Fotograficznie, Z życia Azylu

Wtorek (12.11.2013)

12 listopada 2013

Majeranek – jeden z 7 wspaniałych, a właściwie cudem ocalonych Mosiniaków. Królik o cudownym umaszczeniu i charakterze. U Majeranka nie ma takiego problemu jak u Lebiodki i u Lubczyka – po tym gdy odpadła martwica, jego nos zagoił się. Majeranek jest w tej chwili zdrowym samcem. Mam nadzieję, że wkrótce uda nam się go wykastrować. Majeranek nie stanowi już zagrożenia dla innych królików. Kto zechciałby zaopiekować się tym przystojniakiem?

Majeranek listopad 2013

DSC07709.JPG DSC07774.JPG DSC07804.JPG DSC07868.JPG

Response code is 404

Majeranek sierpień 2013

DSC03160.JPG

Response code is 404

Niestety mamy problem z Kasztankiem. Wszystko zaczyna się coraz bardziej komplikować. Po dobie od zabiegu u Kasztanka pojawił się ponownie obrzęk łapy. Od razu usunęłam gips. Obrzęk bardzo szybko zniknął. Kasztanek próbuje chodzić. W stawie kolanowym prawej łapy pojawiło się usztywnienie. Gips nie wchodzi w grę i w czwartek spróbujemy jednak z założeniem drutu do kośćca szpikowego, ale to jest ostatnia możliwość, a jej skuteczność z uwagi na stan kości Kasztanka dość wątpliwa…: ( Podczas zabiegu okaże się, czy w ogóle uda się w taki sposób zespolić kości, a co potem? Przy ruchliwości Kasztanka, kość może ulec dalszemu uszkodzeniu. Poza tym tak jak mówiłam u Kasztanka nie ma czucia w skokach, a co gorsze w palcach mamy martwicę. Najprawdopodobniej wskutek tego bardzo długo utrzymującego się obrzęku łapy i związanej z tym utraty czucia m.in. w palcach, doszło do martwicy. Nie możemy wykluczyć konieczności amputacji 3 palców po to, aby martwica nie poszła dalej. W najlepszym wypadku na tym się skończy…Tak czy inaczej ewentualne drutowanie tej łapy odbędzie się później. Na szczęście humor Kasztankowi dopisuje.

* * *

Ligol – uroczy Hermelin poszukujący domu tymczasowego

DSC07903.JPG

Response code is 404

Dzisiaj do Azylu trafiła świnka morska oraz szczurek – zostały włożone do śmietnika w malutkich przezroczystych pudełkach. Brak słów. Jutro wrzucę zdjęcia.

* * *

Na koniec 2 krótkie ogłoszenia : )

Serdecznie witamy nową wolontariuszkę Azylu – Teresę : ))) Mamy nadzieję, że Twoje dyżury to zawsze będzie przyjemność ; ) : P

i

Uwaga, ogłoszenie! Pracujemy nad kalendarzem azylowym – tak, wiemy, że to trochę późno (doba wciąż nie daje się rozciągnąć…), ale obiecujemy, że kalendarz przed nowym rokiem się pojawi i będzie go można uzyskać w zamian za darowiznę dla Azylu.

Długo myślałyśmy nad koncepcją kalendarza, chciałyśmy początkowo wybrać najładniejsze zdjęcia, na trawce, te najlepiej oświetlone, na których króliki mają słodkie minki. Ostatecznie zdecydowałyśmy, że będzie inaczej.

Bardzo zależy na tym, aby w kalendarzu znalazły się nasze małe cuda, króliki szczególne, ważne, niekoniecznie najpiękniejsze, niekoniecznie w eleganckich pozach.

Będzie więc Tufi, będzie Gąska, będzie Duszek i Korniszonek, będą Kurt i Karotka, będzie któryś z bydgoskich amatorów trutki na szczury, może uda nam się przekonać któregoś Mosiniaka…Oczywiście będzie też i Koźlarka, bo jak to bez Koźlarki

Pragniemy, aby nasz kalendarz wywoływał uśmiech na twarzach Mamy nadzieję, że osiągniemy ten cel.

https://www.facebook.com/AzylDlaKrolikow/posts/547304465343808

12 komentarzy

  • Odpowiedź Solvieg 13 listopada 2013 at 09:44

    A może wydały byście pocztówki z podopiecznymi ? Z chęcią kilka kupię i nie tylko ja 😀 Na pewno wszyscy postcrossingowcy z Polski byli by zachwyceni 😀

    • Odpowiedź Katarzyna 13 listopada 2013 at 11:08

      To jest myśl! 🙂

  • Odpowiedź KasiaDe 12 listopada 2013 at 23:20

    Ja uważam, że Bonsai powinien się znaleźć w kalendarzu:D jest idealnym reprezentantem interwencji w Olsztynie, a poza tym… myślę, że wszyscy wiedzą:D

    • Odpowiedź Janka - po_sąsiedzku 12 listopada 2013 at 23:26

      Oczywiście i…Petitka 😉

      • Odpowiedź Ola 12 listopada 2013 at 23:32

        Podsumowując: wszystkie króliki na to zasłużyły, ale miejsc mamy 12 😛 Zdjęcia są wybrane : D

  • Odpowiedź Katarzyna 12 listopada 2013 at 21:45

    Dzięki ci Pani za wykastrowanie Atłasa 😛
    A co do Ligola, to u mnie ma zszarganą opinię, ale to niech zostanie naszą słodką tajemnicą 😉

  • Odpowiedź Joac 12 listopada 2013 at 21:37

    Majeranek jest nie do poznania! Autentycznie, w życiu bym nie pomyślała, że różnica może być aż tak diametralna 🙂 Jest prześliczny 🙂
    Olu, a gdyby (sic!) u Kasztanka nie udały się te zabiegi z wstawianiem czegoś do kości (?), to jakie jest jeszcze rozwiązanie? Jest jakieś?
    Szczurek i świnka w przezroczystym pudełku? Jakże łaskawie ktoś postąpił, jak wielkodusznie! Wszak można było włożyć do nieprzezroczystego :/
    Mnie też brak słów 🙁

    • Odpowiedź Ola 12 listopada 2013 at 21:41

      Joac, nie wiem…W tej chwili najbardziej martwi mnie ta martwica, aby tylko nie poszła dalej, bo to oznacza widmo amputacji…

      W najbliższych dniach pokażę kolejne Mosiniaki – dzisiaj byłam sama w szoku, kiedy zobaczyłam zdjęcia Lubczyka, który ledwo siedział…a dzisiaj, no cóż. Jest bardzo rozpieszczonym królem ; )

      Zapomniałam dodać, że dzisiaj rano Lebiodka była u doc w inspektoracie i pobraliśmy wymaz, żeby zrobić dla niej autoszczepionkę. Poza tym znowu odpada jej martwica z nosa : ( aaa i Atłas został wykastrowany : D Może już nie dostanę od niego moczem prosto w oczy : D

      • Odpowiedź Szpaqus 12 listopada 2013 at 21:51

        Ha, a na mnie Atłas nie sikał 😀
        Lebiodka jest najbardziej kochanym z Mosiniaków <3 Lubczyk to wiele ma za uszami -.- (oczywiście w przenośni ;p).

        • Odpowiedź Magda 12 listopada 2013 at 23:36

          Zgadzam się – ja też uwielbiam Lebiodkę, jest cudowna. Zawsze podczas mojego dyżuru biega najdłużej 😛 Tak samo Kminek lub Tymianek (ten pod ścianą od pierwszych drzwi :P) to też jest królik idealny, ostoja łagodności a przy tym odważny i ciekawski. W sam raz dla wielbicieli dużych króli. A Atłas nie jest tak „zły” jak był Pieprznik 😛 przynajmniej dla mnie jest bardziej wyrozumiały 😉

          • Ola 12 listopada 2013 at 23:41

            W ogóle nie staracie się zrozumieć Lubcz onka! : P

          • Katarzyna 13 listopada 2013 at 08:19

            Lebiodka jest kochana! I czarnulek przy pierwszych drzwiach! Mamy te same sympatie 🙂
            Lubczon jest, hmmm, specyficzny.
            A w ogóle jakie Mosiniaki są cudownie ciężkie i gładziutkie 😀

    Napisz komentarz

    *