Fotograficznie, Z życia Azylu

Wtorek (17.06.2014 r.)

17 czerwca 2014

Batacik

nie jest idealnym pacjentem, ale vibovit truskawkowy przypadł mu wyraźnie do gustu.

DSC09449.JPG

Response code is 404

Aksamitka również bardzo wyraźnie manifestuje niezadowolenie z podawania leków. W klatce funkcjonuje dość dobrze, ale kiedy biorę ją na kolana, aby podać zastrzyki i doustnie panacur, zwija się w kłębek, kładzie na plecach etc. – w sytuacji stresującej objawy encephalitozoonozy zawsze są silniejsze.

Z Gąską mamy za sobą zły dzień. Dzisiaj padł na nas strach – śpiączka. Po wprowadzeniu dodatkowego leku jest trochę lepiej/mam z nią większy kontakt, ale jest źle. Może to tylko kolejna przeszkoda, może…

Moje ulubione zdjęcie zrobione kilka dni temu.

Gąska

2014-06-15 23.25.19

8 komentarzy

  • Odpowiedź Joac 18 czerwca 2014 at 21:39

    Bataciku, jak można się w Tobie nie zakochać? 🙂 Jesteś przesłodkim, przekochanym maluchem :* Walcz dzielnie z tym okropnym choróbskiem, wielu uszakom się udało wygrać :*

  • Odpowiedź Martyna & Toffi 18 czerwca 2014 at 15:37

    Gąseczka do przodu do przodu, walcz z całych sił, nie daj się chorobie! USZKA MASZ TAKIE SŁODKIE, ŻE OD RAZU przez ekran MIZIANIE 🙂 SŁODZIAK JESTEŚ I JUŻ 🙂 Olu kochana proszę ją od nas wycałować w nosek 🙂 i wymiziać za uszkami w realu 🙂 buziaki dla Was, będzie git!

  • Odpowiedź M. 18 czerwca 2014 at 10:57

    Biedactwo z tej Gąski 🙁 a jak się miewa Pani Zając?

    • Odpowiedź Magda Azyl Dla Królików 18 czerwca 2014 at 21:12

      Pani Zając jest już w Ośrodku Dla Dzikich Zwierząt w Jelonkach k. Elbląga i przygotowuje się do wypuszczenia na wolność 🙂

  • Odpowiedź Omykowa 18 czerwca 2014 at 08:53

    e. cuniculi to paskudna choroba 🙁 przechodziliśmy przez nią z naszym kochanym barankiem. Niestety 4 tyg. walki zakończyły się porażką 🙁 Nasz króliczek był młody, miał zaledwie roczek – pierwsze urodzinki obchodził już jako chory. Niestety, mimo ogromnego wysiłku, nieprzespanych nocy i walki o życie naszego kochanego uszatka, zwierzątko musieliśmy uśpić:( Strasznie cierpiał, miał bardzo częste ataki „wirówki”, czyli coś przypominającego atak padaczki, tyle że króliczek obracał się w pozycji leżącej wokół własnej osi:( nie jadł, nie pił – karmiłam i poiłam go małymi porcjami co 2 godz. – przez 4 tyg., dzień i noc… Doszła niewydolność nerek, wcześniej paraliż tylnych łapek, a zaczęło się od niewinnie przechylonej główki…

    • Odpowiedź Katarzyna Azyl dla Królików 18 czerwca 2014 at 10:29

      Dzielnie walczyliście, bardzo mi przykro 🙁 Niestety EC to nieprzewidywalna choroba. Jednego królika uda się całkowicie wyleczyć, innemu pozostanie na zawsze przechylona główka, a niektóre odejdą z powodu niewydolności nerek czy obrzęku mózgu. Jedno jest pewne – zawsze trzeba leczyć, bo w tej chorobie szanse na wyzdrowienie są – a to najważniejsze.

  • Odpowiedź Janka (po_sąsiedzku) 17 czerwca 2014 at 23:40

    Gąseczko, myślę, że to jeszcze nie twój sen…
    Oby podany lek podziałał jak pocałunek księcia.
    Mimo wszystko, jeszcze tyle możesz mieć przed sobą. Znajdź siły i wolę aby pomóc sobie w zdrowieniu, jeszcze nie uciekaj myszko kochana <3

  • Odpowiedź Ola i Antoś 17 czerwca 2014 at 23:33

    Walczcie maluszki! :* uszka Gąski są the best 😀

  • Napisz komentarz

    *