analogiczną do tej, w jakiej znalazł się Lubczyk w lipcu tego roku.

Leki nie pomagały. Jeszcze w poniedziałek mieliśmy jednak nadzieję, że i tym razem uda nam się ją uratować…

Lebiodka odeszła dzisiaj wieczorem. Bardzo spokojnie, bez wstrząsu.

Sekcja zwłok potwierdziła nasze obawy. Liczne zmiany ropne, w tym bardzo duży ropień przy płucach, ostry stan zapalny płuc, związany również z przebytą w przeszłości myxomatozą.

Każdy dzień życia Lebiodki był szczególnie cenny. Od początku wiedzieliśmy, że w każdej chwili możemy ją stracić. W sierpniu 2013 r., kiedy Lebiodka wraz z Lubczykiem, Maggie i 4 innymi Mosiniakami trafiła do Azylu, jej szanse na przeżycie były minimalne, ale udało się nam wygrać dla niej 16 miesięcy życia, dobrego życia. Myślę, że dla każdego kto poznał Lebiodkę, była królikiem niezwykłym – doc powiedziałby, że bohaterskim, ale nie tylko. Lebiodkę łączyła z nami więź, o którą bardzo trudno, opierająca się na prawdziwym zaufaniu…

DSC08582.JPG

Trudno uwierzyć, że już jej nie ma, że to wszystko tak się ułożyło, ale myślę, że podarowaliśmy jej wszystko, co tylko było możliwe, a w zamian za to otrzymaliśmy od Lebiodki to co w Azylu najlepsze. Z dumą i radością patrzyliśmy na to, jak rządzi na wybiegu i domaga się pieszczot, ale to nie wszystko – Lebiodka była dowodem na to, że warto walczyć, a wygląd, nasze wyobrażenia o cierpieniu – w tym przypadku z uwagi na małżowin nosowych, bywają bardzo mylne.

Będziemy za Tobą bardzo tęsknić.

Tym razem udało Ci się uciec…

Na co dzień unikamy umieszczania zdjęć drastycznych, które mogłyby wywołać skrajne reakcje, jednak z uwagi na to, że chcemy przekazywać Wam jak największą wiedzę na temat królików, a czasami słowa to zbyt mało, zbieramy również dokumentację fotograficzną, obrazującą występujące u królików problemy zdrowotne, w tym przypadku wykonane już podczas badania sekcyjnego.

Zdjęcia są drastyczne, dlatego też umieszczam wyłącznie link do tego albumu dla osób zainteresowanych. Lebiodka jest przykładem tego, czym w przypadku królika jest ropa, o której tak często piszemy.

* * *

Jedno życie odchodzi, o kolejne walczymy.

W pon. otrzymałyśmy wiadomość o króliku znalezionym w jednym z prywatnych ogrodów w Bydgoszczy. W ten sposób pod opiekę Azylu trafił nasz nowy podopieczny.

IMG_3053.JPG IMG_3059.JPG IMG_3066.JPG

Niezapominajka jest 3-4 miesięcznym królikiem, dotkniętym wadami genetycznymi. Jej lewa, tylna łapa wygląda tak, jak po poważnym złamaniu z przemieszczeniem. Chwilami lewy skok jest wręcz wywinięty do góry. Poza tym u Niezapominajki występują objawy encephalitozoonozy. Lekko przekrzywiona głowa oraz zmiany w gałkach ocznych, a właściwie w prawym oku, które jest całkowicie zmętniałe i nie ma już szansy na jego uratowanie, wręcz przeciwnie może dochodzić tam do niepotrzebnych infekcji. Po lewej stronie mamy do czynienia z małooczem – gałka oczna jest głęboko ukryta w oczodole i zajęta procesem ropnym. Aby dostać się do lewego oka, musieliśmy usunąć bardzo duży strup z ropą. Być może stan lewego oka, które mogło być już zmienione przez encephalitozoonozę, został znacznie pogorszony przez uraz mechaniczny, który doprowadził ostatecznie do bardzo silnego stanu ropnego. Ponadto Niezapominajka ma poważną wadę zgryzu, a jego zęby wymagają korekty.

IMG_3073.JPG IMG_3075.JPG IMG_3081.JPG

Niezapominajka jest niewidoma i najprawdopodobniej będziemy zmuszeni usunąć jej obie gałki oczne, być może również łapę. Z zabiegami musimy jednak jeszcze poczekać. Teraz wprowadzamy leczenie w kierunku encephalitozoonozy, musimy ją też odkarmić. Niezapominajka jest póki co zdezorientowana i zalękniona, ale pracujemy nad tym, żeby poczuła się bezpieczniej i robimy małe postępy.

IMG_3108.JPG

Ta historia to nie tylko przykład okrucieństwa, jakim jest porzucenie ciężko chorego zwierzaka i skazanie go na śmierć, ale kolejny przykład bezmyślności ludzi – hodowcy, być może sklepu zoologicznego.

Teraz naszym zadaniem jest zapewnienie Niezapominajce jak najlepszego standardu życia. Nie liczymy na cud, który po prostu się nie wydarzy. Chcemy jednak o nią  powalczyć.

IMG_3114.JPG IMG_3118.JPG

Dzisiaj wieczorem u małej pojawiły się pierwsze bobki. Z uwagi na problemy z poruszaniem się, może mieć spowolnioną perystaltykę jelit, ale metoclopramid podziałał.

Jeżyk szaleje w tej chwili po pokoju, podążając śladami Ruska…, a Amigo ma za sobą kolejną kroplówkę. Stan Amigo w niedzielę się pogorszył. Znowu doszło do zatrzymania odruchu przełykania. Dodatkowo stanęły nerki, zniszczone przez encephalitozoonozę. W pon. Amigo przez 10 godzin otrzymywał bardzo powolny wlew dożylny. Wieczorem pęcherz wypełnił się, ale nie tak, jakbyśmy tego oczekiwali. Aby podtrzymać pracę nerek, Amigo otrzymuje dużą ilość dożylnych płynów i furosemidum. Dodatkowo Amigo otrzymał dożylnie steryd – pisałam już o wyjątkowości stosowania sterydów u królików, a to jest ta wyjątkowa sytuacja. Wczoraj odruch przełykania u Amigo zaczął powoli wracać. Dzisiaj znowu jest gorzej. Oby to była po prostu kolejna w ciągu ostatnich 2 lat walka o jego życie…

IMG_3098.JPG

Zabrany na rutynową kontrolą wraz ze swoją partnerką Cyzią, Czesio, podarował nam dużą dawkę satysfakcji. Czesio jest w bardzo dobrej kondycji. Waży 2,30 kg (wcześniej ważył 3,70, a podobno nawet 4,30 kg) i wygląda w tej chwili idealnie. Czesio robi wzorcowe bobki – u Czesia przez długo walczyliśmy z zaburzeniami układu pokarmowego, wywołanymi bardzo dużą otyłością, dba  też o higienę – teraz nie ma już problemów z jedzeniem cekotrofów i czyszczeniem ogona…Naszym największym wrogiem jest wciąż niewydolna wątroba, ale jej stan kontrolujemy poprzez podawanie od kilku miesięcy leków.

IMG_3011.JPG IMG_3016.JPG

U Cyzi zaniepokoiło mnie w ten weekend jej większe niż dotychczas wyciszenie – Cyzia jest królikiem bardzo spokojnym. Okazało się, że najprawdopodobniej w pęcherzu pojawił się kolejny kamień – niestety nawet najlepsza dieta i leki – podawany uro-pet, nie są w stanie przeciwdziałać predyspozycjom Cyzi do powstawania kamieni. W pon. nie udało nam się wykonań USG z uwagi na pusty pęcherz, ale następne badanie zaplanowaliśmy na czwartek.

IMG_3007.JPG

Nasz urodziwy Bezimienny, który trafił do nas w piątek, ma fatalne zęby policzkowe, wymagające pilnej korekty – tak jak Elza. Według doc nie jest już najmłodszym królikiem. Przed zabiegiem wykonamy u niego kontrolne badanie krwi. Dodatkowo Przystojniak boryka się z silnym zapaleniem spojówek.

IMG_3001.JPG

Nasze radości…

Boski

DSC02059.JPG DSC02060.JPG DSC02061.JPG

Duszek

DSC01987.JPG DSC01988.JPG DSC01989.JPG DSC02004.JPG DSC02011.JPG DSC02017.JPG DSC02019.JPG DSC02026.JPG

Moherek

DSC02031.JPG DSC02033.JPG DSC02082.JPG DSC02083.JPG DSC02090.JPG

I tak staramy się iść do przodu. Mimo wszystko, chociaż to były dla nas najtrudniejsze jak dotychczas dni.

13 komentarzy

  • Odpowiedź Vanessa H 5 grudnia 2014 at 17:16

    I hope Amigo comes out of this. Me personally I do not agree with euthanasia for any situation with animals since we cannot do this legally with humans. I feel so bad to read about all these poor rabbits going through these situations. It breaks my heart every day to read this and how they are coming along and then its back on the rollercoaster of them dipping with health and then getting better. I don’t understand it. What is it that is infecting these poor rabbits in Poland and has it spread to any other areas outside? What of Germany? Has any one called vets in Germany to see what is going on? Why is this only popping up in Poland? Has anyone done any research to see if it’s in other areas of Europe? I know this is not in the United States. I am dealing with a sick rabbit, Brooke with a respiratory tract infection/Snuffles which is really bacteria that is causing her to sneeze, but we have been treating it with Baytril and now pills believe it or not. Anyway, I hope that the good Dr.K can help Azyl get to the bottom of what is going on and get these rabbits on the road to recovery. I’m so sorry to hear that Oregano is gone! 🙁

    Vanessa

    Has the heating pads arrived?????

  • Odpowiedź waldi poznański 5 grudnia 2014 at 16:21

    A niech to 🙁 teraz wiem co to rollercoaster u was skoro musieliście uśpić Franie ciężko z tym się pogodzić bo wydawała się taka doświadczona spokojna króliczka na tle tych młodych króli na fotkach dlatego ją lubiłem taki spokój i powaga bił od niej nagle za TM właściwe to jest tylko zdjęcie i już jej nie ma.Podobno śmierć to dobra wróżka która zabiera do miejsca gdzie nie ma już cierpienia(chociaż stamtąd nikt nie wraca i nam nie może powiedzieć)Dla was to nowy rozdział bo nie można się poddawać ciągła praca z królikami i dawanie miłości są nowe króliki rozumiem Mam tylko pytanie czy to uśpienie było powiązane z zapaleniem powieki u niej?

  • Odpowiedź mati 4 grudnia 2014 at 20:29

    suuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuppppppppppppppppppppppppeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeerrrrrrrrrrrrrr

  • Odpowiedź mati 4 grudnia 2014 at 20:27

    super królisie też mam w domu królika

  • Odpowiedź Ola Azyl dla Królików 3 grudnia 2014 at 23:16

    Niezapominajka nie widzi, ma uszkodzoną łapę, ale czy to oznacza, że nie może żyć? Nie, właśnie o tym pisałam przy Lebiodce. O tym piszemy za każdym razem, kiedy trafia do nas królik w takim stanie. Ona ma jeszcze szansę na życie – nie takie, jak idealnie zdrowy królik, ale na dobre życie. Duszka nie uśpimy dlatego, że ma ropień albo guza nowotworowego na płucach, chociaż jego życie pozostaje cały czas zagrożone etc. Niezapominajka je, bobkuje, po tym gdy długo leżała przy mnie, obudziła się i zaczęła kręcić się po kanapie. Jej życie jest i będzie inne, ale trzeba powalczyć o to, żeby było jak najlepsze i ma na to szanse. Nie zabija jej nowotwór.

    • Odpowiedź Ola Azyl dla Królików 3 grudnia 2014 at 23:19

      O życiu Lebiodki również wiele osób mówiło, że powinniśmy je zakończyć…i nigdy się z tym nie zgodzę. Podejmujemy decyzję o eutanazjach wtedy, kiedy wiemy, że to jest jedyna możliwość, wtedy, kiedy chcemy uchronić je przed cierpieniem, nie przed „innym życiem”…Jeśli musimy, podejmujemy je, tak jak było już wielokrotnie, ostatnio w ten poniedziałek.

      • Odpowiedź waldi poznański 4 grudnia 2014 at 03:07

        Nigdy nie zapomnę Lebiodki I jak parzyła na was ufnie miała wtedy niesamowite oczy taką ją zapamiętam jej klapnięte uszka i śliczną mordkę(ten co myślał o jej eutanazji miał coś nie po kolei w głowie)Przecież nie cierpiała jak coś człowiekowi obetną to jest przyjęte!Lebiodka była kochana i bardzo mądra każdy chce takiego królisia a co do braku oczu to sporo ludzi ma ślepe psy w domach i sobie radzą chociaż na początku to się obijają po ścianach ważne żeby z takim zwierzęciem rozmawiać być.Nie wiem? ale w google znalazłem że Frania jest za TM nic nie wiedziałem:( OH!

  • Odpowiedź Ola Azyl dla Królików 3 grudnia 2014 at 23:10

    Amigo już wychodził z takich sytuacji. Jest z nim dobry kontakt, mimo, że znowu nie może się poruszać. Udaje się go utrzymać w miarę dobrej kondycji fizycznej – mam na myśli jego wagę, układ pokarmowy. Na pewno trzeba dać mu jeszcze szansę. Nerki w tej chwili funkcjonują, a naszym największym problemem jest kwestia paraliżu, która do pewnego stopnia jest jednak odwracalna, co Amigo już pokazał, dlatego jeszcze nie podjęliśmy decyzji o eutanazji.

  • Odpowiedź Janka (po_sąsiedzku) 3 grudnia 2014 at 22:39

    Może to zabrzmi brutalnie, znam stan i historię choroby Amigo tylko z bloga, ale on niestety nie ma chyba szans na lepsze :((( Może trzeba mu pomóc odejść…zamiast cierpienia i wegetacji?
    Nadmieniam, że jego codzienne reakcje i zachowania nie są mi znane.

    • Odpowiedź sonia 3 grudnia 2014 at 23:07

      tez tak uwazam,tak samo jak Niezapominajka,powinno sie jej pomoc odejsc…

    Napisz komentarz

    *