Fotograficznie, Z życia Azylu

Niedziela (2.11.2014 r.)

2 listopada 2014

Codzienność w Azylu jest pełna niespodzianek.

Dzisiaj rano w wyniku zgłoszenia telefonicznego pod naszą opiekę trafiły dwa króliki – jeden został podobno potrącony przez samochód, losów drugiego nie znam – zostały znalezione w różnych miejscach przez przypadkowe osoby.

Zbieg okoliczności polega na tym, że zarówno Anafi, jak i Milos mają niedowład tylnych łap. Anafi jest jednak zdecydowanie bardziej ożywiony i kontaktowy, Milos osłabiony i wyciszony. Anafi ma zachowane częściowe czucie w tylnych łapach – przy mocnym ucisku, Milosa nie chciałam męczyć. Leży na termoforze. Ma zimne łapy i na pewno problemy z krążeniem.

Anafi

DSC09299.JPG DSC09290.JPG DSC09307.JPG

Zarówno Anafi, jak i Milos to naszym zdaniem dzikie króliki, ale Anafi ma w sobie coś mniej dzikiego –  z umaszczeniem włącznie…nie wspominając o zachowaniu. Nie zachowuje się tak, jak dziki królik, nie ucieka przed ręką, próbuje podgryzać ręcznik i przemieszać się po klatce. Ma spokojny wzrok. Milos również jest wyjątkowo spokojny…Oczywiście trzeba brać pod uwagę to, że Anafi i Milos znaleźli się w obcym miejscu i są to króliki chore, ale ich zachowanie możemy łatwo porównać chociażby z zachowaniem dzikich królików z myxomatozą, które do nas trafiały w tym roku, u których stres był bardzo widoczny.

Response code is 404

Sytuacja, w której trafiają do nas takie króliki jak Anafi i Milos – tak jak niegdyś Espi i Repley, jest dla nas bardzo trudna. Paradoksalnie byłoby nam łatwiej, gdyby to były typowe, domowe króliki. Dzisiaj Anafi i Milos otrzymali leki przeciwbólowe, a jutro u doc podejmiemy decyzję co możemy dla nich zrobić i co będzie dla nich najlepsze, biorąc pod uwagę to, że są to przynajmniej teoretycznie dzikie króliki.

Ich sytuacji nie możemy mimo wszystko porównać do sytuacji dzikiego królika z myxomatozą i musimy im w jakiś sposób pomóc.

Milos

DSC09317.JPG DSC09319.JPG DSC09318.JPG

Zdrowym królikom w Azylu udziela się panująca u nas atmosfera oddziału ratunkowego…Czasami mam problem z tym, żeby podawać leki – Duszek mnie dręczy, Elba jest zafascynowana tym, że Inari otrzymuje zastrzyki, Kreta próbuje mi podkradać strzykawki…etc. Chwilami mam wrażenie, że wszyscy w Azylu jesteśmy po prostu…szaleni ; )

DSC09271.JPG DSC09273.JPG DSC09277.JPG

Jutro czeka nas bardzo ciężki wieczór u doc.

Z atrakcji dodatkowych, dzisiaj zauważyłam u Frani lekkie wyłysienie pod okiem, którego wczoraj nie było, związane z dość dużym zgrubieniem. Frania nie miała w tym miejscu żadnej rany, trudno powiedzieć co to jest. Jutro zobaczymy, z czym mamy do czynienia…

IMG_1779.JPG

Kończąc, chciałabym podziękować Soni za wspaniałą paczkę, w której znalazły się m.in. materiały na dodatkowe ocieplacze i jednocześnie zaprezentować pierwsze ocieplacze, wyczarowane przez naszą Monikę – dziękujemy! : *

DSC09323.JPG DSC09325.JPG

Chciałabym też prosić już tradycyjnie o wsparcie naszych podopiecznych poprzez zakup karmy ratunkowej rodicare instant oraz basic – myślę, że rodicare basic wystarczy nam jeszcze na ok 3-4 tygodnie, jak również critical care. Karmy ratunkowe w Azylu znikają w szybkim tempie, a granulat rodicare instant jest w tej chwili jedynym przez nas używanym – otrzymują go króliki chore, które muszą mieć bardziej kaloryczną dietę i są narażone na utratę wagi, poza tym od pewnego czasu w Azylu obowiązuje dieta bezgranulatowa.

Karmy rodicare są dostępne za pośrednictwem sklepu www.uszatkowo.pl, ale mamy też możliwość ich zakupu w Niemczech – znacznie taniej. W tej sprawie proszę o kontakt mailowy ola.glowacka@azyl.torun.pl – Oluś, odezwę się do Ciebie w tej sprawie.

I na dobranoc serwujemy dużą dawkę słodyczy.

Jeżyk

IMG_1732.JPG IMG_1735.JPG IMG_1754.JPG IMG_1755.JPG

Response code is 404

Justyna & Jacek dziękuję za poranek i za woliery też! : )

8 komentarzy

  • Odpowiedź waldi poznański 4 listopada 2014 at 18:50

    Dobrze widzieć czyli jak ktoś chce was obdarować to żadnych granulatów tylko sianko warzywa i suszone warzywa no karma ratunkowa ewentualnie ok.

  • Odpowiedź Vanessa H 3 listopada 2014 at 15:42

    How horrible the situation of Anafi and Milos . Actually instead of Wild Rabbits they might be Agouti Netherland Dwarfs like I was told my Chico and Chica were. I have seen tons of them here that look exactly like Anafi and Milos and are not wild rabbits. Dwarfs can have the same type of coat that Wild Rabbits can have like Espi and Repley. I hope you can get them back to health and not kill them or put them to sleep. That would be horrible. As we know from other rabbits and my mother being paralyzed, paralyzed animals can lead a viable life and don’t need to be killed for this reason. I think Anafi looks quite cute and looks like she is comfortable around people. I hope you can get them fixed up and possibly put into homes so they can recover or get them help from Dr. K and get them back up on their legs and hopping. The look on Anafi’s face in one of the pictures, looking calmly at the camera reminds me of my own Chica. However, I think possibly someone harmed these rabbits because there is no way they would still be alive past a week or so in not being able to walk and if you look at their condition you can see they don’t initially look dirty. Maybe an owner did not know how or could no longer take care of a hurt rabbit. I hope this situation with their hind legs can be fixed so they can at least be ambulatory on their own and get around, but if they are indeed wild I think they would be dead or eaten by now in not being able to hop or run away from predators that normally eat rabbits and two paralyzed rabbits would easily be breakfast for any animal. No, I don’t think they were living outside with hurt back legs. I think someone did this or an accident happened and the owners could no longer deal with them. Anyway I hope all of these poor babies get better and we can see more of them on their way to recovery. Package will be on the way this week. Been busy with work.

    Hang in there guys and get these rabbits better with Dr. K’s help!!!

    Vanessa

  • Odpowiedź Janka (po_sąsiedzku) 2 listopada 2014 at 22:18

    Fanusia, nie rób numerów, ty masz być z tych zdrowych :*
    Ech, oby w Azylu naszedł czas, że „apteka” będzie służyła królikom tylko do psot.

  • Odpowiedź Marta Azyl Dla Królików 2 listopada 2014 at 21:38

    Jak dla mnie to żaden z tych dwóch króli dziki nie jest – pierwszy wygląda jak z tych hodowli dzikich królików, które z dzikimi wiele wspólnego nie mają, a drugi ma zdecydowanie inną budowę chociażby główki 🙂 Na długie uszy, no i jakby to delikatnie ująć… lekko za dużo ciałka jak na dzikusa 😛
    Nie uznaję się za jakąś specjalistkę czy coś, ale wydaje mi się, że sporo już widziałam 🙂 Wystarczy je porównać nawet z Espi i Repleyem – to zupełnie inne króle 🙂

    Ola, dziękuję za zdjęcia mojej cudowności Jeżyka :* <3

    • Odpowiedź Ola Azyl dla Królików 2 listopada 2014 at 21:40

      Coś w tym może być..poza tym niestety w Toruniu na pewno dochodzi do wyrzucania królików miniaturek np. na cmentarz komunalny – kiedyś widziałyśmy z Magdą tam mieszanki…dzikie tylko z zachowania…Ludzie uważają, że skoro na cmentarzu jest mnóstwo królików, to domowego też tam można wyrzucić : /

      • Odpowiedź Janka (po_sąsiedzku) 2 listopada 2014 at 22:15

        Może coś w tym jest…
        Dużo samochodów, dużo ludzi i przestraszone króliki zamieszkujące cmentarz.
        Na pewno mieszanka genetyczna, bo wyrzucać to wszędzie potrafią 🙁
        Biedne śliczne ucholki 🙁

  • Odpowiedź Ola Azyl dla Królików 2 listopada 2014 at 21:28

    Nie dostają, ich dieta to przede wszystkim siano – duuuże ilości, suszone zioła, suszone warzywa jako przysmak i warzywa. Ja od dawna jestem zwolenniczką diety bezgranulatowej i po konsultacjach z doc uznałyśmy, że w Azylu również możemy i powinnyśmy się na nią zdecydować.

  • Odpowiedź Joac 2 listopada 2014 at 21:26

    Przedziwna sprawa z tymi dwoma królisiami z niedowładem – jak jakaś zła magia :/
    Czy w Azylu nikt już nie dostaje granulatu (poza królisiami dostającymi karmę ratunkową)?

  • Napisz komentarz

    *