Fotograficznie, Z życia Azylu

Listopadowo…

16 listopada 2013

Kasztanek dzisiaj rano miał kontrolę u doc. Martwica objęła wszystkie palce w lewej tylnej łapie (we wtorek martwe były 'tylko' trzy palce). Niestety na 99% łapy nie da się uratować. Musiałby wydarzyć się cud. Kolejna kontrola w  przyszłym tygodniu. Zabieg w przeciągu 2 tygodni.

DSC08832.JPG

Jedyna nadzieja w tym, że prawa łapa Kasztanka będzie w miarę sprawna. Przed Kasztankiem bardzo trudne tygodnie. Kiedy kości prawej łapki zrosną są, czeka go rehabilitacja, a jednocześnie nauka poruszania się przy pomocy tylko jednej łapy…

DSC08813.JPG DSC08816.JPG

Response code is 404

Niestety to nie koniec złych wiadomości. Bonsai (dla przyp. królik z olsztyńskiej interwencji, który ma za sobą encephalitozoonozę, bardzo ciężkie zapalenie płuc – paciorkowiec etc.) jest genetyczną kopią swojego ojca Hugo (ojca wszystkich olsztyńskich dzieci – niestety : ( królika cierpiącego na przewlekłą encephalitozoonozę, którego los przypieczętował ropień : (). Bonsai nie ma nawet roku, a tymczasem zdjęcie rtg wykazało, że ma zęby trzonowe w fatalnym stanie – korzenie są tak przerośnięte, że zęby po jednej stronie kwalifikują się tylko do usunięcia. Pierwszym niepokojącym sygnałem było oczywiście łzawienie oczu…- opiekunów wszystkich królików uczulamy na to, że kiedy oko/oczy królika zaczyna/-ją łzawić, w głowie musi pojawić się myśl – być może to przerośnięte korzenie trzonowców. Dzisiaj widziałam u doc kolejnego królika z Bydgoszczy (mam ochotę eksplodować, kiedy słyszę o opiece wet. w B. dla królików), u którego weterynarze przez wiele miesięcy diagnozowali ropień. Wykonali wszystkie możliwe badania (czemu nie – zawsze można zrobić wymaz, 5 zdjęć rtg, usg, ekg serca, badanie krwi etc. po to, żeby zarobić albo pobawić się w diagnozowanie – tego typu postępowanie jest dla mnie  przerażające, ponieważ weterynarze oszukują właścicieli, wmawiając im, że im więcej pieniędzy wydadzą, im więcej badań zrobią, tym będzie lepiej; totalny brak etyki) i nie doszli do żadnych wniosków, a na pewno nie do konstruktywnych wniosków. Pod opiekę Azylu od wielu lat trafiają najtrudniejsze, wręcz najdziwniejsze przypadki chorobowe królików i wiem jedno – w absolutnej większości przypadków diagnozę udaje się postawić od razu, a przynajmniej udaje się wyselekcjonować wąską grupę chorób i od razu wprowadzić prawidłowe leczenie. Prawidłowa diagnoza jest absolutną podstawą, inaczej nie możemy liczyć na powodzenie leczenia…To, że weterynarz zrobi zdjęcie rtg, nie oznacza, że będzie potrafił ocenić to, czy korzenie zębów są przerośnięte (w tym względzie kryteria oceny są banalnie proste!, a jednak znam przypadki, kiedy wet. chciał królikowi usunąć rzekomo przerośnięte zęby albo kiedy stwierdził, że zęby są bez zarzutu, a zęby przebiły już żuchwę etc. ), to, że wykona usg, nie oznacza, że będzie potrafił prawidłowo ocenić obraz usg, to, że zrobi badanie krwi, nie oznacza, że na jego podstawie nie stwierdzi nowotworu, którego nie ma…a może stwierdzi, że nerki są niewydolne, podczas gdy kreatynina i mocznik są w normie etc. – mogłabym wymienić setki takich przypadków…Najważniejsze jest to, aby mieć świadomość tego, jak trudno o dobrą opiekę weterynaryjną i aby szukać najlepszej pomocy, zanim „drobiazg” przemieni się w ogromny problem.

Bonsai, jak wiele królików znajdujących się pod opieką Azylu należy do grupy królików narażonych na problemy z ropniami. Czasami nawet natychmiastowa reakcja to zbyt mało. Bardzo wiele zależy od prawidłowego leczenia i szybkiej diagnozy, ale wiele również od samego organizmu, od genetyki (to tak apropo chowu wsobnego, jak np. w przypadku królików z Częstochowy, Duszka etc.). Miejmy nadzieję, że u Bonsai usunięcie zębów wystarczy.

Mam też nadzieję, że Pufcia będzie tak silna jak Kurt – widok Kurt zawsze daje nadzieję (szczególnie jej zadarty do góry ogon ; ))

Niezbyt dobre wiadomości dot. również Straszka. Kilka tygodni temu zęby Straszka wyglądały bez zarzutu, ale mając w pamięci wcześniejszą korektę zębów, zdecydowałyśmy, że zostanie w DT w Toruniu (jego miejsce w DT zajął wtedy Gołąbek). Zęby policzkowe Straszka znowu przerosły. Automatycznie pojawiły się problemy z zębami. W pon. korekta. Pani Magdo, dziękujemy za wspaniałą opiekę nad Straszkiem : *

To niestety nie koniec…mamy problem z Prezeską. W okolicy żeber u małej pojawiło się kilka zgrubień różnej wielkości. Jedno z nich okazało się być małym ropniem, jednak pozostałe niekoniecznie – punkcja nie potwierdziła obecności ropy. W przyszłym tyg. doc to wytnie i odda do badania histopatologicznego.

Dzisiaj zabieg korekty zębów miał również Franklin.

Wciąż coś.

* * *

Na szczęście Gąska (którą również czeka korekta zębów : ]) jest w doskonałym nastroju. Dojrzewa…o czym dzisiaj przekonał się Pan Issi, którego męczyła, a święty Issi oczywiście jej na to pozwalał  ; )

DSC08730.JPG DSC08753.JPG DSC08754.JPG

Response code is 404

Synchronizacja w wykonaniu potomstwa Łatki ; )

DSC08811.JPG

12 komentarzy

  • Odpowiedź Eliz 16 listopada 2013 at 21:02

    Tyle królików ma problemy z zębami.. to u wszystkch wina genetyki? Czy jak? Siano, gałazki itd podawane królom wystarczą,żeby zęby się ścierały? a króliki z Azyli zanim do Was trafiły tego nie miały i zęby jak raz przerosną to już bd ciągle? Przepraszam,że tak pytam, ale teraz to o swojego króla zaczęłam się bać, bo czytając wieści z Azylu ciągle widzę,że jakiś maluch ma problemy z zębami ;(

    Głaski dla wszystkich walczących króli i siły dla tych co walczą z nimi ;*

    • Odpowiedź Ola 16 listopada 2013 at 21:09

      Bardzo często to kwestia genetyki, tj. kwestia predyspozycji – doskonałym przykładem jest Gąska, chociaż oczywiście często ma to związek z fatalną dietą – królik nie otrzymuje prawidłowego pokarmu, nie je siana etc. Czasami to połączenie tych dwóch w/w elementów, czasami tylko kwestia diety – wtedy przy prawidłowym żywieniu można to skorygować. Bardzo duża część królików, które trafiają do Azylu mają problemy z zębami różnego rodzaju – zaczynając od nieprawidłowych zębów policzkowych, przez przerośnięte korzenie, a czasami „tylko” bardzo duże korony zębów. Prawidłowa dieta jest bardzo ważna, ale najważniejsze jest to, żeby kontrolować stan zębów – nawet u królika o idealnym zgryzie i super diecie mogą pojawić się problemy.

      • Odpowiedź Ola 16 listopada 2013 at 21:12

        Dla mnie królik wyglądający na zdrowego nigdy nie jest zdrowy, dopóki doc nie sprawdzi zębów : ] a my po prostu już tak mamy, że Azyl pełni funkcję szpitala…i lubimy ciężkie przypadki, a raczej przyciągamy ; ) U doc codziennie spotykam króliki z problemami zębowymi…: /

        • Odpowiedź Eliz 17 listopada 2013 at 16:07

          można jakoś kontrolować samodzielnie zęby królika? Bo rozumiem,że objaw łzawienia to już trochę późno..

  • Odpowiedź Katarzyna 16 listopada 2013 at 19:24

    Francik jeszcze się dobrze nie wybudził po korekcie, a już wciągnął pół miski papki 😉 Mój kochany wełniany kurdupelek!
    Franklin jest przykładem królika, który z ropniem wygrał (miejmy nadzieję, ze trwale). Dzisiaj doc wspominał, że Franklin był w podobnym stanie jak Kurt czy Pufcia (ropa przeniesiona z paszczy do nosa, a to najlepsza droga do zaatakowania oka…). Jak czyściłam mu dziurę po ropniu – podobną jak u Kurt – powątpiewałam czy damy radę. A jednak się udało 🙂 Antybiotyki + chirurgia + nieco medycyny alternatywnej i ziołolecznictwa i Francik od pół roku jest zupełnie wolny od ropy. Tylko chrapie 😛 Głośno!

    • Odpowiedź Joac 16 listopada 2013 at 19:45

      Dobrze, że się odzywasz, bo miałam pytać o Francika. Cieszę się, że dobrze się chłopina czuje!

  • Odpowiedź Szpaqus 16 listopada 2013 at 19:16

    Gęś (którą nazywam Gęgę, jakoś tak samo wyszło) jest tak urocza, zaczepna i zwariowana, że nie wiem co jeszcze robi w Azylu. To samo Issi. Nie ma drugiego tak kochanego królika w Azylu.
    Kasiu De. będę z Tobą z Bonsuśkiem w trakcie zabiegu, wszystko będzie ok. :*

    • Odpowiedź Katarzyna 16 listopada 2013 at 19:25

      Weszliśmy dzisiaj na 5 minut do Azylu z czego 4 poswieciliśmy na mizianie Gęsi 😀 No nie można się jej oprzeć!

  • Odpowiedź KasiaDe 16 listopada 2013 at 18:52

    :((( zaczynam wpadac w panike..:((

    • Odpowiedź Ola 16 listopada 2013 at 18:55

      Masz nas, więc nie pozwolimy Ci za bardzo panikować, tak? : * i ze wszystkim razem damy radę. U Bonsai poza łzawieniem oczu, nie ma jeszcze innych problemów, ropy etc., a to jest najważniejsze : * Ma po prostu genetycznego pecha : /

    • Odpowiedź Katarzyna 16 listopada 2013 at 19:14

      Kasiu, nie takie problemy się rozwiązywało 🙂 Uszy do góry!

  • Odpowiedź Joac 16 listopada 2013 at 18:41

    W Azylu jak zwykle królikowo, słodko-gorzko. Bo jak tu się nie uśmiechnąć, widząc zaloty małej Gąski do trzy razy większego Issiego (widać Gąseczka lubi postawnych blondynów ;), potomstwo cudnej Łateczki czy słodki pyszczuch Kasztanka? A jednocześnie tyle nieciekawych wieści – i Pufcia, i Bonsai, i ten biedny Kasztanek, przed którym jeszcze długa walka…
    Trzymajcie się wszyscy i nie poddawajcie nigdy :*

  • Napisz komentarz

    *