Fotograficznie, Z życia Azylu

Piątek (11.04.2014 r.)

11 kwietnia 2014

Tak sobie czasami myślę, że Azyl to jedyne miejsce, jedyne miejsce jakie znam, które jest ostoją spokoju, wyciszenia, beztroski i naprawdę będąc tam, wszystkie troski i zmartwienia zostają poza drzwiami.

To były najmilsze słowa, jakie mogłam usłyszeć, bezcenne szczególnie wtedy, kiedy mam wrażenie, że świat wokół mnie oszalał, kiedy słyszę, że Azyl jest ważniejszy niż króliki, a ja powinnam być bardziej rzetelna, pisząc o stanie zdrowia królików. Nie chcę, aby ten wpis był początkiem jakiejkolwiek dyskusji, dyskusji, która prowadzi donikąd. To nasz blog i może zabrzmi to niepolitycznie, ale to nie jest miejsce stworzone dla malkontentów, dla których dobro królików z Azylu nie ma tak naprawdę żadnego znaczenia. To miejsce stworzone dla ludzi, którzy naprawdę chcą być z nami na co dzień – dla ludzi, …to nie jest pole walki. To miejsce, w którego tworzenie codziennie wkładamy mnóstwo czasu i pasji, tak samo jak w codzienną pracę w Azylu, dlatego mamy prawo czuć się tutaj dobrze. Żałuję, że nie zawsze potrafię się zdystansować do absurdalnych uwag czy zarzutów ludzi, którzy nie wiedzą jak to jest być tutaj na miejscu i nie poświęcą chwili czasu na to, aby wczuć się w czyjąś sytuację i spróbować ją zrozumieć, ale czasami jest to niemożliwe.

Azyl tworzą ludzie. Warto o tym pamiętać.

Po odniesieniu się do uwag, zawartych w komentarzu do wpisu Czwartek, pomyślałam, że nie mam dzisiaj siły pisać o tym, co wydarzyło się w Azylu, ale potem uznałam, że poświęciłam w tym tyg. zbyt wiele czasu ludziom, których Azyl nie interesuje, dlatego codzienny wpis należy się tym, którzy zawsze są i chcą być z nami. A dzisiaj było tak…

Rabbitterapia

króliki, słońce i trawa

Marta z Leją i Jodełką

DSC08348.JPG

Piętaszek to żywioł, a Jodełka ostoja spokoju, ale ostatecznie znaleźli nić porozumienia (Piętaszek dosłownie podążał krokami Jodełki, nie będąc przy tym natarczywym! a Jodełkę zmobilizowało to do ruchu ; )) Poza tym Jodełka odkryła, że istnieje coś innego niż zielony koperek, trawa!

DSC08413.JPG DSC08435.JPG DSC08490.JPG

Response code is 404

Dalia – Janeczko to z dedykacją dla Ciebie

Dalia na wybiegu była bardzo szczęśliwa. Niestety zdjęcia jej piruetów w powietrzu są nieostre, ale może dorzucę je później dodatkowo.

DSC08522.JPG DSC08549.JPG DSC08595.JPG

Response code is 404

Maluch z Anią

DSC08638.JPG

Response code is 404

Niestety nowego domu ponownie szuka Cheerios (z uwagi na zmianę sytuacji życiowej swojej dotychczasowej opieki) – jeden ze śniadaniowców, młody, wykastrowany samiec o niezwykłej urodzie.

DSC08606.JPG DSC08618.JPG DSC08634.JPG

Response code is 404

Pod opieką Azylu znajduje się obecnie również adopcyjny Tim (podejrzewam, że większość osób nie kojarzy Tima – do nowego domu trafił ponad 2,5 roku temu), który walczy z ropniem. Z uwagi na wyjazd jego opiekunów zagranicę, razem zdecydowaliśmy, że Tim na czas leczenia pozostanie pod naszą opieką w Toruniu. Tim w poniedziałek przeszedł zabieg usunięcia kilku zębów trzonowych (z dodatkowym zastosowaniem biopulpu) i na szczęście w tej chwili czuje się dobrze. W poniedziałek kontrola u doc.

Response code is 404

W poniedziałek Lobo i Karotkę czekają badania krwi. Poza tym w najbliższym czasie do doc zabiorę Lubczyka, przed którym jak już kiedyś wspomniałam kilka zabiegów łącznie (napiszę o tym później). I tak to się kręci.

W niedzielę pod opiekę Azylu trafi królik z Piły, a w najbliższych dniach królik z Warszawy zabrany ze szkoły.

20 komentarzy

  • Odpowiedź Vanessa H 13 kwietnia 2014 at 20:50

    There will always be people who will want to know more and more and say people are not giving enough info. Tough for them. I would not worry about it nor engage in conversation with them. While they might have a genuine interest in the health of X rabbit or Y rabbit, they are going about it the wrong way and I wouldn’t tolerate it. You know what you do for the animals and that is all that is important. I hope Tim gets better and that Carrot and all the other sick bunnies start getting better and the treatment help! 🙂 Friday looks so cute. I think he should be able to get a home soon! But then again, they are ALL CUTE!

    Vanessa

  • Odpowiedź Solvieg 12 kwietnia 2014 at 18:56

    Czy mogę poprosić o dokładny opis i ilość oraz udział procentowy poszczególnych roślin wchodzących w skład trawnika ? Bez tego mój odbiór bloga i tego wpisu będzie niepełny i prawdopodobnie nic z niego nie zrozumiem 😉
    Ech – wszystkim by się przydało przentransferować tego luzu, które mają królaski na fotkach 😛 😀
    Miłego dnia zajęczaki 😀

    • Odpowiedź Marta Azyl dla Królików 12 kwietnia 2014 at 20:31

      Raport dla Ciebie już się tworzy! 😀 hehehe

  • Odpowiedź Janka - po_sąsiedzku 12 kwietnia 2014 at 00:54

    A tak w ogóle jakie ładne pole stokrotkowe 😉
    Na zdjęciu
    http://lh5.ggpht.com/-mIrzXA5opbw/U0gijNnc4JI/AAAAAAAAp44/sNxU7NQrZRc/s0/DSC08581.JPG
    widać w lewym dolnym rogu fioletową bylinę – czy to królik może szamać? Mam na działce i nie zrywam bo nie wiem.

  • Odpowiedź Paulina i Dyzio 12 kwietnia 2014 at 00:30

    o boziuuu jaki ten Piętaś piekny jeeeeest 🙂 nie mogę na niego napatrzec <3

  • Odpowiedź Joac 11 kwietnia 2014 at 22:58

    Dalia ma bajeczne, cudowne uszy! Musicie ją bardziej wypromować na blogu – te fotki to fantastyczna sprawa, bo dziewczynka jest zjawiskowa – na pewno szybko wpadnie komuś w oko, słodka jak miód 🙂
    Przykro słyszeć, ze Cheerios wraca do adopcji, ale czasem tak bywa – ważne, że chłopak niestraumatyzowany – znajdzie swój domek :*
    Czy mi się wydaje, czy Piętaszek wagonikuje Jodełkę???

  • Odpowiedź Sicca 11 kwietnia 2014 at 22:49

    Ja też czytam tego bloga, komentować również mi się zdarzyło.
    butterflyek: To ja z własnej inicjatywy, a nie ktoś inny, byłam lekarzem, który pojechał zbadać króliki z Częstochowy. Na podstawie moich oględzin (oraz dzięki nieocenionej pomocy garstki ludzi) udało się stworzyć pierwszy protokół z badania (bo pewnie nie ostatni; jestem przekonana, że lekarze w Azylu również prowadzą pełną dokumentację, z uwagi na długi czas pobytu oraz odpowiednie ku temu „nieterenowe” warunki).
    Sprawa królików z Częstochowy wciąż nie jest wyjaśniona. Stąd, prosiłabym o oszczędzenie sobie zbędnych komentarzy, dotyczących tej sprawy, szczególnie tych, którzy poza pisaniem zbędnych słów (a padło ich wiele), nie ruszyli nawet palcem, by tym zwierzętom pomóc. Uszaki były skrajnie zaniedbane, zatem protokół z oględzin był konieczny do tego, by potwierdzić warunki jakie były im zgotowane przez bardzo długi czas. Wiem też, iż dokumentacja lekarska z Torunia pomoże w udowodnieniu (oby)byłej właścicielce niewątpliwej winy.
    Wolałabym, aby podważanie czyiś kompetencji, obojętnie czy prywatnych czy też nie, odbywało się w sposób właściwy, zatem jedyną wizytówką mojej pracy jest stan zdrowia i samopoczucie moich pacjentów.
    ***
    Ten blog na pewno nie jest blogiem weterynaryjnym, bo z punktu widzenia lekarza nie ma żadnych podstaw merytorycznych, ale nie po to przecież na niego wchodzę! 😉 Po prostu interesuję się losem uszaków, tak jak interesują mnie one w innych organizacjach, a przede wszystkim w moim domu tymczasowym – i myślę, że taki jest cel większości osób wchodzących na bloga.

    Pozdrawiam Was ciepło, życzę wytrwałości i sukcesów,
    Marta Białasik, lekarz weterynarii.

    • Odpowiedź butterflyek 11 kwietnia 2014 at 23:08

      Pani Marto, mój komentarz dotyczył pana Damiana, który wczoraj komentował wpis Oli, więc nie wiem, dlaczego to właśnie Pani się do niego odnosi, w dodatku zarzucając mi, że nie ruszyłam palcem, żeby pomóc królikom z Częstochowy. Owszem,uszyłam, nawet nie jednym- od drugiego dnia po interwencji króliki otrzymywały ode mnie kilkadziesiąt kilogramów żwirku, granulatu, klatki, poidła, siano i zioła, a jednym z nich mam przywilej się dzisiaj opiekować. Pomagałabym również czynnie, gdyby częstochowski OTOZ tego nie utrudniał- razem z lubliniecką ekipą oddelegowaną przez dziewczyny z naszego OTOZu czekaliśmy kilka godzin (!) aż jedna z inspektorek raczyła do nas wyjść i poinformować, że jest za późno, by do królików pojechać i pomóc je odkołtuniać.
      Rozumiem, że czytając mój komentarz odebrała go Pani do siebie- niepotrzebnie, proszę przeczytać wczorajsze wpisy i nie oceniać tego, co napisałam pochopnie.

  • Odpowiedź anka_u 11 kwietnia 2014 at 22:47

    Cheerios, syn Frutinki? Kompletnie do matki niepodobny! Trzymam kciuki za szybkie znalezienie domku.

    • Odpowiedź Joac 11 kwietnia 2014 at 22:59

      Właśnie miałam pisać, że podobny do Fru! 😀

  • Odpowiedź butterflyek 11 kwietnia 2014 at 21:57

    Jakie one są wszystkie piękne <3 Przy tych stokrotkach wyglądają jak w króliczym raju 🙂

    Zastanawia mnie, dlaczego niektórzy szukają ciągle okazji do przyczepienia się czegokolwiek, byle udowodnić, że można było to zrobić lepiej. Ja chętnie przeczytałabym w takim razie relację pana doktora, który jako pierwszy odwiedził króliki z Częstochowy. Ciekawa jestem, czy opisze wszystko w taki sposób, by było to rzetelne i zgodne z kanonem medycyny weterynaryjnej. Biorąc pod uwagę fakt, że można było spotkać tam prawie wszystkie występujące u królików choroby, na pewno byłaby to bardzo ciekawa pozycja dla weterynarzy z całego świata… Niewykonalne? Oj, jaka szkoda… Zapomniałam, że tylko Ola ma swoje klony, które za nią chodzą na wizyty u doc Krawczyka, prowadzą prywatne życie i ogarniają azyl, żeby ona mogła prowadzić rzetelny blog, z którego wiedzę będą czerpać weterynarze… Bo sami często wiedzą dużo mniej, niż każda z dziewczyn w Azylu.

    Blog jest prowadzony dla nas, zwykłych ludzi, którzy nie mają pojęcia o tym, co to jest kinaza kreatynowa i jakie są normy wyników badań. Mnie to nie obchodzi. Wchodzę tutaj, żeby dowiedzieć się jak się czują króliki, a nie jaka była liczba czerwonych, białych lub fioletowych w żółte gwiazdki krwinek… Oczekuję właśnie takich informacji, jakie są tu zamieszczane- a jeśli ktoś chce czerpać stąd wiedzę medyczną, to nie chciałabym nigdy trafić do jego gabinetu.

    Ps. Jak się czuje Koźlarka? 🙂

    • Odpowiedź Marta Azyl Dla Królików 11 kwietnia 2014 at 22:10

      Hahahaha padłam! 😀

      • Odpowiedź anka_u 11 kwietnia 2014 at 22:42

        Popieram w całej rozciągłości a zwłaszcza w kwestii fioletowych krwinek.

        • Odpowiedź MartuchaP 12 kwietnia 2014 at 07:08

          Amen! A jak się coś komuś nie podoba, to przecież nie jest to link który wyskakuje w komputerze z podpisem 'kliknij bo zaspamuje cały komputer i wrzucę trojana na dysk'. Nie chcesz, masz z czymś problem? Nie klikaj, nie czytaj i nie uprzykszaj innym życia swoimi komentarzami.

  • Odpowiedź Martyna& królik Toffi 11 kwietnia 2014 at 21:43

    no właśnie 🙂 Piętaszek jest boski 🙂 nic dodać, nic ująć – jak dla mnie mogłybyście prowadzić program o królikach, żadnego takiego programu sobie nie przypominam, żeby był emitowany na jakimś kanale, wszystkie inne zwierzaczki pokazują a gdzie nasze kochane króle? choćby półgodzinne spotkanie raz w tygodniu 🙂 ale by było fajnie 🙂 tylko, że trzeba by Was sklonować, bo i tak macie mnóstwo obowiązków a gdzie tu jeszcze biegać za królami z kamerą 🙂

  • Odpowiedź Dorota 11 kwietnia 2014 at 21:40

    Ze smutkiem i pewną nutką żalu przyjęłam wiadomość,że Cherrios ponownie został mieszkańcem Azylu.Starałam się o jego adopcję od.ok 20 lipca zeszłego roku.Niestety wtedy ktoś mnie ubiegł (i bardzo żałuję)bo dziś w moim domu mieszka siostra Cherriosa -Kangusia i jej partner Leoś.Łza kręci się w oku jak czytam,że ktoś wziął a potem oddał spowrotem.Przecież to nie jest rzecz,to żywa istota ,która czuje,kocha i przywiązuje się do swoich opiekunów.Nie wyobrażam sobie sytuacji,że moje”dzieci”musiałyby wrócić tam skąd przyszły.Proszę Go szczególnie mocno wymiziać ode mnie i mam nadzieję,że już w niedługim czasie znajdzie się ktoś odpowiedzialny kto pokocha Cherriosa całym sercem na zawsze i bez względu na wszystko.Pozdrawiam serdecznie z wiosennego Dziwnowa:)

  • Odpowiedź Ania i Gizmo 11 kwietnia 2014 at 21:32

    Piętaszek… <3 Ilość słodyczy przekroczyła niebezpieczną granicę!!

  • Odpowiedź Magda 11 kwietnia 2014 at 21:31

    Dalia jest sliczna trzymam kciuki za nia!;)

  • Odpowiedź Marta Azyl Dla Królików 11 kwietnia 2014 at 21:29

    Piętaszek to chyba mój nowy idol!!! 😀 a 3 zdjęcie… no pocztówka normalnie! 😀

  • Napisz komentarz

    *