Z życia Azylu

Sobota (5.07.2014 r.)

5 lipca 2014

Dzisiaj w Azylu (i u doc)

Aksamitka wychodzi na prostą. Nie kicha, nie ma zaburzeń neurologicznych. Pozostałością po chorobie jest porażenie nerwów twarzowych, które być może z czasem ustąpi. Póki co kontynuujemy panacur (nawet do 3 miesięcy)

Batacik otrzymał od doc pochwałę. Tak jak w przypadku Aksamitki kontynuujemy panacur.

U Maggie tak jak u Lebiodki i Lubczyka musimy wprowadzić inhalacje. Płuca i oskrzela są czyste, chociaż przy osłuchiwaniu słychać pozostałości po zmianach zapalnych. Poza tym sam nos jest w pewnym stopniu zdeformowany, przez co otwór nosowy po lewej stronie jest znacznie mniejszy niż po prawej. Jeśli tylko inhalacje pomogą, postaramy się wstrzelić ze sterylizacją Maggie.

U Petitki bez większych zmian. Skręt szyi jest dość znaczny. Od czasu do czasu Petitka kicha. Na szczęście u Petitki nie występują w tej chwili ataki padaczkowe. Zęby policzkowe Petitki po prawej stronie nie ścierają się najlepiej. Z uwagi na łzawiące oko wskazane jest zdjęcie rtg.

Aronia została dzisiaj wysterylizowana.

* * *

Na poniedziałek zaplanowaliśmy m.in. badanie krwi u Modraszki, Kaczuszki (imię wciąż robocze) oraz Zuzi (kontrolne badanie w kierunku nerek). Przed nami również zabiegi, m.in. połączona z laparotomią sterylizacja Puszki oraz jeśli wyniki krwi będą lepsze zabieg Modraszki.

I tak wszystko się kręci.

Spędzamy długie godziny u doc oraz w Azylu, sprzątamy, leczymy, karmimy, rozmawiamy ze sobą i z królikami, jest ciężko – czasami ten ciężar w szczególny sposób odczuwają zwłaszcza kręgosłupy i kolana), ale dajemy z siebie wszystko. Widok zadowolonych uszu rekompensuje wiele…a może to zapach mięty działał na nas dzisiaj tak kojąco, uspokajająco ; )

DSC02473.JPG DSC02482.JPG DSC02492.JPG DSC02499.JPG

Response code is 404

c.d.n.

7 komentarzy

  • Odpowiedź Ola i Antoś 6 lipca 2014 at 20:39

    Kaczuszka jest niesamowita 🙂 piękna panienka. Aksamitka i Batacik to dzielne uszy 😀 A jak ma się Duszek po odejściu Korniszonka?

  • Odpowiedź Janka (po_sąsiedzku) 6 lipca 2014 at 14:56

    Czy Petitka mimo choroby ma dobry humor, apetyt? Czy mimo dużego skrętu szyi itd radzi soie i bryka?Cudownie, że ma dom tymczasowy :*

  • Odpowiedź Irbisek 5 lipca 2014 at 22:31

    A dla mnie wygląda jak Pchełka.

    Odwalacie kawał wspaniałej roboty. Nie miałam pojęcia, że jest aż tyle porzuconych/bezdomnych króliczków. Już wiem, że kiedyś z całą pewnością jednego Wam ukradnę 😉

  • Odpowiedź emilkaa 5 lipca 2014 at 22:15

    Ja jak pierwszy raz zobaczyłam 'Kaczuszkę' to w myślach nazwałam ją sobie Ginger 🙂

    • Odpowiedź Ola Azyl dla Królików 5 lipca 2014 at 22:19

      Myślimy nad Franią albo Balbinką (Gąska Balbinka – bohaterka bajek dla dzieci : P)

      • Odpowiedź Janka (po_sąsiedzku) 5 lipca 2014 at 22:45

        Balbinka ślicznie 🙂
        To dobranocka mojego dzieciństwa 😛
        Czyli do Azylu nadciąga jakiś Ptyś 😉
        Poza tym Balbinka niesie w sobie treść – nie Gąska ale jej krewniaczka <3
        **
        Jak niekiedy czytam w komentarzach "zazdroszczę Wam..", to wiem, że tylko jednego z elementów opieki
        Ja nie zazdroszczę: ciągłego stresu związanego z odpowiedzialnością za tyle królików i doglądania czy wszystko ok, walki o ich zdrowie, uczuć związanych z ich chorobą, nie wspominając o odejściach….
        Nie zazdroszczę: ciężkiej pracy fizycznej i jej ciągłości, braku urlopu czy zwolnienia "od królików", bez względu na okoliczności – to tak jak nie ma zwolnienia od bycia matką ;);
        godzin w gabinecie weta i z tym związanych uczuć,
        ciągłych roszad logistycznych,
        setek maili i telefonów.
        Nie zazdroszczę kontaktu z ludźmi i widoku królików w trakcie interwencji, czy oddawania do Azylu….
        Za uratowane życia, szczęśliwe życia królicze, a niekiedy godne odejścia, za widok szalejących czy tulących się uszatków płacicie wysoką cenę..
        Marzy mi się, aby było Was więcej, o wiele więcej, aby Azyl funkcjonował nie tylko dzięki darczyńcom, a ponieważ ponoć z samej miłości nie wyżyjesz, to aby oprócz bob były i coiny 😉

        • Odpowiedź Joac 6 lipca 2014 at 16:48

          Mądrze prawisz, Janeczko 🙂 To, czego ludzie zazdroszczą, to wisienka na torcie; „tort” zaś miewa różne smaki, w większości wcale nie słodkie…
          Imię Balbinka bardzo mi się podoba – sprytnie do Gąseczki nawiązuje, ale też daje temu nowemu reksowemu cudu szansę na nieegzystowanie wyłącznie w odniesieniu do słynnej poprzedniczki 🙂

    Napisz komentarz

    *