Fotograficznie, Z życia Azylu

Falami

26 listopada 2013

Kasztanek dzielnie zniósł zabieg, ale sytuacja nie wygląda zbyt optymistycznie. Ma duży problem z tym, żeby w jakimkolwiek zakresie poruszać się przy pomocy prawej łapy, zwłaszcza, że jego przednie łapy są bardzo słabe (w lewej jest osłabione czucie – na zdj. czasami widać, jak lewa przednia łapa leży z boku). Zdj. rtg kręgosłupa nie wykazało żadnego uszkodzenia mechanicznego, ale musiało dojść do jakiegoś urazu również w tym aspekcie. Nadzieją jest nivalin, który powinien pobudzić nerwy, rehabilitacja i to wszystko…Najgorsze w tym wszystkim jest to, że gdyby Kasztanek miał silne przednie łapy (a jego łapy nawet pod względem budowy są niezwykle delikatne), moglibyśmy w ostateczności (gdyby w dalszej perspektywie Kasztanek nie był w stanie poruszać się przy pomocy lewej tylnej łapy) pomyśleć o wózku, ale póki co wszystko jest jedną wielką niewiadomą. Dzisiaj po raz pierwszy ogarnął mnie ogromny lęk przed tym jak będzie. Patrząc na Kasztanka, widzę królika, który mimo wszystko otrzymał od losu ogromną szansę, jest bezpieczny, kochany, z drugiej mam poczucie, że zasłużył na znacznie znacznie więcej…

Kasztanek w błogiej scenerii, „wymęczonym” głaskaniem (od razu rozwieję wątpliwości, że nie leży tak z powodu bólu – mimo wczorajszego zabiegu ma ogromny apetyt i jest aktywny)

DSC00342.JPG

Response code is 404

Wymaz Szafranka potwierdził pasterelozę + obecność innej (dziwnej) bakterii, której nazwy niestety nie pamiętam. Z dobrych wiadomości dla Szafranka udało się przygotować autoszczepionkę, a w najbliższych dniach młody trafi do nowego, wspaniałego domu w Toruniu.

Wyniki badań kału Kaszmir są ujemne.

* * *

Dzisiaj wykastrowany został Majeranek – jeden z 7 Mosiniaków. Zabieg kastracji/sterylizacji u Lubczyka i Lebiodki nie jest i pewnie jeszcze długo nie będzie możliwy, ale mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda nam się wykonać zabiegi u pozostałych Mosiniaków, tak aby przybliżyć im szansę na nowe domy.

* * *

Czarujące maluchy Łatki

DSC00237.JPG DSC00245.JPG DSC00280.JPG

Na jednym ze zdjęć Łatka, która potrafi korzystać z kubka! (kto powiedział, że królik ma pić z poidła albo miski)

Response code is 404

Korniszonek mógłby zagrać główną rolę w animowanej wersji „dirty dancing” – niesamowity agent, który wciąż wywija omykiem. Widoczna na pyszczku ranka jest wynikiem próby zbliżenia się do Korniszonka przez kraty do Repleya (niestety Korniszonek nie zniechęcił się postawą Ripleya, bo jest bohaterem i jak na prawdziwego Króla przystało musi mieć dowód na swoją odwagę na pyszczku – świr).

DSC00125.JPG DSC00139.JPG DSC00144.JPG

Response code is 404

Grzybek – nie poddawaj się…Kiedy wydaje się, że nie może być już gorzej, zawsze jest jeszcze gorzej, ostatnie tygodnie nas nie rozpieszczają.

Magda, czekamy na Ciebie…

Czasami złych dni jest wyjątkowo dużo. Najczęściej to, co złe nadchodzi falami – kilka tygodni, kilka czarnych wtorków, kilka czarnych czwartków, wszystko jednocześnie (los jest pod tym względem dość niewybredny). Marzę o tym, żeby nadszedł 24.12. – wtedy trzeba będzie się na chwilę zatrzymać…(chociaż oczywiście ten dzień w Azylu nie będzie różnił się niczym od każdego innego, może z wyjątkiem większej ilości prezentów).

Szkoda, że to początek zimy…

DSC00114.JPG

Response code is 404

11 komentarzy

  • Odpowiedź ing 27 listopada 2013 at 08:42

    A co się przytrafiło Grzybkowi? Umknęła mi gdzieś ta informacja.
    Trzymamy moooocno kciuki.

    Kasztanku kochany – jesteśmy z Tobą wszystkimi zakróliczonymi serduchami.

    Do Azylu powinna dziś dotrzeć paczka z ziołami. Ostatnie zapasy z lata tego roku – mniszek i jeszcze troszkę pokrzywy. Mam nadzieję, ze Uszolom będzie smakować.

    • Odpowiedź Magda Azyl Dla Królików 27 listopada 2013 at 18:12

      Grzybek od sierpnia choruje na serce – ma je bardzo powiększone, zajmuje mu praktycznie całą klatkę piersiową… Zbierał mu się płyn w płucach, przez co po prostu się dusił. Kilka razy dziennie dostawał serię leków i dzięki temu funkcjonuje, a raczej funkcjonował zupełnie normalnie, był żwawy, radosny, miał apetyt, miałam nadzieję, że będzie tak jak najdłużej… Miał też gorsze dni, wtedy lądowaliśmy u dr Krawczyka lub Konrada, ale wszystko wracało do „normy”. Od poniedziałku jego stan bardzo się pogorszył, doszło do mocznicy, hiperkaliemii (znacznie podwyższony potas), niewydolności nerek, zapalenia jelit, niedokrwistości i porażenia mięśni. Jeśli to przeżyje…. a musi przeżyć… to będzie kolejny cud… W swoim 5 letnim życiu przeszedł już wszystkie możliwe choroby – od grzybicy, która pokrywała całe jego ciało grubymi strupami, zaawansowanej kokcydiozy, którą miał mając zaledwie 3 tygodnie, w tym samym czasie zachorował na zapalenie płuc – ale wygrał walkę o życie… W ten sposób został ze mną na zawsze – a miał być jednym z adopcyjnych królików 🙂 W maju zeszłego roku miał ropień, a raczej liczne ropnie, przez które doktor musiał mu usunąć znaczną część pyszczka. Ale to też przeżył i szybko wrócił do formy… No i teraz to… Króliki nam nie odpuszczają – nawet nasze własne… ale musimy wierzyć, że będzie dobrze i po prostu cały czas walczyć o ich życie…

      • Odpowiedź Janka - po_sąsiedzku 27 listopada 2013 at 22:15

        Grzybku, Magda, mocno trzymamy za Was kciuki i łapki

      • Odpowiedź Joac 27 listopada 2013 at 22:29

        Madziu, bardzo mocno trzymam kciuki za Twojego dzielnego Wojownika o niezłomnym charakterze i za Ciebie też (charakterystyka pasuje do Was obojga) 😀

  • Odpowiedź Ola i Antek 26 listopada 2013 at 23:05

    trzymamy bardzo mocno kciuki za Kasztanka i Grzybka! Moc gorących uścisków dla uszatych i dla Was dziewczyny 🙂

  • Odpowiedź MartuchaP 26 listopada 2013 at 21:37

    Trzymamy kciuki za Kasztanka. Mamy nadzieję że mimo wszystko sytuacja się poprawi i Maluda odzyska siły i chęć życia. Magda, jesteśmy z Tobą i Grzybkiem i przesyłamy mnóstwo siły dla Was obojga. Niech ten czarny okres dobiegnie końca i wreszcie wyjdzie piękne, zimowe słońce.

  • Odpowiedź anka_u 26 listopada 2013 at 21:23

    Chcę wierzyć, że Kasztanek z Waszą pomocą sobie poradzi. Długo leżał, jest wychudzony, osłabiony zabiegiem i lekami. Wierzę, że gdy nie będą już potrzebne leki przeciwbólowe, gdy będzie odkarmiony i zdany na te trzy pozostałe łapy to nauczy się poruszać. Pewnie ta rehabilitacja ruchowa będzie niezbędna.
    Chcę wierzyć, że będzie dobrze.

  • Odpowiedź Eliz 26 listopada 2013 at 21:07

    Smutno.. 🙁 Ostatnio jak myślę o Kasztanku to tylko mi jest smutno i tylko rodzą się zmartwienia.. Tak jak piszesz. Bo wciąż nie wiadomo nic.. Ja wciąż wierzę, że mu się uda! Choć wiara czasem zawodzi, w tym wypadku nie wolno przestawać wierzyć! :* Wcześniej było widać na zdjęciach wielką wolę życia, taką radość w nim.. Teraz już jej nie widać ;(
    Rozumiem, że On już nie próbuje się czołgać? Może musi trochę minąć od zabiegu?
    Uściski dla malucha i dla Ciebie Olu! :*

    I tak w ogóle z weselszych rzeczy. Czyżby Korniszonek miał zamiar „zdradzić” Duszka?! 😛

    • Odpowiedź Ola Azyl dla Królików 26 listopada 2013 at 21:30

      Nie, nie, próbuje się czołgać i teraz siedzi na kolanach z uszami wysoko podniesionymi do góry, trąca mnie noskiem i szuka jedzenia. Nadal ma w sobie taką samą wolę życia. Dzisiaj popołudniu był na pewno zmęczony kolejną wizytą u doc, ćwiczeniami, a ja go wygłaskałam i trochę się rozpłynął. Po prostu mija czas i dopadają różne myśli, ale się na pewno jeszcze nie poddajemy.

      Korniszonek na wybiegu jest dość wyzwolony :]

      • Odpowiedź Marta Azyl Dla Królików 26 listopada 2013 at 21:38

        Jak lewa łapka będzie silniejsza, to jest opcja, że będziemy zamawiać wózek dla Kasztanka? 🙂

  • Odpowiedź Solvieg 26 listopada 2013 at 20:35

    Trzymajcie sie wszyscy ciepło mimo zimnych dni 🙂

  • Skomentuj Eliz Anuluj

    *