Fotograficznie, Przypadki i historie, Z życia Azylu

Z innej perspektywy

23 września 2013

Dzisiaj postanowiłam przypomnieć o jednej z naszych niezwykłych podopiecznych, którą jest Dymka. Wiem, że jej wygląd wywołuje różne, skrajne reakcje. Przez żal i współczucie czasami przebija się pytanie, dlaczego nie zdecydowaliśmy się na jej eutanazję, a raczej dlaczego godzimy się na jej cierpienie (przyp. Dymka ma nieodwracalny skręt szyi, wywołany encephalitozoonozą). Temat eutanazji zarówno w odniesieniu do ludzi, jak i zwierząt budzi mnóstwo kontrowersji. Nie ma prostej odpowiedzi na pytanie, gdzie jest ta granica, której nie powinniśmy przekroczyć. Życie nie jest czarno – biało. Dymka nigdy nie będzie zdrowa. Jej codzienne życie to mnóstwo ograniczeń – nie może wskoczyć na kanapę ani też zrobić piruetów w powietrzu. Wyjątkowo nie lubi, kiedy bierze się ją na ręce, chociażby po to, aby zmienić jej podkład higieniczny – jest wtedy bardzo spięta. Lubi pieszczoty, ale potrzebuje dłuższej chwili, aby przyzwyczaić się do dotyku. Ma ogromny apetyt. Pije wodę z poidełka, co w jej przypadku nie jest tak oczywiste. Ma bardzo zadbane futro – bez problemu radzi sobie z dbałością o higieną. Źle reaguje na jakikolwiek stres, dlatego potrzebuje przede wszystkim spokoju. Mimo wszystko życie Dymki nie jest jednak gorsze od życia zdrowych królików, jest po prostu inne. Dymka nie cierpi. Nie otrzymuje żadnych leków. Jej stan jest stabilny i oby był taki jak najdłużej.

DSC09521.JPG

Być może jest to kwestia doświadczenia. Dzisiaj, dzięki Azylowi patrzę inaczej na wiele rzeczy i doceniam to, że królikom takim jak Dymka, Hugo, Lunedi, Pachino (etc.) możemy podarować życie – nie tak idealne, jak byśmy tego chcieli, ale jednak, namiastkę króliczego szczęścia.

Dymka po prostu potrzebuje opiekuna, który zaakceptuje jej ograniczenia. Zapewni jej kojec, zaakceptuje jej ograniczenia i będzie potrafił cieszyć się z tego, że ona jest i chociaż nie robi piruetów w powietrzu, może być szczęśliwa.

Response code is 404

Teraz trochę ujęć wprost z Azylu : ) Jest biało, rudo, smacznie. Są wyjątkowe miny azylowych gwiazd. Cykoria codziennie mnie zadziwia. Eskarola nie jest gorsza ; )

DSC09439.JPG DSC09435.JPG DSC09156.JPG DSC09178.JPG DSC09206.JPG DSC09254.JPG DSC09301.JPG DSC09314.JPG DSC09418.JPG DSC09480.JPG

Response code is 404

Przed chwilą odebrałam telefon w sprawie kolejnego królika, który trafi do Azylu z powodu wyjazdu swoich właścicieli zagranicę…, tymczasem wciąż szukamy transportu z Poznania do Torunia! Nie tylko dla królików : P ale również dla pysznych ziół, na które czeka azylowa ekipa ; )

10 komentarzy

  • Odpowiedź Joac 24 września 2013 at 21:04

    Absolutnie zgadzam się z Tobą, Olu, odnośnie do wartości życia – czy to człowieka, czy królika. Często zbyt łatwo przychodzi nam stosowanie matryc – zdrowy=pełnowartościowy, chory=wart mniej. A to uproszczenie, niesprawiedliwe i niewiele wnoszące. Kluczowa jest zawsze wola życia – póki jest, póty trzeba pomóc ją podtrzymać… Dymka jest przepiękna, i to wcale nie „inaczej”. Pozdrawiam całą azylową ekipę ludzko-króliczą 🙂

  • Odpowiedź Patrycja 24 września 2013 at 16:59

    Szkoda, że Dymki nikt jeszcze nie przygarnął… mam nadzieję,że w końcu najdzie szczęśliwy domek, trzymam za nią kciuki!!!:)

  • Odpowiedź Szpaqus 23 września 2013 at 23:23

    Ojeny, rozpieszczą mi królika (Roszponke) a potem co się w domu nawyrabia? Będzie kręcenie nosem na wszystko. 😀

  • Odpowiedź Ola 23 września 2013 at 22:16

    Zapomniałam o jeszcze jednym. Dymka potrafi się tak wyluzować, że leży całkowicie na boku (za pierwszym razem się przeraziłam : ]) : )

  • Odpowiedź Edyta 23 września 2013 at 21:45

    z sobotniego kosza warzyw już pewnie nie ma co zbierać? 😛

    • Odpowiedź Ola 23 września 2013 at 21:51

      nie ma : P jutro czekają mnie zakupy : P : ) rozmawiałam z Agnieszką ze schroniska, że w miejscu, gdzie był dzień otwarty, możemy zrobić warzywniak dla króli : P co Wy na to? część na wybieg, część na hodowlę ziół etc.? : P tylko ktoś musiałby tego pilnować, a moje umiejętności w hodowaniu roślin są odwrotnie proporcjonalne do tych dot. zwierząt : D

      • Odpowiedź Janka - po_sąsiedzku 24 września 2013 at 14:26

        Polecam przyszłościowo sałatę rzymską – pyszna, zdrowa, rośnie niesamowicie!, szkodniki ją omijają.

  • Odpowiedź KarolinaK 23 września 2013 at 20:47

    Właśnie dziś o Dymce myślałam :)) ona jest piękna :* a reszta ekipy – ich zdjęcia poprawiają humor każdemu :))) biało-ruda ekipa opanowała Azyl :))

  • Odpowiedź Ola 23 września 2013 at 20:42

    Króliki przyzwyczają się do swojej obecności. Azyl je socjalizuje ; ) Oczywiście są różne przypadki – chuligańskie, które niezbyt dobrze funkcjonują w grupie i nie mogą biegać z całą resztą, np. Karotka : P, która moim zdaniem będzie wspaniałym przyjacielem dla innego królika, ale w grupie chce rządzić, czy też Fuji, która zdecydowanie najlepiej funkcjonuje sama. Paradoksalnie to właśnie Azyl daje wyjątkową możliwość obserwowania zachowań poszczególnych królików i poznawania ich, co często ułatwia nam adopcje : )

  • Odpowiedź Yn 23 września 2013 at 20:05

    Dziewczyny, jak to się dzieje, że tam jest takie stado królików i panuje pokój? Nie gryzą się, nie ganiają? 😀

  • Skomentuj Patrycja Anuluj

    *