Z życia Azylu

Niedziela (2014.01.05)

5 stycznia 2014

Puszek (wiem, wiem imię dość niezwykłe jak na królika z Azylu, ale to podziękowanie od nas dla Sylwii, która pomogła maluchowi) przyjechał do nas wczoraj z Białegostoku. Wygląda na 4-6 tygodniowego królika, aczkolwiek myślę, że może być trochę starszy i powinien być większy, a jego wygląd jest konsekwencją wad rozwojowych. Łapy Puszka są powyginane. Ma duży brzuch i problemy z bobkami. Poza tym jest bardzo kontaktowy.

DSC04831.JPG

We wtorek zabieram Puszka do doc, mając przede wszystkim nadzieję, że jego zęby będą prawidłowe, chociaż patrząc na Puszka można spodziewać się różnych niespodzianek – teraz i w przyszłości.

Response code is 404

Przebiśnieg bez siekaczy radzi sobie rewelacyjnie, ale ma lekko załzawione lewe oko – usunięcie trzonowców nad nami wisi i myślę, że w styczniu bezwzględnie będziemy musieli przeprowadzić ten zabieg.

Kurt ma stosunkowo dobry apetyt, ale wciąż dość silny śluzowo-ropny wysięk z nosa. U Kurt tak jak u Gąski (o tym poniżej) wprowadziliśmy oxytetarcyklinę (antybiotyk, który stosowaliśmy m.in. u Mosiniaków, u Duszka, bardzo silny i skuteczny w przypadku problemów z dolnymi drogami oddechowymi) w obawie przed przerzutem ropni na płuca. Żałuję, że w tej chwili Kurt nie ma towarzystwa, ale niestety musimy przetrwać ten najgorszy czas.

Korniszonek ma słaby apetyt. Zobaczymy jak zareaguje na lek przeciwbólowy, ale być może nie ma to nic wspólnego z jego wczorajszym wybrykiem. Wczoraj zapomniałam wspomnieć o tym, że doc zauważył małe zadziory przy zębach policzkowych – normalnie moglibyśmy powiedzieć, że to kwalifikuje się na korektę za kilka tygodni, miesięcy, ale niekoniecznie tak jest w przypadku Korniszonka. Jesienią mieliśmy analogiczną sytuację i dopiero po korekcie Korniszonek zaczął jeść. 2 tygodnie temu zęby były ok, ale u królików z takimi problemami wszystko może się nagle zmienić, dlatego zęby trzeba bardzo często sprawdzać.

Karotka bez większych zmian, ale cieszy mnie jej apetyt.

Gąska – nie wiem co napisać o Gąsce, bo jak już wiele osób wie – prześladują mnie własne myśli i słowa (to trochę czarny, hospicyjny humor). Wczoraj przed snem zjadła kolejną miskę rodi. Nad ranem czuła się gorzej. Pojawił się wysięk z nosa i gorszy oddech – co kilka godzin ma tego typu spadki formy. Zjadła dość dużo rodicare ze strzykawki, a rano zmieniliśmy antybiotyk na oxywet. Do tej pory wstrzymywaliśmy się z tym antybiotykiem z uwagi na możliwe zaburzenia apetytu, ale jest to antybiotyk wyjątkowo silny, w tej sytuacji niezbędny. W ciągu dnia Gąska jadła. Była aktywna. Są bobki. Oko bez zmian – nie jest gorzej, ale nie jest dobrze – tak jak być powinno i to budzi moje największe obawy…Pozostaje czekać. Wczoraj wieczorem/w nocy Gąska po raz kolejny bardzo mnie zaskoczyła swoją siłą i chciałabym wierzyć, że to nie pierwszy i ostatni raz.

* * *

Na ten tydzień zaplanowaliśmy kilka zabiegów kastracji i sterylizacji, ale również już tradycyjnie zabiegi innego kalibru…Na zabieg czeka m.in. Dalia i Melonik. Zabiegi Lediotki i Pesteczki wstępnie zaplanowałam na połowę stycznia – będą to niezwykle inwazyjne zabiegi. Poza tym już tradycyjnie rtg, kontrole, badania. Ciekawe co przyniesie nam ten tydzień.

* * *

Na profilu FB Azylu często pojawiają się zdjęcia naszych podopiecznych z nowych domów, ale dzisiaj również na blogu chciałabym przypomnieć sylwetki dwóch królików, które znalazły swoje szczęście i nowe domy w Toruniu.

Chaber został uratowany przez Sylwię (nasz olsztyński dom tymczasowy) i jej babcię. Wcześniej mieszkał w piwnicy. Zaniedbany, pozbawiony jakiegokolwiek zainteresowania, w końcu trafił do Azylu. Dzisiaj ma cudowny dom – Marysiu, dziękuję za Twojego maila.

”photo[1.jpg” ] ”photo[2.jpg” ] ”photo[5.jpg” ]

Response code is 404

Jaskier został odebrany przez policję podczas interwencji. Dzisiaj tak jak Chaber mieszka w Toruniu i jest wspaniałym przyjacielem.

IMAG0304.jpg _DSC0160.JPG IMAG031.JPG

Response code is 404

7 komentarzy

  • Odpowiedź Gosia Rudnicka 5 stycznia 2014 at 21:33

    Bardzo martwie sie o Gąske i z niecierpliwością czekałam na wiadomości o niej.Mały Puszek tez jest taki kochany.Mam nadzieje że kiedyś odwiedze Azyl miejsce w którym kroliczki zaznaja dobroci i szczęscia i podziękuje wam za to co robicie 🙂 jestescie wspaniali 🙂

  • Odpowiedź mimi 5 stycznia 2014 at 20:56

    Olu dziekuję za informacje na temat Puszka. Oglądaliśmy zdjęcia z mężem i z córką wspominając jaki mały był w stosunku do nas przytulaśny i miziaty. Wczoraj przed wyjazdem spędził z nami w łóżku rano sporo czasu kładąc główke do głaskania i wtulając się w nasze ręce i moją szyję. Mimo swojego kalectwa kicał po całym domu i z zapałem ślizgał się na kafelkach i to wcale nie ostudzało jego zapału:)) Poruszał się słodko na swój koślawy sposób. Przyznam się, że w sobotę mieliśmy duży problem z oddaniem Puszka, ale wiem przecież, że u Was będzie miał zapewnioną profesjonalną opiekę oraz dużo ciepła.Jeżeli chodzi i króliki to ufam Wam całkowicie. Skradł nasze serca i bardzo mu wszyscy kibicujemy. Czekam na wtorkowe info odnośnie zdrowia.

  • Odpowiedź Patrycja 5 stycznia 2014 at 20:10

    A co z chomiczkiem, o którym wczoraj pisałyście?

    • Odpowiedź Marta Azyl Dla Królików 5 stycznia 2014 at 21:23

      Chomiczek jest u naszej Kasi Bonsaiowej 😉 Dostanie super wypasioną klatkę z tunelami, widziałam jej zdjęcie 😉 A poza tym to jest małą waleczną istotką. Wczoraj dała pokaz swojej siły u doktora 😉

      • Odpowiedź Patrycja 6 stycznia 2014 at 11:11

        No to dobrze! 😀 A zdrowa jest ?

  • Odpowiedź Yn 5 stycznia 2014 at 19:29

    O Jaskrze zawsze miałam myśl „Jak laska, która spieszy się na imprezę i krzywo się pomaluje – jedno oko takie, drugie takie” 😀 Uroczy zwierzak, bardzo mnie cieszy, że znalazł sobie dom 🙂

    Puszek jest uroczym zwierzakiem, mam nadzieję że wymieniona lista dolegliwości jest już zakończona i nie będzie więcej nieprzyjemności. Taki mały klusek 🙂

    Bardzo mocno trzymam kciuki za chorych azylantów. Nawet nie wiecie, jak bardzo chciałabym się z Wami kiedyś spotkać, przytulić i dodać otuchy, a przede wszystkim serdecznie podziękować za to, co dla nich robicie… 🙂

  • Napisz komentarz

    *