Fotograficznie, Z życia Azylu

Piątek (24.10.2014 r.)

24 października 2014

Molly jest taki wątły, lekki jak piórko. Ma jednak ogromną wolę życia i kiedy śpi na kolanach, tak jak dzisiaj wieczorem, wtulony w koc, nie myślę o tym, jak poważny jest jego stan.

IMG_1396.JPG IMG_1384.JPG IMG_1373.JPG

Molly wczoraj wydawał się jeszcze słabszy niż w ostatnich dniach.

Nie mógł utrzymać się na przednich łapach, posłuszeństwa odmówiły mu też tylne. Odpowiedź na pytanie, dlaczego, okazała się bardzo prosta  – wszystko wskazuje na postać rdzeniową encephalitozoonozy. – stąd niedowład kończyn. Niestety taka diagnoza nie jest dla nas zaskoczeniem. Kiedy maluchy do nas trafiły, pisałam o tym, że u Dolly zauważyliśmy minimalnie przechyloną w bok głowę, a encephalitozoonoza poza wadami genetycznymi, może tłumaczyć też utrzymujący się u Molly stan zapalny w gałkach ocznych.

IMG_1293.JPG

Dzisiaj rano u Molly pojawiła się biegunka. Nie było żadnych normalnych bobków. Molly jest słaba, ponieważ to małe stworzenie walczy z kilkoma chorobami. To, że ujawnia się u niej wada siekaczy, to tylko drobiazg…

Podawanie jej zastrzyków jest wyjątkowo nieprzyjemne. Obok panacur i bactrimu wprowadziliśmy Molly B1, B12 i nivalin. Teraz Molly czuje się lepiej. Jej przednie łapki są silniejsze, z tylnymi wciąż jest kiepsko, ale Molly próbuje się przemieszczać. Poza tym Molly dopisuje apetyt, bardzo lubi zioła i siano, a to jest najważniejsze.

Martwi mnie to, że pije zbyt dużo wody – encephalitozoonoza niszczy nerki i wątrobę, ale w tej chwili pobranie Molly krwi nie wchodzi w grę. Wczoraj podjęliśmy bezskuteczną próbę – ma niewidoczne żyły.

* * *

Amigo czuje się lepiej. Czucie po lewej stronie wciąż jest bardzo słabe, ale Amigo ma apetyt i je dość dużo samodzielnie. Nie leży już tak jak kilka tygodni temu, a raczej spędza czas, siedząc.

IMG_1330.JPG

Ciotka Adamsowa ma nawracający problem z kanalikiem łzowym. Po powrocie doc z urlopu podejmiemy kolejną próbę jego udrożnienia.

Czesio miał wczoraj kontrolne badanie krwi. Stan wątroby niestety nie uległ póki co poprawie – na pewnym etapie wątrobę bardzo trudno zregenerować, ale nie jest gorzej. Dodatkowo ma niedokrwistość, dlatego wchodzimy z B12. Poza tym stan Czesia jest zadowalający. Utrzymuje wagę 2,5 kg – z 3,7 kg i wciąż nie jest nadmiernie ruchliwy. W końcu udało się jednak wyregulować jego układ pokarmowy – robi dobre bobki, a nie jak na początku mikroskopijne.

Cyzi chcieliśmy wczoraj zrobić kontrolne badanie USG, ale jej pęcherz był pusty. Martwi mnie to, że Cyzia ma mokry ogon. Razem z Czesiem nie grzeszą czystością, więc to jest inna kwestia, ale będziemy monitorować, czy po raz kolejny nie zaczyna tworzyć się jakiś kamień. Bolesność Cyzi wokół kręgosłupa jest mniejsza.

Ikaria jest zdrowa i w przyszłym tygodniu zostanie wysterylizowana. W końcu czeka na nią nowy dom tymczasowy z opcją domu stałego…

IMG_1334.JPG

Fajter czuje się lepiej. Temp. ok 39 st. Wszystko wskazuje też na to, że rany zaczynają się goić – skóra nie przesuwa się pod palcami tak jak w poniedziałek. Rany są suche. Miód manuka na pewno przyspieszy gojenie. Najprawdopodobniej na skórze Fajtera już zawsze pozostaną blizny, ale zakładając, że nie będzie żadnych komplikacji, sierść powinna odrosnąć. Fajter to niezły agent, ale potrzebuje też dużo czułości.

IMG_1303.JPG IMG_1306.JPG IMG_1310.JPG

Stan Fuji bardzo nas niepokoi. Mimo podawania antybiotyków, obrzęk pod okiem jest coraz większy. Wciąż utrzymuje się obrzęk wokół drugiego oka i nosa, dodatkowo pojawił się obrzęk w okolicy odbytu – Fuji myjąc się, roznosi bakterie. Wczoraj doc podał Fuji zagałkowo biodacynę, ostrzykał też biodacyną okolice wokół oka. Na USG jeszcze nie widać ropnia zagałkowego, ale w najbliższych dniach stan Fuji się nie poprawi, niewykluczona jest ekstrakcja gałki ocznej, która w tej chwili jest źródłem infekcji dla całego organizmu. Dzisiaj przez cały dzień Fuji nie chciała jeść, dopiero teraz, późnym wieczorem po drugim podaniu leku przeciwbólowego, zaczęła jeść.

Jodełka ma przed sobą kolejną korektę zębów  – chociaż zjada ogromną ilość siana/ jest jak odkurzacz, nawet podczas wizyty u doc, jej zęby policzkowe wciąż przerastają. W zw. z planowanym zabiegiem, zrobiliśmy jej wczoraj badanie krwi. Wyniki wątrobowe są podwyższone, występuje też niedokrwistość jak u Czesia. Jodełka jest już starszym królem.

Julkowi kontrolne badanie krwi przed planowanym na listopad zabiegiem wykonamy w przyszłym tygodniu. Sytuacja z jelitami się uspokoiła. Zmiana ropna przy podstawie lewego ucha delikatnie się powiększa.

IMG_1319.JPG

Milka ma znacznie przekroczone wyniki wątrobowe – aspat i alat i bardzo niski poziom albumin. To tylko kolejny przykład królika z nadwagą. Wchodzimy z heparegenem i essentiale forte.

USG Soi nie wykazało niczego niepokojącego. Być może w poniedziałek „urodziła” jakiś mały kamień moczowy, stąd to napinanie, szybszy oddech wskazujący na reakcję bólową i plamy czerwonego moczu w kuwecie, ale w tej chwili wszystko jest w porządku. Soję będziemy więc dalej obserwować.

Wyjątkowy postanowił dorosnąć! Po pierwsze proporcje jego ciała zaczęły się wyrównywać, po drugie…w końcu ujawniły się u niego jądra. Tak trzymać.

IMG_1313.JPG

cdn.

W zeszłym tygodniu Azyl odwiedził wspaniały gość – Martyna, która kilka dni swojego urlopu poświęciła na to, aby spędzić ten czas w Azylu – z naszymi podopiecznymi i z nami. Dziękuję Ci za przyjazd, za Twoją bezcenną pomoc i wsparcie, które było bardzo potrzebne… I czekamy na kolejny przyjazd (odpiszę na sms-a!) : *

IMG_0995.JPG

Na dobranoc, jesienna droga do Azylu. Dzisiaj wyjątkowo piękna.

IMG_1338.JPG

7 komentarzy

  • Odpowiedź waldi poznański 25 października 2014 at 18:31

    A Wyjątkowy.. Przepraszam a jest to możliwe żeby mu jajka tak same z siebie urosły szok?:)

    • Odpowiedź Ola Azyl dla Królików 25 października 2014 at 19:49

      Jądra nie urosły „same z siebie”, po prostu w końcu zstąpiły z jamy brzusznej do moszny, tak jak powinno być. W przypadku wnętrostwa, które podejrzewaliśmy u Wyjątkowego, nigdy nie dochodzi do zstąpienia jąder do moszny. W takim przypadku prędzej czy później trzeba otwierać jamę brzuszną, aby usunąć jądra.

      Biorąc pod uwagę wiek Wyjątkowego – ok 7-8 miesięcy, nastąpiło to nienaturalnie późno – u królików jądra są wyczuwalne już zazwyczaj ok 8 tyg., ale jak widać Wyjątkowy „ruszył” – dysproporcje jego ciała zacierają się, a Wyjątkowy zaczął rosnąć.

  • Odpowiedź Vanessa H 25 października 2014 at 00:25

    I am continuing to keep hoping that all these guys Molly, Amigo, etc get better and keep improving without any further blogs stating they are getting worse. This is my hope. It may not be reality, but we all can hope, can’t we? Right now I am also dealing with a situation with Chico who Ola and Magda saw the pictures of when I visited.
    Blood in the cage and me and my vet trying to figure out if it’s infection in bladder or something else. Really worried for my little guy also, along with the Azyl bunnies that need help and attention. I will keep rooting for Fajter to heal and keep getting better. It hurts me to see the pictures of this poor bunny in this condition.

    Any news on when items from auction will be mailed out! 🙂
    Contact me for postage info if needed!

    Keep on fighting!!!

    Vanessa

  • Odpowiedź waldi poznański 24 października 2014 at 23:57

    Może to taka obrona organizmu jak Molly śpi to pewno dobrze:) Dobrze że Faiter zdrowieje.Amigo czuje się lepiej ale trzymam kciuki.Może jesień piękna ale ja nie lubię zimna a macie dziś w nocy Temp.0 c jest lodowato tylko nie zmarznijcie!Pozdrawiam ciepło wszystkich i uszaki też!

  • Odpowiedź Janka (po_sąsiedzku) 24 października 2014 at 23:37

    Biedne, skrzywdzone maleństwa: Molly i Dolly – kciuki mocno trzymane !
    Amigo – mały bohater, oby tak dalej i tylko lepiej.
    Fuji, dziewczynko oby ten wredny kanalik odblokował się i zaczęło być z górki…
    Wyjątkowy, jednak Duszek i Frania dali ci motywację do dorosłego życia 😉
    Fajter, wierzę, że będzie z ciebie jeszcze kawał zdrowego, szczęśliwego uszaka.

  • Odpowiedź martan 24 października 2014 at 23:04

    Dziękuję Wam za te codzienne informacje… Dobrze wiedzieć, co się u Was dzieje. Z zapartym tchem śledzę szczególnie dzieje Fajtera, jako że przez króciutki czas było dane mi go głaskać i karmić. Wzbudził ogromne emocje w Poznaniu i zostawił za sobą wyraźny ślad, zarówno u nas, jak i w Klinice oraz naszych znajomych. Przekazujemy wirtualne głaski dla niego i reszty Waszych podopiecznych! Trzymamy kciuki 🙂

    • Odpowiedź Joac 25 października 2014 at 09:20

      też się cieszę, widząc Fajtera. To dzielne stworzonko niedługo będzie zdrowe i piękne (choć dla większości z nas piękny jest już teraz). Molly, biedactwo… Taki maluszek, a tyle cierpienia 🙁
      A Wyjątkowy… jest faktycznie kosmitą 🙂 Dorastaj, pięknoto! :*

    Napisz komentarz

    *