Fotograficznie, Z życia Azylu

Czwartek (26.12.2013)

26 grudnia 2013

Karotka coraz bardziej mnie niepokoi. Robimy co tylko możemy, ale niecierpliwie czekamy na poranek. Objawy są niejednoznaczne. Dzisiaj pojawiły się pojedyncze bobki, ale wraz z nimi coś bardzo dziwnego – galaretowaty/ropny podłużny twór. Oko Karotki również nie wygląda dobrze. Karotka pije samodzielnie, ale nie chce jeść. Miewa też zaburzenia równowagi. Nie denerwuje się nawet na Gąskę, która dzisiaj ma bardzo dobry humor i zjadła samodzielnie miskę rodicare instant! Co prawda teraz wygląda jakby wróciła z kolejnej bitwy (wystarczy wyobrazić sobie jej malutki pyszczek z nosem włącznie umorusany w rodi, w którym nurkowała), ale gdyby zaczęła jeść samodzielnie, zrobilibyśmy krok na przód. Nadal ma mokry nosek. W oczodole i przetoce jest minimalna ilość ropy.

Pufcia dzielnie walczy (chyba przede wszystkim ze mną), ale ropa się zbiera, a z oka wydostaje się mleczna wydzielina. W pon. czeka nas kolejna kontrola. Póki co pozostaje oczyszczać i czekać na rozwój wydarzeń. Dla mnie najcenniejsze jest to, że Pufcia ma ogromny apetyt i nie jest wyniszczona.

Pesteczka mniej kicha (ostatnio otrzymywała autoszczepionkę), ale w uchu nadal jest ropa, a to może doprowadzić do nawrotu objawów, z którymi walczyliśmy po jej przyjeździe do Azylu (wskutek przewlekłego zapalenia ucha środkowego Pesteczka obracała się wokół własnej osi etc.) Rozwiązaniem są dwa alternatywne zabiegi – usunięcie części kanału pionowego i oczyszczenie puszki bębenkowej albo usunięcie puszki bębenkowej z małżowiną uszną – w zależności od konieczności.

Nagietek w ostatnich dniach czuł się lepiej. W pon. u doc był innym królikiem, niż jeszcze w sobotę, chociaż nie mogliśmy zrobić mu kolejnego USG (niestety miał pusty pęcherz – nerki nadal gorzej pracowały). Dzisiaj wydawał mi się bardziej wyciszony niż w tym tyg., ale były bobki i mocz. Zobaczymy co będzie jutro. W pon. czekają go kolejne badania.

Duszek od pon. znowu otrzymuje furosemidum – mamy nawrót szmerów w płucach. Stan zdrowia Duszka nigdy nie będzie stabilny i dlatego wymaga regularnych kontroli. Z dobrych wiadomości Duszek waży 1,5 kg (jego rodzeństwo ok 3 kg) – od czasu, kiedy przez kilka tygodni walczył z obrzękiem płuc przytył ok 70 dag.

Poniżej najwierniejszy przyjaciel Duszka – nasz skarb Korniszonek. Na jednym ze zdjęć tradycyjnie leży…pod Duszkiem.

DSC03601.JPG

Response code is 404

i wyjątkowa azylowa mama (również mama Duszka) – Adamsowa

DSC03576.JPG

Response code is 404

4 komentarze

  • Odpowiedź emilia 27 grudnia 2013 at 19:49

    dziewczyny spójrzcie prosze, króliki z Mosiny :

    http://alegratka.pl/ogloszenie/sprzedam-kroliki-mosina-poznan-21689087.html?h=775148f64702a307

    czy to jest to samo miejsce skąd są Mosiniaki w Azylu ?

  • Odpowiedź Yn 27 grudnia 2013 at 13:19

    Widok Korniszonka jest jak miód na mą duszę!

    Czekam na wyniki u Karotki, trzymam mocno kciuki. Mam nadzieję, że weźmie przykład z Kurt i będzie dzielna 🙂

  • Napisz komentarz

    *