Fotograficznie, Z życia Azylu

Wtorek (30.09.2014 r.)

30 września 2014

Frania jest dużym, a jednocześnie bardzo lękliwym królikiem, co było bardzo widoczne podczas wizyty u doc. Frania ma też kilka problemów zdrowotnych, w tym wadę siekaczy. Na szczęście w tej chwili zęby Frani ścierają się jeszcze dość dobrze. Zobaczymy jak rozwinie się sytuacja.

DSC05275.JPG

Frania ma również pododermatitis, niewidoczny pod sierścią, ale na pewno bolesny. Pododermatits, nie do końca prawidłowy sposób poruszania się są na pewno efektem nieodpowiednich warunków, w jakiej Frania przebywała. Frania ma też nadwagę. Jej ciężar w połączeniu z zamknięciem w klatce, dał taki rezultat.

DSC05274.JPG DSC05277.JPG

Julka jutro czeka badanie krwi. W zależności od wyników, podejmiemy decyzję o terminie zabiegu. Doktor potwierdził postawioną diagnozę – u Julka mamy do czynienia z niefortunnym ropniem u podstawy lewego ucha. Trudno powiedzieć, gdzie ropień ten penetruje i jaka była przyczyna jego powstania, ale na zdjęciu rtg, które wykonano przed przyjazdem Julka do Torunia, widać wyraźną zmianę ropną na wysokości ostatniego zęba trzonowego. Przed Julkiem na pewno przynajmniej jeden, a najprawdopodobniej kilka inwazyjnych zabiegów.

DSC05245.JPG

Wstyd mi, że jeszcze nie wywiązałam się z obietnicy wpisu o ropniach – póki co wciąż leży zapomniany w szufladzie, ale to tylko i wyłącznie efekt braku czasu. Przypadek Julka zmobilizuje mnie jednak do jego dokończenia w najbliższych dniach.

Kajzerka ma wciąż stan zapalny jelit. Dotychczasowe leki nie przyniosły żadnych efektów, ponieważ wszystko wskazuje na to, że problemy Kajzerki są nieodłącznie związane ze stanem jej wątroby, m.in. dlatego Kajzerka nie powinna otrzymywać metronidazolu, który bardziej niż np. enrocin czy marbocyl obciąża wątrobę. W tej chwili Kajzerka otrzymuje enrocin co 12 h, a także na przemian 2 razy dziennie leki na wątrobę: essentiale forte – rano i heparegen – wieczorem. Do tego bio-lapis i espumisan kilka razy dziennie. Bardzo martwię się o Kajzerkę. 

DSC05234.JPG

Korfu je, robi bobki, ale wciąż ma odcinkowy stan zapalny. I tutaj mamy analogiczną sytuację, jak w przypadku Kajzerki. Póki nie wyregulujemy pracy wątroby, nie będzie lepiej. Jak stwierdził doc – mamy teraz w Azylu oddział hepatologiczny, spijamy śmietankę w postaci fatalnych błędów żywieniowych popełnianych przez właścicieli królików.

DSC05236.JPG

Stan Lubczyka uległ poprawie. Serce w tej chwili bije lepiej niż jeszcze 2 tygodnie temu. Dzięki wielu lekom udaje nam się póki co utrzymywać stan ropny u Lubczyka pod kontrolą.

DSC05246.JPG

Jelita Rusałki pracują w tej chwili prawidłowo, jak na standard Rusałki, czyli robi bobki, ale mikroskopijne. Czekamy na wyniki badania kału, powtórzymy badanie krwi i zdecydujemy, kiedy Rusałkę czeka sterylizacji, najprawdopodobniej z laparotomią diagnostyczną.

DSC05228.JPG

Na szczęście Rusałce dopisuje bardzo dobry nastrój. Dzisiaj nawet złośliwie – ma charakterek mnie ugryzła, kiedy dawałam jej zioła ; )

cdn.

I jeszcze trochę pięknej jesieni

DSC05249.JPG

 * * *

DSC05148.JPG DSC05153.JPG DSC05169.JPG DSC05172.JPG DSC05175.JPG DSC05204.JPG DSC05206.JPG DSC05209.JPG DSC05211.JPG DSC05222.JPG

Response code is 404

7 komentarzy

  • Odpowiedź Vanessa H 4 października 2014 at 02:06

    My heart breaks hearing about the rabbits that are still sick. I hope that they get better soon !

    Vanessa

  • Odpowiedź anka_u 1 października 2014 at 12:28

    Kajzerko, skarbie, zdrowiej kochana! Wyjazd do Azylu miał być początkiem nowego, lepszego życia. Szkoda czasu na chorowanie!

    Z tymi jelitami to pewnie zadawniony problem. Leczono ją tu, lokalnie na biegunkę i w zasadzie dzięki temu do mnie trafiła.

  • Odpowiedź Martyna & Toffi 30 września 2014 at 22:03

    Olu a czy te zmiany na skokach też mogą wynikać z używania żwirku? bo Toffi co chwila boryka się z podobnym problemem, tyle, że w porę zauważam i po kilku smarowaniach miodem manuka, delikatny róż zmienia się w blady kolor, odrasta sierść, Toffi nie siedzi w ogóle w klatce, biega po całym mieszkaniu i zastanawia mnie, czy nie lepiej całkowicie wyrzucić z kuwety żwirek i czym go zastąpić w takim razie? dodam tylko, że aż takiego stanu jak na zdjęciach nigdy nie miała- kończyło się na wygryzaniu sierści i otarcia wielkości małej fasolki

  • Odpowiedź Janka (po_sąsiedzku) 30 września 2014 at 21:49

    A jak zwie się ten uroczy białasek i jak się miewa?
    http://lh3.ggpht.com/-GiPetPWAJd0/VCHJVBglELI/AAAAAAABAHQ/z9kJft0gagw/s0/DSC04151.JPG
    Co u Edwarda. czy ma widoki na dom?
    Kajzereczko, kciuki za twoje jelitka mocno trzymane!

    • Odpowiedź Ola Azyl dla Królików 30 września 2014 at 21:51

      Plastuś jest zdrowym, bardzo sympatycznym stworzeniem. Wkrótce czeka go kastracja.

      Edward będzie miał w tym tyg. badanie krwi, ale poza tym czuje się dobrze. Taki z niego amant.

      • Odpowiedź Janka (po_sąsiedzku) 30 września 2014 at 21:55

        Plastuś – śliczne imię i wspaniale pasuje 🙂

      • Odpowiedź Martyna & Toffi 30 września 2014 at 21:56

        tak, czekam z niecierpliwością na wpis – Edwardzik gotowy na wyjazd do swojego nowego domku a wtedy 🙂 będzie mieszkał z nami 😀 bez względu na wszystko, bo zasłużył sobie na to…..

    Skomentuj Janka (po_sąsiedzku) Anuluj

    *