Z życia Azylu

Po prostu być.

30 maja 2014

Przepraszam za milczenie. W Azylu wszystko toczy się tak jak zawsze, tylko ja staram się być w tej chwili z Gąską i dla Gąski. Nie pamiętam, kiedy ostatnio spędziłam tyle czasu w domu. Wciąż gdzieś biegam, ale w takich chwilach jak teraz staram się po prostu być. Wszystko zostało podporządkowane temu, żeby być.

Stan Gąski wczoraj uległ pogorszeniu. Pojawił się silniejszy skręt szyi. Miałyśmy duży kryzys. Brak apetytu, utrata równowagi. Było ciężko, ale tak naprawdę musiałyśmy się odnaleźć w nowej dla Gąski sytuacji. Leczenie encephalitozoonozy czasami trwa tygodniami, a na pierwsze pozytywne efekty trzeba często długo czekać. Chciałabym, aby tak było w naszym przypadku i mimo wszystko, może wbrew logice, muszę tak myśleć.

DSC08063.JPG

Gąska bardzo dużo śpi. To dobrze. Przypomina mi Fly, ale Fly zapadała w głęboki sen po relanium. Gąska po prostu zasypia. Śpi często na boku, wtulona w koc, układam tylko odpowiednio jej głowę. Często śpi też na moich kolanach – po karmieniu, po lekach. Zrezygnowaliśmy z jakichkolwiek zastrzyków – ma prawo mieć ich dosyć, więc wszystkie leki dostaje doustnie. Truskawkowy vibovit to nie to samo B1 i B12 w iniekcji, ale trudno. To nie jest najważniejsze. Vibovit może pić bez stresu. Z apetytem bywa różnie. Wieczorami jest lepiej, w ciągu dnia tłumaczę jej, że musi jeść. Chociaż Gąska jest kruszynką, nie jest wyniszczona i zasypia najedzona. Próbuje chodzić z różnym skutkiem – nie zawsze uda się dojść do celu po linii prostej.. Dzisiaj fazy aktywności dostała w nocy. Oko bez większych zmian – nie jest gorzej, ale nie jest dużo lepiej. Doc nie zszył jednak Gąsce powiek. Po pierwsze dlatego, że musimy obserwować zmiany charakterystyczne dla encephalitozoonozy (stan zapalny rogówki i twardówki) oraz oczopląs, a przede wszystkim dlatego, że tak bardzo się staramy uratować to oko. W ciągu 24 godzin oko Gąski jest zakraplane kilkadziesiąt razy. Czasami kilka razy w ciągu godziny. Liczę się z tym, że nie uda nam się go uratować, ale robimy wszystko, co tylko możliwe.

W tej chwili Gąska śpi na kolanach – układ bezkonfliktowy – królik i laptop na kolanach.

Wczoraj usłyszałam anonimowy zarzut, że piszę tylko o Gąsce (ewentualnie o Duszku i Korniszonku). To absurdalne. Piszę o Gąsce, ponieważ chcę i muszę. Może traktuję to jako terapię, tak samo jak opowieści o Duszku i Korniszonku – mam do tego prawo – mam prawo do nadziei, jaką niosą ze sobą te króliki, bo dzięki nim jest mi łatwiej wierzyć w sens tego, co robię, wtedy kiedy jest wyjątkowo trudno.

Mogłabym dzisiaj powiedzieć koniec i tak może być jutro, ale wciąż mamy dobre chwile i to jest bezcenne.

DSC08034.JPG DSC08060.JPG DSC08055.JPG

Można nam zarzucić, że robimy to dla siebie. I będzie w tym zapewne ziarno prawdy. Bo opieka nad hospicyjnym zwierzęciem to dwustronna zależność – my dajemy mu spokój i dobroć, ono porusza w nas te emocje, które na co dzień głęboko chowamy. Oprócz smutku i uczucia pustki, są to także radość z drobnych postępów, godziny spędzone na głaskaniu i czułościach, gadaniu do zwierzaka, przekomarzaniu się. Godziny liczone po wielokroć.

* * *

Jutro, a właściwie dzisiaj postaram się bardziej ogarnąć i wrócić do codzienności. Napiszę o dzisiejszej wizycie u doc, o rtg Iskierki, zabiegu Pesteczki etc., o planach na przyszły tydzień.

18 komentarzy

  • Odpowiedź Ola Azyl dla Królików 31 maja 2014 at 00:08

    Bardzo dziękuję wszystkim za ogromne wsparcie : *

    Co do wczorajszej uwagi dot. moich stronniczych wpisów, jakiś czas temu postanowiłam, że będę obnażać głupotę i podłość osób, które potrafią jedynie szukać nieistniejących problemów i dręczyć innych, nie mając odrobiny cywilnej odwagi, aby przedstawić się z imienia i nazwiska. Niestety przyzwyczaiłyśmy się już do tego, że otaczają nas sfrustrowani szaleńcy, tacy jak Powódka czy też Pan/Pani „Janusz” wysyłając/-y,-a anonimowe wpisy na blogu…i jak się okazało również maile, zawierające równie fascynujące zarzuty.

    • Odpowiedź Anka 1 czerwca 2014 at 19:53

      Olu nie dziękuj 🙂 Każdy kto walczy o ukochane zwierzę, czy to króliczka, czy psiaka, świnki, rybki, kotka… jest WIELKI!!! A miłość daje siłę i wytrwałość w działaniu.
      Ten kto tego nie rozumie jest pusty i ubogi, bo nie wie co znaczy „KOCHAĆ” 😀

  • Odpowiedź leniuszek4 30 maja 2014 at 22:14

    Olu od początku śledzę losy Gąski i innych królików. Z niecierpliwością czekam na kolejne wieści o tych najbiedniejszych maleństwach i cieszę się, że mają w życiu tyle troski i czułości. Bardzo podnosi mnie na duchu to, że nie odpuszczacie do końca, dopóki można coś zrobić dla tych uszatków walczycie o nie! Nie słuchaj opinii, które zarzucają stronniczość. Te najbiedniejsze potrzebują najwięcej uwagi i troski. W Azylu robicie coś wspaniałego i każdy, kto was krytykuje nie zasługuje nawet na komentarz o nim. Nawet jeśli te króliki nie mają szansy to dajecie im godne życie tak długo jak się da, a to jest bezcenne. Trzymam kciuki za was i za wszystkie uszatki codziennie. 🙂

  • Odpowiedź Martyna& królik Toffi 30 maja 2014 at 22:13

    jak będziesz smutna i będziesz pisać, że ktoś znowu zburzył Ci porządek dnia to wszystkie nasze króle będą miały focha o takiego 🙂 ale tylko na 5 minut 😉
    http://www.wezogarnij.pl/upload/images/foch_forever_na_5_minut_2014-01-18_00-51-44.jpg

  • Odpowiedź Martyna& królik Toffi 30 maja 2014 at 22:04

    Olu widzisz ilu nas tu jest, takich co chcą czytać o Gąsce? Zobacz, Twoje relacje z każdego dnia są dla nas, nie dla tych, którym wiecznie coś nie pasuje, pamiętaj. A my zakróliczeni na maxa ciągle czekamy na każde wieści z Azylu! A teraz w szczególności wszyscy kibicujemy Gąsce i życzymy szybkiego powrotu do zdrowia, dlatego proszę nie smuć się jednym takim „anonimowym” zarzutem. Wiem, że jeden taki zarzut burzy cały dzień, ale pamiętaj MY TEGO CHCEMY_ CHCEMY CZYTAĆ O GĄSCE I NIE MA CO DO TEGO ŻADNYCH WĄTPLIWOŚCI. Nas jest więcej, tych którzy chcą tu być i czytać co słychać w Azylu. Jeśli komuś się nie podoba niech sobie znajdzie inną stronę z innymi zwierzakami, być może tam w końcu go ktoś zadowoli, skoro nie potrafi dostrzec ile miłości i serca wkładasz w opiekę nad Gąską. A wiem co mówię, bo widziałam na własne oczy, ile dla Ciebie znaczy Gąska. Nie zrozumie tego nikt, kto nie miał królika i nie pozwolił mu zawładnąć sercem. A wtedy taki królik jest częścią naszego życia, członkiem rodziny i nienormalne było by przejść obok takiego członka rodziny obojętnie i żyć jakby nic się nie działo, bez emocji. Tak się nie da , jak się kocha.

    • Odpowiedź KarolinaK 30 maja 2014 at 22:43

      Podpisuje sie pod tym. Gąsko walcz maleńka. Olu, trzymaj sie . Jesteśmy z Wami :******

  • Odpowiedź Anka 30 maja 2014 at 21:18

    Walka o życie naszego ukochanego zwierzęcia jest najważniejsza. Siła i determinacja we wszelkich próbach pomocy jest przeogromna. Dopóki w oczach naszego pupila widzimy chęć życia i choć odrobinę szczęścia gdy kładziemy dłoń na jego ciałku- nie poddajemy się. Ten kto tego nie rozumie…nigdy nie pokochał zwierzątka. A one kochają tak pięknie 🙂 bezwarunkowo… O godne życie mojego psiaczka walczyłam 3 miesiące. Odeszła sama, dwa miesiące temu. Ból po tej stracie jest ogromny. Dużo bym oddała za możliwość przytulenia jej…
    Trzymajcie się dziewczyny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • Odpowiedź Justynka24.10 30 maja 2014 at 20:42

    Gąsko maleńka nasza!!! codziennie wszyscy tu czekamy na wiadomości o Tobie…wszyscy ściskamy kciuki z całych sił :-* Olu – nie mam słów, żeby wyrazić podziw dla tego co robisz dla Niej i innych uszatych.. nie mam słów… czuć bezgraniczną miłość i bezpieczeństwo, mieć pełny brzuszek i mieć się do kogo przytulić to największe szczęście – Gąska jest szczęściarą 🙂 … p.s. nie chce nawet kometontować tego co napisałas o anonimowych zarzucie.. co za absurd i co za bezczelność.

  • Odpowiedź Vanessa H 30 maja 2014 at 15:31

    FIGHT FIGHT FIGHT! Fight for GASKA! Continue to write about her because I want to hear how she is doing… along with the other sick rabbits.. but now more than ever tell us how she is and how she is doing!

    Walcz walcz! Walka o Gąska! Nadal pisać o niej, bo chcę usłyszeć, jak robi … wraz z innymi chorymi królików .. ale teraz bardziej niż kiedykolwiek nam powiedzieć, jak ona jest i jak robi!

    Vanessa

  • Odpowiedź Marta Azyl Dla Królików 30 maja 2014 at 11:16

    No, w tym momencie momencie mogłabym powiedzieć, że to był nie do końca anonimowy zarzut 🙂 Tak, jak wczoraj zostało już napisane – nikt w Internecie nie jest anonimowy.
    Tak czy inaczej… Tak, jak napisał oscarez – może nawet i brzmi to egoistycznie, ale taki egoizm to ja akceptuję i w pełni popieram! 🙂

  • Odpowiedź Joanna 30 maja 2014 at 09:30

    Trzymam kciuki za WAS OBIE, proszę walczyć ! jestem przy Was i z Wami, wspieram duchowo jak tylko mogę

  • Odpowiedź Graszka 30 maja 2014 at 08:38

    Trzymam mocno kciuki za Gęsinkę i Ciebie Olu. Obie musicie mieć siłę do walki, chociaż zdaję sobie sprawę jakie to trudne. Jestem z Wami myślami codziennie.

  • Odpowiedź n-monika 30 maja 2014 at 05:22

    Olu, jesteś tam gdzie jesteś potrzebna i to jest właściwe miejsce, nawet jeśli ktoś mówi inaczej. Ty masz Gaske, a Gaska ma Ciebie, to więź, która każdy powinien szanować, zwłaszcza w chorobie.
    Trzymamy mocno za Was kciuki :-*

  • Odpowiedź KasiaDe 30 maja 2014 at 01:05

    Hm..Mam wrażenie, że ktoś tu sam nie wie czego wymagać, ale doczepić się zawsze”fajnie”…
    1. Ola pisze bez szczegółów
    2. Ola pisze za szczegółowo
    3. Ola nie pisze co u chorych królików
    4. Ola pisze tylko co u chorych królików…

    Poza tym Gąska jest ważna dla wielu osób, dlatego miło, że Ola o niej pisze. A jeśli jej to pomaga w tej sytuacji, to tylko się cieszyć, a nie robić wyrzuty.. komuś żal d.pe ściska i tyle.

  • Odpowiedź oscarez 30 maja 2014 at 01:01

    Bo walka o zwierzęta chore, przypadki według innych beznadziejne czy zwykła, codzienna opieka i nadskakiwanie zdrowym współtowarzyszą to największy altruizm i oddanie w egoizmie 🙂 ot paradoks wielki ale tak to jest. Dobrze sie czujemy, nasze ego ma się dobrze oddając swój czas, siły, wyrzekając się czesto przyjemnosci bardziej dosadnych. I byloby piękniej znacznie gdyby wszyscy ludzie byli takimi egoistami 🙂

    • Odpowiedź Joac 30 maja 2014 at 08:44

      Dobrze powiedziane – więcej takich egoistów by się przydało 🙂
      A o Gęsince myślę codziennie. To taki paskudna złośliwość losu, że nie dość, że maluszka ma jedno oko, to jeszcze musiało się to e.c. przyczepić i oczopląs 🙁
      Trzymajcie się, mała Gąsko i Gąskowa opiekunko!

  • Odpowiedź Janka (po_sąsiedzku) 30 maja 2014 at 01:01

    Dobrze, że maleńka dużo śpi, że mimo braku apetytu jednak podjada, i że jest wtulona głaskana bo ona to kocha. A i bobka ładnego na zdjęciu wypatrzyłam 😉
    Olu, ma Ciebie i myślę, że to jest dla niej źródło życia. Zwierzęta mogą nie rozumieć, ale emocje odbierają jak radary i ona wie jak jest kochana i daje to samo.
    Śpi przytulona, najedzona, może ma śliczne królicze sny i to jest teraz najważniejsze.
    Oby sen był źródłem siły i dla niej i dla Ciebie.
    Tulę was netowo <3

  • Odpowiedź Ola i Antos 30 maja 2014 at 00:40

    Gąseczko, jesteś najdzielniejszym królaskiem na świecie! Walcz dla Oli i dla nas! Bardzo Cię wszyscy kochamy!

  • Napisz komentarz

    *