Fotograficznie, Z życia Azylu

Niedziela (29.09.2013)

29 września 2013

Łatka urodziła. Niestety okazało się, że wbrew zapewnieniom, które otrzymaliśmy, Łatka przebywając w sklepie zoologicznym, musiała mieć kontakt z samcem. W tej chwili Łatka jest matką 6 maluchów. W tym miejscu od razu odpowiem na ewentualne pytanie, dotyczące uśpienia tego miotu. Postanowiłyśmy, że mimo wszystko damy im szansę.

Response code is 404

Drugi królik, który przyjechał wczoraj z Poznania, okazał się niezłym świrem ; ), chociaż po kastracji powinien się odrobinę zmienić. Póki co jego klatka po 3 minutach wygląda jak po przejściu huraganu ; )

DSC00460.JPG

Response code is 404

Poza tym przygotowałam na dzisiaj mieszankę wybuchową : P Karotka i Kurt jedzące wspólnie jabłko (i Kurt, która w pewnym momencie chwyciła całe jabłko w zęby i uciekła z nim jak mały złodziejaszek), przeurocza Gąska ( również z Cykorią w duecie), czarujący Podgrzybek

DSC00445.JPG

DSC00481.JPG

DSC00523.JPG

DSC00575.JPG

Response code is 404

A na dobranoc proponuję dzisiaj Rudą – Królowa pozdrawia ze swojego domu! (wszystkich swoich poddanych : P)

DSC00374.JPG

Response code is 404

* * *

Dzisiaj do domów tymczasowych trafiły 2 uszaki – mama Borówki i Brukselki oraz brat bliźniak Klapsika. Niestety transport z T. do Łodzi i z Łodzi do T. musieliśmy przełożyć i zorganizujemy go w tygodniu.

W czwartek wraca doc, na którego czekamy już z niecierpliwością. Niepokoi nas m.in. Gaja, która zbyt dużo sika i ma problem z czystością : / etc.

We wtorek kolejne trio angor z Azylu trafi pod skrzydła Pani Kasi – groomera, za co z góry bardzo dziękujemy : *

6 komentarzy

  • Odpowiedź zgaga14 3 października 2013 at 10:05

    Ruda cudna jesteś…..

  • Odpowiedź Ola 30 września 2013 at 19:49

    Dla wielbicieli Gąski mam dzisiaj fajne zdjęcie – Gąska nie, nie po trupach, ale dosłownie „po królikach” próbowała dostać się do pudła z granulatem : D
    Dorotko, już lepiej…Miałam atak alergii połączony z niedoleczoną chorobą i zmęczeniem : /

  • Odpowiedź dota 30 września 2013 at 18:06

    Gąska…… byłam w sobotę w Azylu. To co zobaczyłam po otwarciu drzwi powaliłoby najtwardszą sztukę,podłoga wypełniona była ruszającym się futerkiem. Gdziekolwiek spojrzałam był królik ,smutek który nie opuszczał mnie ostatnimi czasy czmychnął wiedząc że tym razem nie ma szans. Byłam w siódmym niebie nie wiedziałam kogo najpierw się wymiziać .Nagle zobaczyłam małą rudą kruszynkę,nie wiedziałam że jest tak malutka. Na zdjęciach wydaje się większa.Gąska jest cudownym królikiem zauważyłam że uwielbia wtulać się w inne króliki. Prześliczna istotka która jest tak mała i delikatna a zarazem świetnie radzi sobie wśród dużo większych od siebie uszaków. Widok bezcenny..mama Adams i Gąska razem zajadające sianko.
    Podsumowując ,Jeżeli któraś z Was łapie jesienną depresję to zapraszam do Azylu ,ręce do sprzątania się przydadzą a gwarancja skuteczności terapii 100%

    Olu mam nadzieję,że troszkę się podkurowałaś bo,Twój stan zdrowia w sobotę był co najmniej mało zadowalający.

    • Odpowiedź Katarzyna 30 września 2013 at 19:34

      Dorotko, ja byłam w czwartek na dyżurze. Zanim doszłam do azylu dopadł mnie grad, a potem dostałam jeszcze kasztanem w głowę, ale jak przekroczyłam drzwi, cała złość na pogodę i naturę mnie opuściła. Potem dotarł mój mąż i jak otoczyła go rodzina Adamasów, to chichotał jak mała dziewczynka 😉 A Gąska jest najbardziej ujmującym stworzonkiem, jakie kiedykolwiek mieszkało w Azylu.

  • Odpowiedź Marta 29 września 2013 at 20:49

    Ruda, kocham Cię! 😀

  • Odpowiedź Katarzyna 29 września 2013 at 20:35

    Gęsio, kocham Cię!

  • Napisz komentarz

    *