Z życia Azylu

Środa (22.01.2014)

22 stycznia 2014

Dzisiaj w nocy śniły mi się gęsi, a właściwie Gąski – co najmniej kilka Gąsek stojących na łapkach, zadzierających głowy do góry i …czekających na jedzenie. I tak oto nawet głęboki sen nie może być wolny od królików, a Gąska na każdym kroku o sobie przypomina. Zegarek odlicza tylko godziny i w myślach dominuje hasło: czas nakarmić Gęś. Kiedy wchodzę do domu, Gąska staje na łapkach i zaczyna jeść (kiedy mnie nie ma jedzenie dla niej nie istnieje). Zazwyczaj nasze sesje trwają 30 min., czasami dłużej – je wówczas bez przerwy. Kiedy jestem w domu je co 1,5-2 h, a kiedy śpię, czeka na jedzenie i tak to z nią jest. Policzyłam, że w ciągu miesiąca zjadła ponad 1,6 kg rodicare instant (jedno opakowanie to 170 gram). Jutro Gęś czeka kolejna kontrola wet., a u doc bywa 2-4 razy w tygodniu.

Duszek i Korniszonek

DSC06899.JPG

 

Kiedy Gąska czeka na to, aż ktoś ją nakarmi, króliki w Azylu korzystają z samoobsługi. Duszek i Korniszonek królują na wybiegu (wiem, jestem bardzo stronnicza, kiedy mówię o swoim uwielbieniu dla nich). Korniszonka roznosi energia. Gdy zaczyna za mocno świrować, ląduje na moich kolanach i automatycznie zamienia się w anioła. Potem patrzy na mnie swoimi mądrymi! oczami, ewentualnie wypycha policzki jedzeniem. Duszek ze stoickim spokojem skacze z pudła z jedzeniem…do kolejnego pudła z jedzeniem i to mogłoby trwać cały dzień.

DSC06963.JPG DSC06965.JPG

Duszek i Korniszonek mają w Azylu wielu przyjaciół (ok, głównie koleżanki, ponieważ Korniszonek nie jest w stanie porozumieć się np. z Przebiśniegiem, który jest takim samym ziółkiem jak Korniszon). Razem tworzą niezwykłą drużynę, a kiedy Azyl już lśni czystością i nadchodzi czas, aby wyjść, odczuwa się spokój (i twarz wciąż uśmiecha się na myśl o…Duszku i Korniszonku!)

Porzeczka z każdym dniem czuje się lepiej. Bardzo szybko dochodzi do siebie po sterylizacji. Jest coraz bardziej ufna. To niezwykły królik i patrząc na nią, nietrudno dostrzec sens tego wszystkiego.

DSC06909.JPG

Kurt jutro czeka zabieg, ale dzisiaj dopisywał jej doskonały humor. Była długa sesja pt. Marta głaszcz mnie, był duży apetyt…i stróżowanie! Nie wiem czy powinnyśmy pokazywać prawdziwe oblicze wojowniczki Kurt, ale kiedy tylko uda mi się przesłać film (a właściwie kilka nagrań wprost z Azylu), wszystko będzie jasne. Kurt dzisiaj pokazała co to znaczy strzec swego.

DSC06994.JPG

Jutro czeka nas kolejny długi dzień u doc. Z uwagi na dodatkowy termin zabiegowy, przed nami 3 czwartkowe zabiegi…wstępnie Kurt, Pietrynki i Przebiśniega oraz jak to u nas bywa niezliczona ilość kontroli. Trzymajcie kciuki.

Response code is 404

6 komentarzy

  • Odpowiedź Gosia Rudnicka 23 stycznia 2014 at 09:07

    Kochane uszaczki. Ja wam dziewczyny troche zazdroszcze bo moja Tymonka nie lubi siedziec na kolanach a przytula sie tylko jak ma sama ochote i tylko jak poloże sie obok niej na dywanie, wtedy przytula pyszczek do mojej buzi.

  • Odpowiedź John Schoen 22 stycznia 2014 at 22:09

    Fingers crossed all day tomorrow for the little patients. Please give Przebiśnieg a head rub for me. 🙂

  • Odpowiedź Ola i Antek 22 stycznia 2014 at 22:09

    Kochane uszy 🙂

  • Napisz komentarz

    *