Fotograficznie, Z życia Azylu

Sobota (26.04.2014)

26 kwietnia 2014

Dzisiaj muszę napisać parę słów o Duszku, który wraz z Korniszonkiem tworzy duet niezwykły. Jaki jest Duszek? Nieporadny, ale zarazem odważny. Duszek niczego się nie boi, a może po prostu wierzy w to, że wokół nie ma żadnych zagrożeń i najzwyczajniej ich nie dostrzega – przecież obok zawsze będzie ktoś, kto go złapie, kiedy będzie spadał albo wyciągnie z opresji, gdy gdzieś się zakleszczy. Duszek zawsze dąży do celu, a celem jest zazwyczaj jedzenie. Wskoczy na klatkę, zrzuci na podłogę szklany talerz, ale nie przestraszy się huku. Idzie dalej. Może znajdzie coś w mojej torebce, może w paczce z cukierkami, a może wśród leków. Tak, Duszek jest lekomanem. Lubi wylizować chitofos (preparat podawany przy niewydolności nerek) ze szklanki i uwielbia towarzyszyć mi podczas podawania leków. Kiedy ja podaję zastrzyk innemu królikowi, on musi w tym czasie wejść na moje kolana i sprawdzić co robię. Duszek to królik instytucja. Obiekt uwielbienia wolontariuszy i…innych królików, ale wczoraj udowodnił, że jest wierny wyłącznie Korniszonkowi. Gdy Korniszon przez 2 godziny zajmował się strzyżeniem trawnika, Porzeczka próbowała zdobyć uczucie Duszka – bezskutecznie. Jedno jest pewne, Duszek nie jest dżentelmenem, a na pewno nie zrozumiał wysyłanych przez Porzeczkę sygnałów. Porzeczka podchodziła do niego, podkładała swój pyszczek pod jego, a co na to Duszek…? Duszek mógłby się o nią potknąć, ale nie zauważyłby, że Porzeczka chciałaby obok niego poleżeć. On ma swój świat…Robi piruety w powietrzu pod nosem Lei, którą wyprowadza tym z równowagi. Kopie norę w ziemi, aby potem się w niej położyć.

DSC02039-001.JPG

Biega niczym galopujący koń, z tą różnicą, że Duszek co widać na zdjęciach (poniżej) jest dość krzywy – ma splay leg, teraz i tak znacznie mniej widoczny niż w przeszłości, a przeszłość Duszka była trudna. Długo walczyliśmy o jego życie i do końca nie wierzyłam w to, że nam się uda…Przez kilka tygodni Duszek walczył z obrzękiem płuc, który dopadł go znienacka. Podczas gdy rodzeństwo Duszka rosło w zawrotnym tempie, on przez wiele tygodni nie rósł, ważył tylko 65 dag, nie mógł złapać oddechu, nie miał siły jeść i chociaż Duszek wziąć wymaga szczególnej uwagi (raz dziennie otrzymuje furosemidum), jego los się odwrócił.

Duszek jest idolem i wczoraj był gwiazdą dnia (Korniszonek oddawał się oczyszczaniu trawnika ze zbędnych chwastów), ale w otoczeniu pięknych dam rzecz jasna.

Skoro więc o damach mowa, do Jodełki należy otwarcie wczorajszej sesji.

DSC01902-001.JPG DSC01925-001.JPG DSC01939-001.JPG DSC02044-001.JPG DSC02092-001.JPG DSC02170-001.JPG DSC02184-001.JPG DSC02249-001.JPG DSC02293-001.JPG DSC02339.JPG DSC02432.JPG

Response code is 404

I mały powrót do rzeczywistości. Od dłuższego czasu nie mam ochoty komentować powodów oddawania królików do Azylu, bo żal mi czasu i nerwów, ale akurat dzisiaj się nie powstrzymam. Do tej pory najbardziej irytowało mnie oddawanie królików z powodu alergii, ale hitem tego sezonu jest oddawanie królików z powodu…ich agresji. Wczoraj odebrałam telefon w sprawie Czyżyka – 5-6 miesięczny, agresywny królik, który nie pozwoli się dotknąć i gryzie. Nie można go nawet wyciągnąć z klatki. Oczywiście temat kastracji został zbyty milczeniem, a na pytanie jak uniknąć takich królików, odpowiedziałam, że z całą pewnością rozwiązaniem nie jest zakup nowego, ale co tam!

Dzisiaj do Azylu trafił Czyżyk – kolejny agresor, być może taki jak Hyzopek, czyli agresor… łagodny. 

DSC02443.JPG

Ooo i jest Czyżyk (rozpakowany).

DSC02450.JPG

W spadku dostał karton po butach, w którym spędził podróż i niestety tylko to. Być może z jego klatki, miseczki i poidło już w tej chwili korzysta inny królik, a bez wątpienia to wyłącznie kwestia czasu. W sklepach jest na pewno mnóstwo lepszych modeli.

Response code is 404

* * *

Uwaga! Na zakończenie dzisiejszego wpisu i miły początek wieczoru niespodzianka…

Duszek raz jeszcze!

DSC02468.JPG DSC02504.JPG DSC02542.JPG

Response code is 404

12 komentarzy

  • Odpowiedź Kinga z Parczewa koło Lublina 28 kwietnia 2014 at 16:40

    A ten czarniutki jak ma na imię a gdzieee on ma oczka :**: 😀

  • Odpowiedź Kinga z Parczewa koło Lublina 28 kwietnia 2014 at 16:37

    Czyżyk jest słodki i to bardzooo chciała bym go mieć w domku ale mam króliczka na facebooku tu —> https://www.facebook.com/photo.php?fbid=631056303635290&set=a.425374404203482.96410.417179951689594&type=1&theater wstawiliście tego króliczka i on słodki jak go można wziąć do domu he he !! A to mój królik ———————————-> https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1453664151534703&set=pb.100006733960975.-2207520000.1398695804.&type=3&theater

  • Odpowiedź Joac 26 kwietnia 2014 at 20:20

    Czyżyk, jakiś Ty śliczny! Chłopak ma zadatki na psotnika, od razu widać, jest taki ciekawski i pełen życia 😀 Dobrze, że tak szybko zrobił się agresywny 😉
    Już go uwielbiam 😀

  • Odpowiedź MartuchaP 26 kwietnia 2014 at 20:14

    Tak agresywny że aż strach a transporter pierwsza klasa aż chce się 'właścicieli' zamknąć w kartonie po lodówce! Czyżyk jest piękny i napewno jego agresja jest wyssana z palca aczkolwiek tez bym była agresywna jakby mnie wyciagali na siłę z klatki i trzymali w ciemnym kartonie! Ludzie, ogarnijcie sie!!

    • Odpowiedź sonia 26 kwietnia 2014 at 21:54

      A jednak zdarzaja sie takie kroliki, mam wlasnie takiego paskude…. Nazywa sie Bobby jest u mnie juz ponad 4 lata ,zyje bezklatkowo ma caly pokoj do dyspozycji 4x4m i jest od ponad 4 lat wykastrowany! Mialam juz sporo krolikow w swoim zyciu,ale takiego wrednego i agresywnego jeszcze nigdy nie mialam! Wystarczy,ze spojrze na niego to warczy i normalnie sie rzuca na mnie z pazurami i gryzie. Jak daje swierze jedzonko czy sianko to samo,raz mnie ugryzl az do krwi. Staram sie na niego nie zwracac uwagi,mozna powiedziec,ze go nie lubie za to jego zachowanie. Wczesniej byl razem z samiczka Koki,ktora juz jest za TM i byl taki sam wredny…probowalam go zaprzyjaznic z Pamuk-identyczna jak Duszek….znaja sie,bo Pamuk jest w tym samym pokoju w zagrodzie juz 2 lata,ale nic z tego przez prety zagrody bije,gryzie ja a ona patrzy jak na wariata! Otworzylam drzwi do zagrody i obserwowalam,Pamuk uciekla w kat glowe schowala jak strus,Bobby wszedl do zagrody obwachal i wyszedl. Pamuk najwyrazniej sie go boi choc on jest kurdupel holenderski. Takiego czegos jeszcze nie widzialam,zeby samiec tak idiotycznie reagowal na samice. Bardzo jest agresywny i niedobry czasem jak sie wkurze na niego to wolam go imieniem hitler! Brakuje mi Koki,zycie jest niesprawiedliwe ona byla taka kochana i slodka.

      • Odpowiedź MartuchaP 27 kwietnia 2014 at 08:02

        My pomimo łagodności obu królików też mieliśmy problem z zaprzyjaźnieniem samca i samiczki, ale podejrzewam że samiczka była przez 3 lata przyzwyczajona do życia bez towarzysza i zmiana wcale jej się nie podobała. A Twój królas na wszystkich tak samo reaguje? Ja pamiętam miałam kiedyś pięknego puchatego białego samca, który tylko na moja mamę reagowal biegnac w kierunku jej ręki z zębami na wierzchu, jak był malutkich to tatę mojego podgryzał, z wiekiem przeszedł na mamę. Ja miałam spokój i mogłam go miziać. Też nie wiem dlaczego był na mamę taki zawzięty, chociaż nie był kastrowany i to mogło być przyczyną. W tym przypadku wydaję mi się, że wyciąganie na się z klatki w dużej mierze mogło przyczynić się do niechęci Czyżyka do jego 'właścicieli' a jeśli jeszcze w domu były dzieci, które nie rozumiały że królik to nie zabawka i potrzebuje spokoju to jestem pewna iż wina za agresję wcale nie leży po stronie uszatego.

        • Odpowiedź sonia 27 kwietnia 2014 at 10:19

          Czy na wszystkich by tak reagowal to nie wiem,bo do kroliczego pokoju nikogo nie wpuszczam,zeby ich nie stresowac,poniewaz w poprzednich domach niczego dobrego nie zaznali. Bobby i Koki ta parka byli u rodziny tureckiej z 2 dzieci,,mieszkali w malej klatce na balkonie ,kiedy zostali rodzicami 4 maluchow dalej mieszkali cala 6 w tej samej klatce …..najbardziej byla poszkodowana Koki,bo dzieci ssaly mleczko a Bobby bez przerwy ja gwalcil a rodzina miala z tego ubaw,ze krolik taki jurny. Kiedy Koki urodzila nastepna 4 dzieci postanowili Koki i Bobby wypuscic do lasu,a co z malymi sie stalo nie wiem. Nie znam tej rodziny o historii tej parki krolikow opowiedziala mi znajoma,a ja natychmiast powiedzialam,zeby mi przyniosla od nich te kroliki,mimo,ze juz mialam krolika-staruszka Wojtusia-zyl prawie 12 lat!!! i 2 swiniaczki morskie. Moze jego poprzednie zycie u tamtej rodziny mialo wplyw na to,ze on taki jest agresywny?? ale to Koki miala duzo gorzej,a byla taka kochana.

          • MartuchaP 27 kwietnia 2014 at 14:13

            Pomimo tego że to samiczka miała gorzej widać że Mały też wiele przeszedł i tu należy szukać przyczyn jego zachowania. Niestety niektóre króliki pomimo zmiany właściciela i nowego, rajskiego życia nie potrafią zapomnieć i zaufać:-(

  • Odpowiedź Martyna& królik Toffi 26 kwietnia 2014 at 20:09

    Duszek jest boski 🙂 Czyżyk ma takie smutne oczka, jakby prosiły, przytulcie mnie…. i oczywiście Duszek już nos wytyka w jego kierunku i mu mówi- hej jesteś w Azylu , tu jest fajowo 🙂 wyskakuj z tego pudła 🙂

  • Odpowiedź John Schoen 26 kwietnia 2014 at 19:32

    I love the funny faces that Duszek can make. Picture 91 is the new wallpaper of my computer. 😀 http://lh3.ggpht.com/-eNNJojBfUh8/U1rGy5jFQJI/AAAAAAAAswE/X2HGJmo2MYA/s0/DSC01983-001.JPG

    • Odpowiedź Vanessa H 28 kwietnia 2014 at 22:55

      How cute!!

      Vanessa

    Napisz komentarz

    *