Fotograficznie, Z życia Azylu

Piątek…

4 kwietnia 2014

Ten dzień nie mógł zakończyć się inaczej…

Ponad rok temu Bonsai przyjechał do Azylu jako najmłodszych królik z olsztyńskiej interwencji. Od początku chorował. Już mając kilka tygodni walczył z paciorkowcem, bardzo ciężkim zapaleniem płuc, encephalitozoonozą…Od kilku dni walczył  z zatorem i zapaleniem jelit. Dzisiaj odszedł…

DSC04265.JPG

Kasiu, dałaś mu najlepszy dom. Pamiętam, kiedy przyszłaś pierwszy raz do Azylu i od razu to Bonsai zdobył Twoje serce. Wtedy bałam się, że nie uda nam się pokonać zapalenia płuc, ale jednak…Był wyjątkowy, tak jak Ty.

Zrobiłabym wszystko, żeby Was to nie spotkało.

Sekcja zwłok Jesionka wykazała zmiany na wątrobie, które obejmowały jej krańcowe części – na obrzeżach wątroba rozrywała się w dłoniach. Podczas samego zabiegu u Jesionka wystąpiło silne krwawienie (korzenie trzonowców były krzywe i przez to ich usunięcie znacznie bardziej problematyczne), ale udało się je zahamować. Z uwagi na inwazyjność i fakt, że Jesionek pod koniec zabiegu zaczął przejawiać oznaki wybudzania się, zdecydowaliśmy, że zabieg usunięcia siekaczy, który byłby niezbędny, doc przeprowadzi za kilka tygodni. Nie zdąży.

DSC06647.JPG

Najprawdopodobniej Jesionek nie zmetabolizował narkozy – doszło do nagłego spadku ciśnienia krwi, osłabienia i to w połączeniu ze stanem wątroby doprowadziło do jego śmierci.

Dawno nie czułyśmy z Magdą tak ogromnego żalu.

Statystki mogą tłumaczyć to, co się dzieje. Im więcej królików, im więcej chorych królików, a pod opiekę Azylu trafia ich mnóstwo, tym więcej śmierci, ale nie można się do tego ani przyzwyczaić ani zaakceptować. O każde życie trzeba walczyć tak samo i dlatego za każdym razem pojawia się taka sama, nowa nadzieja, że tym razem będzie inaczej. Kiedyś na pewno, nie dzisiaj.

* * *

U siostry Adamsowej mamy problem z bardzo silnym zapaleniem spojówek. W tej chwili wchodzimy z to kroplami do oczu – tobrex i dicortineff. Jeśli nie będzie poprawy, Adamsową czeka udrożnienie kanalików łzowych.

Lebiodka bez większych zmian. Mijają 2 tygodnie od zabiegu. Wciąż walczymy z ropą, ale nie jest tak źle, jak wskazuje na to jej wygląd. Codzienna walka z Lebiodką to ogromny wysiłek…nawet w gab. doc trudno nad nią zapanować, a co dopiero samemu w Azylu…Wczoraj doc usunął jej na znieczuleniu miejscowym jeszcze jeden fragment tkanki, na której powstawał strup. Ropa gromadzi się z brzegu nozdrzy, w głębi jest jej bardzo mało.

Wczoraj do doc przyjechała również Lunedi. Wykonane zdjęcie rtg nie wykazało żadnych zmian w obrębie tchawicy, ale trzeba to obserwować (dla przypomnienia Lunedi trafiła do nas jako kilkudniowy osesek z interwencji w Pile, po odseparowaniu jej od matki, w której mleku był gronkowiec złocisty Lunedi przeżyła, ale wkrótce potem przeszła encephalitozoonozę).

Okazało się, że zmiana, którą w poniedziałek u Migotki wyczuł doc, wówczas jeszcze niewielkich rozmiarów, to był bardzo duży ropień połączony m.in. z jelitem cienkim i pęcherzem. Był to ropień przerzutowy (najprawdopodobniej drogą hematologiczną). Pierwotny ropień powstał w przestrzeni zagałkowej oka, którego powieki były zrośnięte, ale nie miał żadnego połączenia z jamą ustną. Zabieg był bardzo trudny przede wszystkim ze względu na to, że ropień musiał zostać odseparowany od jelit i wymagał ogromnej precyzji.

Straszka, który przebywa we wspaniałym domu tymczasowym w Toruniu i w końcu zaprzyjaźnił się ze swoją koleżanką, w maju czeka kolejna korekta zębów, a być może ekstrakcja kilku. Zęby Straszka rosną bardzo krzywo i wymaga on bardzo regularnych wizyt u doc.

Wczoraj podczas wizyty u doc towarzyszyli nam również nasi adopcyjni podopieczni, tym razem Bezik i Play.

* * *

Gąska niestety nie odpuszcza. Wczoraj rano znowu pojawiła się biegunka i bardzo słaby apetyt. Popołudniu i wieczorem było idealnie. U doc jelita po raz kolejny otrzymały 5, a Gąska podczas naszej kilkugodzinnej wizyty tradycyjnie urządziła z gabinetu pole minowe. Dzisiaj od rana znowu miałyśmy problem z fatalnym kałem, a teraz robi wzorcowe bobki…Poza tym wczoraj tradycyjnie w rynience po trzonowcach po lewej stronie była pewna ilość ropy – w pozostałych miejscach, w których doc zaaplikował jej biopulp ropy brak. Jeśli Gąska będzie stabilna, za 2 tygodnie czeka ją powtórka z rozrywki i kolejne wypełnianie bioplupem. W tej chwili najbardziej martwią mnie jej zaburzenia jelitowe, których przyczyny nie możemy znaleźć i które są tak nietypowe.

* * *

O takie chwile w Azylu staramy się dbać, mimo wszystko…

Tak było wczoraj w Azylu…

DSC06618.JPG DSC06626.JPG DSC06668.JPG DSC06685.JPG DSC06708.JPG

Response code is 404

Piętaszek

DSC06828.JPG

Response code is 404

I dzisiaj…

Adamsowa, Adams Młodszy, Kminka, Migdałek, Muminka…Edyta & Leja

DSC06886.JPG DSC06906.JPG DSC06949.JPG DSC06977.JPG DSC06983.JPG DSC07030.JPG DSC07105.JPG

Response code is 404

Kminka uratowana w wyniku interwencji w Mosinie

w sierpniu 2013 r. walczyła z myxomatozą

Soniu, dziękujemy za wspaniałą paczkę, w której znalazło się m.in. wiklinowe siedzisko : *

7 komentarzy

  • Odpowiedź KasiaDe 6 kwietnia 2014 at 19:09

    Dziękuję wszystkim za wsparcie:* ciężko bez Bonsaia..:(

  • Odpowiedź Janka - po_sąsiedzku 5 kwietnia 2014 at 22:15

    A jak z apetytem Jodełki? Czy nadal tylko „koperkuje” ?

  • Odpowiedź Vanessa H 5 kwietnia 2014 at 20:17

    I’m so sorry that the rescue is getting hit almost every other day with bad news. I know it gets old and tiring. But you have to look at all the good you and the rescue do for all the animals that other wise would not have help or love and attention. I hope that Gaska is only dealing with changes in medicine and that is why her stomach is bothering her! I love the photos of the Lop with the German Shephard! What great photos with the dog! I love it!

    Vanessa

  • Odpowiedź Joac 5 kwietnia 2014 at 10:10

    Kolejna azylowa legenda odeszła 🙁 Żegnaj, Bonsaiku :*
    Ciągle nie mogę przeboleć, dlaczego tak ukochane, chwytające za serce zwierzęta muszą być tak kruche? 🙁

  • Odpowiedź dota 5 kwietnia 2014 at 05:58

    Kasiu trzymaj się wiem jak jest Ci teraz ciężko ale dasz radę Pomyśl że dzięki Tobie poczuł co to prawdziwy dom
    Bonsaiku kicaj szczęśliwy

  • Odpowiedź Janka - po_sąsiedzku 4 kwietnia 2014 at 23:11

    Kochana Kasiu :* tak bardzo, bardzo Ci współczuję…
    Dałaś mu serce i wspaniały dom.
    Tak przykro 🙁
    Tulę Cię netowo z całego serca :* :*

  • Napisz komentarz

    *